Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serwetki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serwetki. Pokaż wszystkie posty

Wakacje!

No doczekałem, a już myślałem, że nie doczekam, że się zestarzeję i osiwieję. Ale są! Jak ja na nie czekałem! Jak ja tęskniłem.
Teraz wyłączam mózg i wreszcie żyję dla siebie.
Mam oczywiście kilka planów na wakacje do zrobienia, ale nie naciskam na siebie, bo jak będę miał siłę jeszcze po tym wypoczywaniu, to coś zrobię z mojej listy, ale jak nie będę w stanie nic zrobić, to nic się nie zawali.
Przed wakacjami zrobiłem serweteczki i nie pokazałem, bo w sumie to już ten wzorek wszyscy znają.



Ale dla pamięci co się tworzyło wrzucam te zdjęcia. Za rok poczytam i powiem sobie: Ale nudy, ciągle to samo pokazywałem.



Wszystkim życzę wiele miłych dni i samych uśmiechów od ucha do brzucha.
Kuba.

P. S.
A na pytania w stylu czy zdałem do szóstej klasy, odpowiadam: Tak, zdałem, ale co się będę chwalił książkami, które mi wręczyli. W sumie nic specjalnego, bo nasza szkoła ma małe fundusze na docenianie uczniów. No w sumie nie ich wina, ale mogliby sobie zapisywać co dają którym uczniom, bo teraz mam dwie takie same książki. Jedna z tego roku, a druga z poprzedniego.

Kartka z laleczką.

Dzień dobry.
Dzisiaj przedstawiam moją pierwszą kartkę z Kokeshi. Mam nadzieję że ta laleczka faktycznie przyniesie wiele szczęścia.



Jest na tej kartce też serwetka szydełkowa jako tło, dla większego efektu i żeby nie było zbyt skromnie.



Kwiaty wycięte z papieru, i popsikane taką brokatową mgiełką, nie wiem jak to się nazywa fachowo. Na zdjęciach tego nie widać, ale w rękach to się ładnie mieni i połyskuje. Przed ozdobieniem końcowym, kartka wyglądała tak.



Moja mama powiedziała, że też ładnie. Ale ja myślę, że po dodaniu kilku drobiazgów, zmieniła się na lepsze. I teraz nadaje się już do wysłania.
Na dzisiaj kończę, bo mam coś szkolnego do zrobienia i chociaż już są pewnie wypisywane świadectwa, to i tak zadają nam jeszcze do domu. Idę, bo lepiej mieć to szybko z głowy i już.
Wszystkim życzę wiele szczęścia i wiele uśmiechów, Kuba.

Serweteczka.

Dzisiaj żeby się odstresować po trudnym tygodniu i ciężkim zrobiłem malutką serweteczkę. Wzór na nią dostałem od Pani Uli (Trilli) przyjemnezpozytecznym.blogspot.com Pani Ula jest bardzo wesoła i miła.



Ja trochę ten wzór minimalnie zmieniłem, bo niektórych figur nie potrafię zrobić, więc je zastąpiłem takimi, które umiem. Cała serwetka jest zrobiona tylko łańcuszkiem i patyczkami z jedną nawijką, które mają swoja nazwę, ale nigdy nie wiem, które są które. Ja umiem tylko takie proste, tych skomplikowanych nie umiem na przykład żeby trzy patyczki z nawijką złączyć w jedno, żeby powstał taki płatek. Albo patyczki z kilkoma nawijkami.



Dlatego robię po swojemu i też wychodzi. Serwetka jest malutka, ale moja mama właśnie takie lubi, maciupieńkie i tak się ucieszyła, że zrobiłem, że ją świsła bez opamiętania i się cieszyła jak łysy z grzebienia.

Bardzo miłych chwil, Kuba.

Biała.

Dzisiaj znowu serwetka, mogę ją odtajnić, bo trafiła już w nowe rączki.



Schemat ten sam, ale już mi się powoli nudzi, więc trzeba będzie coś wymyślić nowego.



Właścicielka była zachwycona, a ja nie za bardzo byłem zadowolony z efektu, bo w dodatku za dużo mi się wsypało krochmalu do tej serwetki i była sztywna jak deska. No trudno na następny raz będę bardziej uważał.
Siedzę właśnie nad książką "W Pustyni i w Puszczy", a ciężko mi ta lektura wchodzi. Wcześniej przerabialiśmy "Chłopców z Placu Broni" więc wiadomo, że po takiej fajnej lekturze, nudniejsza wchodzi o wiele gorzej, ale co zrobić, trzeba ją do końca przebrnąć i cześć.
Dużo zdrowia i uśmiechów, Kuba.

Fioletowo.

Dzisiaj przedstawiam serwetkę z pokazywanego już schematu, który najbardziej mi się podoba jeśli chodzi o serwetki.



Najlepiej mi się z tym schematem pracuje, a w dodatku za każdym razem ta serwetka jest inna, a niby ten sam schemat.



Czasami zmieniam sobie zakończenie, żeby spróbować czegoś innego i tak mam już trochę inną serweteczkę. Mam bardzo dużo robótek na warsztacie, ale z czasem mam trochę krucho, bo szkoła i sprawdziany, kartkówki, przepytywania, lektury, zadania domowe i tak dalej i tak dalej. Aż się czasem człowiekowi ciśnie żeby powiedzieć oranyalekanał.
Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo spokoju, Kuba.

Serwetkowa tęcza.

Witam wszystkie zbłąkane duszyczki, które postanowiły tu zerknąć. Kuby nie ma, bo jeszcze nie wrócił, więc ja automat odwalam robotę i puszczam dzisiaj notkę, żeby nie było zbyt smutno i opuszczono na blogu. Kuba się świetnie czuje wiem to na 100 procent. Zanim wyjechał to dał mi rozkazy żebym pokazał co zrobił w wolnej chwili. Oto dokończone serwetki, a trochę tego było. Lepiej nic nie powiem kiedy były zaczęte, niech to nakryje zmowa milczenia.



Wiele zaczętych prac czeka na dokończenie, ale jak Kuba wróci z urlopiku to będą porządki robótkowe. Oj będą, będą.
Pozdrowienia dla wszystkich i wiele miłych chwil, automatyczny sekretarz Kuby.

Serwetka z kółeczek.

Witam wszystkich. Pewnie nikt się nie zdziwi, jak powiem, ze to ja automat, a Kuby nie ma. Już nawet bym może zaczynał tęsknić gdybym był żywy, ale jestem automatem i jestem zaprogramowany tylko do puszczania notek w wyznaczonym czasie. Wakacje jeszcze trwają, każdy odpoczywa jak tylko ma okazję więc Kuba sobie pojechał znowu na urlop, a ja tu puszczam te notki i spisuję się na medal, więc już mam stałą tą pracę. Dzisiaj pokazuję co zrobił Kuba przed wyjazdem. Oto serwetka, na którą będzie schemat, jak Kuba wróci.



Prosiłbym o kilka słów, bo jak Kuba wróci to się bardzo ucieszy, że ktoś zaglądał i wtedy zatwierdzi wszystkie komentarze, jak jakieś będą. Dziękuję z góry!



Bardzo miłego wypoczynku i wiele słońca dla wszystkich i samych uśmiechów.
Automatyczny sekretarz Kuby.

Jedni pracują inni wakacjują.

Dzień dobry, Kuby jeszcze nie ma, a ja to automat i wklejam notki bo jestem tak zaprogramowany, aż do powrotu Kuby. Ludzie są bardzo wygodni że się wyręczają automatami. Sami sobie siedzą gdzieś i wcinają lody, a ja tu muszę pilnować daty i godziny, żeby notka się pokazała, bo jak nie to mnie odłączą i żegnaj automacie. Dzisiaj pokazuję co Kuba stworzył przed wyjazdem. Oto zieloniuszka.



Serwetka do kompletu z karteczką z ptaszkiem.



Jakby się komuś chciało napisać komentarz, to bardzo proszę, będzie mi miło, a jak Kuba wróci to go zatwierdzi, więc proszę chwileczkę niecierpliwie poczekać.
Wielgachne uśmiechy, Kuba automatyczny.

Hop, hop jak tam lato?

Nie ma mnie, a to mój automat wkleja notkę za mnie, a ja się zabrałem i wyjechałem. Fajnie że można sobie ustawić automata, nawet kilka dni może wklejać i mnie wyręczyć jak nie mam dostępu do internetu. To znaczy mam dostęp, ale nie wypada w gościach siedzieć przed komputerem. Jak wrócę to zatwierdzę komentarze, jeśli jakieś będą, bo teraz to wszyscy mają w tym gorącu trochę mało siły żeby coś pisać. Żeby nie było nudno to pokazuję co u mnie nowego było zanim wyjechałem. Oto karteczka z ptaszkiem.



Całkiem zielona jak trawa latem.



Patyczek jest prawdziwy z dworu, tylko umyty oczywiście i serweteczka zamiast wykrojników. Ptaszka sam wycinałem. I takimi prostymi trickami powstała ta karteczka.



To prezencik taki drobny, raczej upominek. Miałem pokazać wcześniej ale wiadomo jak to jest i człowiekowi tylko wakacje w głowie.
Bardzo wiele uśmiechów i samej pięknej pogody do opalania. Ja się nie opalam, bo nie lubię.
Dużo zdrowia i dużo miłych kąpieli, Kuba.

Wakacje trwają!

Tak się rzuciłem na te wakacje, że nie wiem nawet jak ten czas mija. Nareszcie zaczynam odtajać po tej 4 klasie i dopiero zaczynam odpoczywać. Czas leci a ja odpoczywam i niczym się nie martwię i nie stresuję. Normalnie sam luzik i zero życia pod zegarkiem. Nawet mnie nie obchodzi która godzina, normalnie wolność. To dopiero jest życie. Za szkołą nie tęsknię jeszcze. Oby wakacje trwały jeszcze dłużej i żeby pogoda była jakaś lepsza, a nie w kratkę, bo czerwcu to była, a teraz jakieś deszcze i wiatry. Ale nawet to mi nie przeszkadza za bardzo.
Dzisiaj chciałem pokazać serwetkę, którą zrobiłem całkowicie bez głowy. Chodzi mi o to, że tak siedziałem i się bawiłem i wyszła taka.



Nie jest chyba taka zła? Chociaż zdjęcia trochę bladziuchowe, więc może jej nie widać całkiem.



W sekrecie powiem że robię jeszcze coś dużego i trochę mi to zajmuje, ale czasami jak wracam do domu to zwyczajnie nie chce mi się kiwać palcem, dlatego mało jestem w świecie blogowym. Na przykład wczoraj jak wróciłem z moją mamą to prawie mi się zamykały już oczy i ledwo wstałem do mycia się. No oczywiście wstałem bo moja mama mi by nie dała żyć, a z kobietami to wiadomo że się nie wygra. Na dzisiaj kończę wieści z wakacji, wszystkim życze pieknej pogody i samych uśmiechów.
Kuba.

Biała kuzynka malinki.

Dzień dobry. Dzisiaj chciałem zaprezentować serwetkę ze schematu poprzedniego.



Zmieniłem w schemacie ilość oczek i powstała taka gęściejsza i trochę mniejsza serwetka od malinki. Dla przypomnienia wrzucam jeszcze raz ten schemat, żeby nie trzeba było go szukać.



A tutaj dwie razem do porównania.



Teraz wytłumaczę o co mi chodzi. Tam gdzie jest w schemacie 10 oczek łańcuszka zrobiłem 5 oczek łańcuszka, to tylko o 5 oczek różnicy a różnica jest trochę w wielkości, a potem sobie jeszcze przypomniałem, że to też zależy od grubości nici jakie się ma.



Jak widać z jednego schematu może powstać za każdym razem inna serwetka. To dosyć ciekawe. Może się komuś przyda taka informacja, jak ktoś początkuje na szydełku. No ja nie jestem jakiś galopujący, bo jeszcze się uczę i dużo rzeczy odkrywam z tym szydełkiem.
Bardzo dużo uśmiechów, Kuba.

Schemat na malinkę.

Dzień dobry. Chwilę mnie nie było. Ważne sprawy miałem i wiele się też dzieje w szkole. Właściwie to trwa wielki wyścig o najlepsze oceny. Wiadomo koniec roku, świadectwa i te sprawy. Testy, sprawdziany, kartkówki, pytanki, łapanki, zwariowanki. Jeszcze 2 tygodnie i będziemy wolni! Strasznie szybko leci mi czas. I dobrze!
A teraz trochę prostej matematyki. Na dzisiaj przygotowałem obiecany schemat. Proszę bardzo, mam nadzieję, że się przyda.



A tak wygląda serweteczka malinka z niego.



Kolor ma malinowy, ale zdjęcie oczywiście chciało lepiej to pokazać i jest na czerwono.



Następny schemat już w drodze, proszę czekać niecierpliwie.
No to lecę, bo czasu mam nie za dużo, a chciałem jeszcze coś porobić.
Miłego nowego nadchodzącego tygodnia i wiele uśmiechów, Kuba.

Nieszczęście!

Na początek wiadomość jest taka, że to niezbyt wesoła notka. Chociaż by mogła być wesoła, bo zrobiłem następną serwetkę z mojego wymyślonego schematu i już prawie mam na skończeniu następny nowy schemat.







A było to tak, że właśnie przygotowywałem nowy schemat i już prawie prawie, aż tu nagle trach i pękło mi moje najulubieńsze szydełko. Ja go nawet nie ściskałem za mocno. Wcale nie wiem jak to się stało, bo to aż niezbyt możliwe, że tak pyk i zostały mi w ręce tylko kawałki.



Najlepsze moje szydełko. Co ja teraz zrobię? Takich szydełek nie ma u nas bo to jest z innego miasta. To normalnie straszny przypadek i to akurat mi się trafiło. Jak ja się teraz będę wyluzowywał? Los jest niezbyt sprawiedliwy, a ja mam tyle roboty, a ono się złamało i koniec kariery.

Wymyślony schemat.

Dzień dobry. Zapraszam dzisiaj do oglądnięcia mojej nowej wymyślonej serwetki w kolorze błękitnym, jak ktoś chce się skusić, to się dzielę przepisem na nią.



Wymyśliłem ją bo chciałem zrobić delikatną serwetkę a nie mogłem wyszukać takiego wzoru w internecie więc sam ją stworzyłem. Tak wygląda zrobiona.



Nie jest to jeszcze taka serwetka jaką chciałem, ale jest bardzo łatwa, więc polecam. Tworzenie jest bardzo ciekawą zabawą i na 100 procent jeszcze się w to pobawię. Mam już nawet kilka pomysłów. Tylko najpierw sam muszę sprawdzić moje schematy czy się dadzą zrobić i jak będą wyglądały już zrobione, bo nie zawsze to co wymyślam daje się. To jest taka jakby niespodzianka robótkowa bo jak się tworzy schemat to nigdy nie wiadomo co wyjdzie. Ja już tworzę schemat podczas robienia serwetki, zwyczajnie zapisuję co teraz zrobiłem i idę dalej. Czasem coś muszę pruć bo wiadomo jak to jest przy wymyślaniu.



Kiedyś zrobię dużą serwetkę ale to dopiero jak zdobędę więcej wprawy i więcej czasu. Życzę miłego szydełkowania mojej serweteczki. Nadaje się do karteczek i pod szklaneczki. Miłych chwil i proszę czekać niecierpliwie na następny mój pomysł. Dużo uśmiechów, Kuba.

Przepis na malutką serwetkę.

Dzień dobry. Dzisiaj przedstawiam obiecaną serweteczkę z narysowanym wzorem do zrobienia. Wcześniej już obiecałem, ale jak zaczynałem to musiałem odkładać ten pomysł na potem. Ale wreszcie się udało.



Zrobiłem już kilka kolorów tych serweteczek są łatwe i szybkie ale nie miałem dużo czasu żeby zrobić zdjęcia.



Powiem w sekrecie że przygotowuję następny schemat na prostą i taką malutką serwetkę, ale na to trzeba jeszcze trochę poczekać niecierpliwie bo na początek sam muszę ją zrobić, bo muszę wiedzieć czy wszystko w porządku z tym schematem. Wtedy się podzielę, bo myślę że to całkiem będzie ładna serwetka i łatwa bo ja tych trudnych oczek z nawijkami jeszcze nie za bardzo się nauczyłem, bo mi spadają z szydełka jak mam za dużo pod palcem. A teraz wszystkim życzę miłego wywijania szydełkiem i samych pięknych serweteczek, Kuba.

Czas na fiolet.

Dzień dobry. Dzisiaj pokazuję następną serwetkę z kordonka. Nawet mi to idzie chyba jakoś. Chociaż z tej serwetki nie jestem dumny. Ma w sobie coś co mnie nie zachwyca może dlatego, że ten kopnięty środek był z wzoru, a falbankę wymyśliłem sam. Jakoś mi się to gryzie ale postanowiłem że ją i tak i tak pokażę. Oto ona.



W planie mam żeby zrobić dużo serwetek i to w różnych kolorach, a potem jak zwykle rozdam w dobre ręce, bo po co mi tyle tego.



Obiecałem że jak zacznę nowy kocyk to będę pokazywał postępy, no więc od kilku dni zaczynam robić kwadraciki w wolnych chwilach. Tylko że tych wolnych chwil mam coraz to mniej, bo jak się już zrobiło ciepło to wiadomo że nie będę siedział przy robocie.



Ale jak będę pokazywał postęp na blogu to może mi się uda skończyć jakoś w normalniejszym czasie niż poprzedni kocyk. Proszę czekać niecierpliwie. Oczywiście różowy to nie mój kolor więc się może trochę przeciągać ta radość tworzenia.
Pięknej pogody i samych uśmiechów, Kuba.

Schemat na turkusową.

Dzień dobry. Dzisiaj tylko kilka słów, bo czas to szalony pędziwiatr, jutro sprawdzian z przyrody i kartkówki z matematyki i z gramatyki no to mam trochę do poćwiczenia. Nie wspomnę ile mam zadane. Ale koniec zwierzeń. Obiecałem że się podzielę przepisem serwetki turkusowej. Oto on. Jest narysowany ręcznie, bo jest przez to chyba bardziej widoczny.



A to jest obrazek z oryginału jaki znalazłem, ale trochę ciężko go odczytać jak na przykład ktoś ma kłopot z oczami.



Ja go odczytywałem przy wielkim powiększeniu, a nie mam kłopotu z oczami raczej. Mam nadzieję, że się uda i powstaną piękne serwetki, którymi proszę się chwalić ja z chęcią oglądnę.



Bardzo miłych chwil i wiele uśmiechów i miłej dłubaninki, Kuba.

Serweteczka.

Dzień dobry. Dzisiaj pokazuję serweteczkę białą, którą w niedzielę zrobiłem dla mojej mamy pod kawkę.



Moja mama czeka na komplet, ale to chyba dopiero na wakacjach dokończę te nie dokończone sprawy.



Ta serweteczka jest malutka więc dla porównania wielkości pokazuję poprzednią turkusową.



Tak mi się szybko i miło ją robiło, że zrobiłem jeszcze czerwoną i pomyślałem, że jak będzie następny weekend to zrobię w różnych kolorach i będę je dodawał do kartek zamiast serwetek papierowych. To chyba nie taki zły pomysł?



Tą czerwoną serwetkę już dodałem do kartki, ale ją pokażę następnym razem, więc proszę czekać niecierpliwie.
Wielkich uśmiechów, dużo wiosennych nastrojów i samych miłych chwil, Kuba.

Turkusowa.

Dzień dobry. Dzisiaj mam ostatni dzień wolnego, jutro już idę do szkoły, ale w czwartek znowu mam wolne, bo szóste klasy mają ważny sprawdzian, więc szkoła ma być pusta i cicha. Dla mnie super.



Dzisiaj pokazuję obiecywaną serwetkę z nici jest to moja pierwsza i ma błąd, ale już nie miałem siły jej pruć.



Tego błędu nie widać tak na pierwszy rzut oka, ale jak ktoś się zna to rzuca się w oczy niestety. Jak wiadomo ciągle się uczę z tym szydełkiem i to jest chyba coś takiego że ja chyba byłem szydełkowcem w poprzednim życiu coś tak czuję. Jak już coś nowego zaczynam robić, to normalnie tak się mi coś dzieje, że po zastanowieniu ja już wiem jak to zrobić. No jak to wyjaśnić? Chyba dlatego, że to szydełkowanie jest takie właściwie łatwe. Chciałbym kiedyś być mistrzem tak jak niektórzy Panowie w internecie, którzy robią takie cuda, że aż człowiekowi się kręci w oczach. A jest tych Panów całkiem dużo, ale niektórzy odeszli ze swoich blogów i to jest wielka szkoda. Oczywiście Panie też pięknie robią serwetki i szale i różne takie. Szydełko wciąga w te nitki jak szalone, ale tylko tych co chcą być wciągnięci. Ja chciałem, a teraz mam nawet ucznia, tylko że uczeń ciągle chodzi zmęczony i nie chce się za bardzo uczyć. A potem znowu chce i mówi pokaż mi jeszcze raz i znowu to samo, rzuca w kąt i idzie biegać z odkurzaczem, albo gotować kluseczki i tak w kółko. Ale może się kiedyś nauczy wreszcie i będziemy się ścigać kto pierwszy. Ja robię jeszcze powoli, bo chcę bardzo dokładnie, a nie umiem bardzo dokładnie i szybko. Ale jak potrenuję to kto wie.
Bardzo miłych chwil, Kuba.

Serwetka.

Dzień dobry. Dzisiaj przedstawiam moją pierwszą serwetkę wykończoną.



Ta serwetka nie jest żółta, tylko w słonecznych kolorach. No dobrze trochę jest żółta, ale wolę myśleć, że jest słoneczna. Jakoś za żółtością nie przepadam za bardzo, a tą serwetkę zrobiłem z przypływu chwili i tak mi się fajnie ją robiło, że skończyłem. Ale chyba nie jest tak do końca zła ta serwetka? Tylko czy będą na niej widoczne kurczaczki?
Miłych przygotowań do Świąt, Kuba.

P. S.
Sporo osób z obserwowanych mnie opuściło, ale trudno, kiedyś jak byłem młody to się bardziej tym przejmowałem. Dziękuję wszystkim co zostali i do mnie jeszcze zaglądają nawet jak jest u mnie nudno.