Dzień dobry. U mnie oczywiście dalej szydełkowo ale nie aż tak. Może komuś się znudziło że ciągle tylko to szydełko i szydełko. No ale to szydełko mnie wciąga bardzo, więc ciągle robię sobie wprawę. Oto następne podkładeczki. Takie w kolorze ciemnej czekolady.
Chciałem sobie zrobić taką bombkę na Święta. Bardzo mi się podoba w całości i jest w moich marzeniach, ale niestety nie umiem rozpoznać tego szyfrowania, bo nie wiem które to są oczka podwójne i słupki jakieś.
Ale podaję ten przepis, bo może się przydać dla innych. Jeszcze trochę czasu zostało to jest czas na zrobienie sobie bombeczek.
Mam nadzieję, że się przyda i komuś też się będzie podobała ta bombka.
Dużo spokojnych dni i samych miłych chwil, Kuba.
Dzień dobry. Dzisiaj chciałem przedstawić nie moje prace, tylko mojej mamy. Jakiś czas temu moja mama zrobiła malutkie buciki. Chciałem pokazać, że papiery z firmy The ScrapCake nadają się nie tylko do wykorzystania w scrapbookingu. Można je wykorzystać na wiele innych sposobów i oto przykłady.
I drugie buciki.
Mam nadzieję, że to będzie miła inspiracja i odmiana. Buciki są uszyte całkiem ręcznie. Bardzo pozdrawiamy razem z moją mamą, dużo wielkich uśmiechów, Kuba.
P. S.
Wykorzystane papiery to kolekcje The ScrapCake pt. Sweet Childhood, oraz My Private Happiness i kwiatkuszki Prima Marketing oraz jakieś inne.
Samych miłych chwil, Kuba.
Jestem chory jeszcze i powolnie zdycham z uduszenia. Dzisiaj już mam głos ale wczoraj to nic nie mogłem jeszcze mówić, bo jak moja mama mnie zaprowadziła znowu do innego lekarza i powiedziała ta druga Pani lekarka, że mi jest coś innego i mam inne leki które są straszliwie gorzkie. Moja mama powiedziała że jak będę chorował to zbankrutujemy na aptekę. Ale oczywiście ja wcale nie siedzę i się nie lenię tylko przygotowuję się już powoli do Świąt. Oto zapakowane już podkładki do herbatki w kolorze kawki ze śmietanką. Niezbyt mi wyszły, no ale jak na początki to nie jest aż tak całkiem źle.
Właściwie to ja już miałem kontakt z szydełkiem w 3 klasie, bo robiliśmy na lekcji bransoletkę na szydełku, ale to był łańcuszek zwyczajny. Na dzisiaj to koniec notki, przepraszam jak za mało napisałem, ale jestem niezbyt bardzo w nastroju przez to gardło.
Dla wszystkich bardzo miłych chwil, Kuba.
Dzień dobry. Miałem małą przerwę. Niestety dzisiaj chciałem przedstawić drzewko już gotowe, ale mam małe trudności więc będzie to drzewko odcinkowe i można traktować je jako mini przepis. Ale od początku przedstawię o co mi właściwie chodzi. Dawno dawno temu ulepiłem kulę z papieru jest taka dosyć nawet duża i sobie zaplanowałem, że zrobię z tej kuli drzewko dla mojej mamy, bo moja mama marzyła o takim drzewku żebym zrobił, ale jak to wiadomo czas ciągle jakoś ucieka więc tak sobie czekaliśmy w milczeniu. Aż tu nagle od Pani Danusi Stryjnej dostała moja mama 21 różyczek na takie jakby urodziny. I powiedziała że ojeju jakie ładne te różyczki i postanowiłem że muszę z Panią Danusią porozmawiać szybko zanim będzie zasypana zamówieniami. I Proszę bardzo. Dostałem od Pani Danusi takie różyczki. No dostałem ich trochę więcej niż trochę a dokładnie to z 50. I postanowiłem zrobić z nich to drzewko jak najszybciej. I tak sobie kleję i kleję i niestety gdzieś mi się rypło w obliczeniach i zabrakło mi tych różyczek. Na dzień dzisiejszy to wygląda tak.
A teraz od góry łysinka.
Jakoś na oko to mi brakuje jeszcze z 40 różyczek, bo tak przykładałem i liczyłem na oko, ale to nie przeszkoda w dokończeniu, bo już się z Panią Danusią porozumiałem, bo Pani Danusia to jest bardzo dobra i miła jak wszyscy to pewnie wiedzą i już za nie tak długo skończę ten mój prezent dla mojej mamy. Moja mama powiedziała żebym Pani Danusi nie nad wyrężał, bo będzie miała dosyć tych kremowych różyczek wreszcie i powiedziała że nawet w tej miseczce może ta kulka stać bo jest całkiem ładnie. Ale ja mam plan i powiem w sekrecie że to jeszcze nie koniec, bo jeszcze będę ozdabiał to drzewko, które jeszcze nie jest drzewkiem tylko taką pół ozdobą.
To tak trochę jak przepis na drzewko, bo potrzeba kulę z papieru, albo kulę ze styropianu i klej i oczywiście różyczki, a najlepsze robi Pani Danusia. Teraz taki mini krok po kroku.
Dostałem jeszcze do tych różyczek cukierki, ale niestety nie mogę ich pokazać, bo już je dobrze ukryłem w środku mnie.
Chwilowo mam anginę, to wszystko przez ten wf na dworze. Mnie angina to właściwie bardzo lubi prześladować, no i znowu mnie prześladuje niestety. No i mam tą anginę albo ona ma mnie, ale rano się dobrze czuję ale wieczorem miałem gorączkę a teraz jakoś wyzdrowiały się czuję, no ale moja mama mi zaglądała do gardła i mi powiedziała że jeszcze mam w gardle wojnę. No tak szczerze mówiąc to trochę tą wojnę czuję.
Jak tak człowiek leży bo musi to się uczy czegoś nowego. Pokazuję jeszcze na zakończenie co zrobiłem, a jest to podkładka pod kubek. Chwilowo tylko jedna, bo i tak mnie wykończyła. Jest trochę niezbyt ale może następne jak się wezmę w garść będą równiejsze.
A nauczył mnie robić na szydełku Pan Mikey, bo Pan Mikey tak dokładnie tłumaczy że każdy zrozumie. Na początku myślałem że to będzie trudne, ale jak zobaczyłem i dokładnie posłuchałem co Pan Mikey mówi to dałem sobie radę. chciałbym mieć takie wielkie szydełko jak Pan Mikey to by było dopiero extreme. Bardzo zapraszam do oglądania filmików, bo łatwiejszego przepisu nigdy nie widziałem.
Prawda że niesamowicie łatwo? Jak ja sobie poradziłem to każdy sobie poradzi.
Thanks so much Mikey. Great tutorial!
Dziękuję wszystkim że czekają niecierpliwie co się stanie na blogu. Jakoś ostatnio oklapłem z hobby, ale się zmienię i będą znowu przepisy. Niech tylko mi wróci trochę zagubiony talent.
Bardzo miłego dnia i dużo samych miłych chwil, Kuba.
Wczoraj już miałem pierwsze zadania domowe z historii i przyrody, o dzisiejszym dniu nie wspomnę, dopiero właśnie skończyłem odrabiać. Dobrze że lubię te przedmioty, chociaż Pani od przyrody ma trochę wściekłe oczy i jest ostra jak osa, ale mnie to nie zniechęci, bo książka do przyrody zapowiada się całkiem ciekawie. Dzisiaj w szkole było miło wczoraj też. Zgłaszałem się na Historii jak szalony, każda odpowiedź była strzelona w punkt. Lubię Historię i się często nią interesowałem dlatego mam wiedzę i Pani od Historii to zauważyła. Było mi miło, że wiedziałem o różnych sprawach, a inni siedzieli i unikali wzroku. Moja wychowawczyni uczy polskiego całkiem jest miła i wesoła. Zapytałem czy cały czas będziemy mieli na 8:00 i Pani powiedziała że tak, to ja dodałem że 8:00 na wieki wieków i Pani się zaśmiała. W klasie jest 15 osób nowych. A ja siedzę akurat z takim gościem co dłubie sobie w nosie i w uchu potem oblizuje palce i znowu do nosa. Boję się żeby mnie przypadkiem nie dotykał tym palcem. Chyba zwariuję jak jutro też będzie to robił. Może pobłagam Panią to mi daruje siedzenie z nim. Zwyczajnie szczerze powiem, że on mnie trochę obrzydza, ale żeby nie słyszał bo żeby mu nie było głupio. Może da się załatwić to z moją Panią. Szczerze mówiąc wolałbym siedzieć z kimś kto nie lubi gadać, to by mi pasowało, bo ja też nie lubię gadać. Wszystkie Panie mam nowe, a na każdą lekcję biegamy do innej klasy, ale to się da przeżyć. Tylko plecak mam straszliwie ciężki jak moja mama dała go na wagę to wyszło że wczoraj miałem 6 kilo, a dzisiaj 5 i pół. Najgorsze jest to że dzisiaj miałem pierwszą lekcję na 2 piętrze, drugą lekcję na parterze, trzecią na 2 piętrze, czwartą na 1 piętrze, piątą na 2 piętrze i szóstą na parterze. Nie chciałbym schudnąć przez te schody, chociaż już sporo schudłem na wakacjach i zapinam się, a przed wakacjami nie mogłem zapiąć tych samych spodni. Trochę urosłem nawet przez wakacje i wiele osób mi to powiedziało. Ojeju Kuba jak ty się zmieniłeś, jakiś jesteś odmieniony. Miło było to usłyszeć że się zmieniłem. Staję się wreszcie nastolatkiem powoli, więc to normalne zmiany raczej. Czuję że szkoła będzie świetna w tym roku. Nie chcę być przewodniczącym klasy, bo mi się też należy trochę spokoju po tych 3 latach. A jutro niestety wybory na godzinie wychowawczej. Ale co tam. Wreszcie 4 klasa! A ja się tak denerwowałem. Nasz Pan od informatyki jest trochę zbyt poważny, myślał nawet, że stroję sobie żarty, jak czytał obecność. Wstałem i powiedziałem że obecny, a Pan znowu mnie wyczytał, a ja znowu że jestem obecny i popatrzył na mnie jakoś podejrzewawczo i się zdezerientował i powiedział. To ty jesteś Kuba? No tak jakoś zmarszczył trochę poważnie oczy. Mam nadzieję że nie myślał, że jestem dziewczyną, bo wyglądam przecież jak chłopak i mam ubranie męskie i mundurek męski to widać na pierwszy rzut okiem, że jestem chłopakiem. Jutro W-F ciekawi mnie kto nas będzie uczył biegać i czy znowu na każdej lekcji będzie zbijak. Czasami to miałem dosyć tego zbijaka od pierwszej klasy. No faktycznie w zbijaka to umiem grać, bo przez 3 lata miałem na każdej lekcji w-F aż do zwariowania. Czasami dawałem się zbić wcześniej i siedziałem sobie na ławce. Zwyczajnie przez 3 lata miałem W-F nudny raczej. Mam nadzieję że to też się zmieni. To na dzisiaj koniec o szkole. Nabrałem chęci żeby pokazać coś na koniec. Oto babeczka.
Miałem do tej babeczki przepis, ale mi przepadł w tamtym komputerze. Jak się trochę wczuję w nowy klimat, to zrobię ten przepis jeszcze raz.
Wszystkim życzę bardzo miłego wieczoru i samych miłych chwil, Kuba.