Jak wspominałem wcześniej, u nas remont łazienki i żeby się rozłożyć z gratami i coś porobić to na serio kłopot, bo w całym domu jest pył i kurz i siwy dym.
Chciałem się pobawić w wymianę z moją mamą, tak jak wcześniej, ale przez ten remont, moja mama jest już siwa i blada. A jak jeszcze usłyszała, że ja bym chciał ATC z pająkiem, to powiedziała, że ten temat odpada, bo się pająków tak zwyczajnie trochę brzydzi i dała mi tym do zrozumienia, że jak chcę pająka to muszę go sobie sam zrobić. No to powstało moje ATC z pająkiem.

Użyłem druciku takiego ofuterkowanego na nogi i jakiś taki kamyk, który dawno dawno temu wyleciał mojej mamie z pierścionka i tak powstał odwłok. To ATC jest cenne jest dla mojej kolekcji, z różnych powodów. Po pierwsze przez ten kamyk, który zapomniałem jak się nazywa, a po drugie, dlatego, że to pająk. Słodki co nie?

Ja wiem, że nie wszyscy lubią tarantule, ale mnie jakoś tak zwyczajnie fascynuje, chociaż do ręki to bym się chyba nie dał skusić żeby potrzymać.
Nakleiłem jeszcze na papierze, które jest tłem, takie czarne brylanciki, na każdego pająka i popsikałem taką mgiełką, całe tło.

Taki sztuczny, ale jak jeszcze go nie przymocowałem do tekturki, to nabrałem moją mamę trochę, ale za szybko się skubaniutka skapowała, że to sztuczny pająk. A już prawie prawie mi się udało.

ATC trochę jest odstające, przez te odnóża, ale mieści się w takiej specjalnej koszulce na ATC, bo nóżki się trochę uginają.
Pozdrawiam wszystkich wakacyjnie i dużo pięknej pogody, bo u mnie burze i wichry i ciemno jak w jaskini.
Kuba.






