Urodzinowa.

Dzień dobry.
Dzisiaj przedstawiam karteczkę urodzinową, którą zrobiłem dla mojej mamy na urodziny.



W kolorach, które moja mama lubi, czyli delikatne pastele.



Miałem wiele pomysłów, ale w sumie się zdecydowałem na kartkę, bo ciągle robiłem inne rzeczy, magnesy urodzinowe, zawieszki urodzinowe, a kartek w sumie mało, bo nie chciałem ciągle robić oklepanych kartek.



Ale chyba ta kartka nie wyszła taka zła, więc się zdecydowałem właśnie na karteczkę w tym roku z wieloma dodatkami i wieloma kropelkami.



Z tymi złotymi gałązkami trochę zaszalałem, ale w sumie chyba pasują?
Dziękuję za wszystkie miłe komentarze, za miłe wizyty i słowa. Wszystkim życzę pogodnych dni i wiele uśmiechów, bo zauważyłem, że ludzie się bardzo mało uśmiechają.
Kuba.

Śmigus i Dyngus!

Dzień dobry.
Mam nadzieję, że miło płynie wszystkim czas w ten lany poniedziałek?
Chlap, chlap, chlap!
Proszę się już czuć ochlapanym na szczęście.

A teraz woda z innej beczki. Oto karteczka z haftem matematycznym.



Na papierze brokatowym. Według znanego wzoru Stitching Cards.



Jeśli ktoś ma ochotę się spróbować z haftem matematycznym to zapraszam tutaj na instrukcję szycia.
Metalicznymi nićmi świetnie się szyje, chociaż nie wiem czemu niektóre Panie na blogach narzekają na te nici, że się plączą i zrywają.



I to już tyle na dzisiaj. Dziękuję za miłe odwiedziny i życzę wesołego lania wody.
Kuba.

Wesołego Alleluja.

Wiem, że kartki w kształcie jajek są bardzo popularne, a nawet za bardzo, aż oklepane, ale nic nie poradzę, że Wielkanoc kojarzy się z jajkami. Bo kiedy ktoś zapyta: Wielkanoc? To od razu człowiek się wyrywa i wrzeszczy: Jajka!
Jajka szczerze mówiąc już mi się "przejadły" i zrobiłem kartkę w innym kształcie.



Bardzo radosnych Świąt Wielkanocnych!



Miłego lania wody w poniedziałek!



I wszystkiego najlepszego oraz wiele wypoczynku świątecznego.
Kuba.

Różowych Świąt!

Dzień dobry.
Dzisiaj karteczka jajkowa!



Wiem, że nikt nie ma czasu oglądać, bo Święta, jedzonko, ale i tak pokażę, bo może ktoś jednak zagląda na blogi.



Przyjemnie spędzonego czasu i samych uśmiechów, Kuba.

Wielkanocnie.

Kosz z jajkami? Czy jajko z koszem?



Wiem ze trochę bez sensu, ale taką karteczkę stworzyłem.



Mam nadzieję, że przygotowania do Wielkanocy już ukończone i wszyscy odpoczywają?
Dużo spokoju i wiele uśmiechów, Kuba.

Jajeczko.

Dzień dobry.
Dzisiaj migiem przedstawiam karteczkę, migiem dlatego, że robię ciasto i nie za bardzo mam czas. Przygotowania do Świąt trwają.
Oto karteczka jajo. Starałem się o zachowanie delikatności w tej kartce.



Nie wiem czy wyszło delikatnie, mam nadzieję, że tak.



Wszystkim życzę miłych przygotowań do Świąt i samych uśmiechów, Kuba.

Po Egzaminie!

Chociaż mógłby być to żart na Prima Aprilis, to nie jest.
Wróciłem dzisiaj z egzaminu! To był osławiony test szóstoklasisty.
Właściwie wyszedłbym wcześniej, bo napisałem co miałem, to co tam będę siedział jak w kokonie, ale nie wolno, trzeba było czekać, aż wszyscy skończą, więc siedziałem z zamkniętymi oczami, bo trzeba oszczędzać przecież gałki. No a po przerwie, która się ciągnęła w nieskończoność mieliśmy jeszcze test z j.angielskiego. Na egzaminie jak wiadomo nie wolno kaszleć, kichać, smarkać, chichotać, szemrać pod nosem, ściągać, machać nogą i pstrykać. Może coś pominąłem, nie wiem, ale jakoś niektórzy wcale się do tego nie dopasowali. Nudny był ten test, nic nowego, same starocie powtarzane ze sto razy w kółko. Człowiek chciałby pożartować w ten piękny dzień kłamczucha, a tu wszyscy tacy wystraszeni i bladzi. Gdy wracałem do domu to było mi tak lekko, że już mam za sobą egzamin i szczerze mówiąc postanawiam się już nie przejmować, gdy nauczyciele będą straszyć, że coś będzie trudne i okropnie nas obleją i zostaniemy w tej samej klasie.
Trele morele!
Test był łatwy, że aż mi głupio się zrobiło na początku, pomyślałem, że to może test dla młodszaków i nauczyciele nas robią w konia na Prima Aprilis. Okazało się, że dzisiaj nikt się na żartach nie znał w mojej szkole.



Za to udało mi się oszukać moją mamę. Zadzwoniłem i strasznie smutnym głosem powiedziałem, że test szóstoklasisty był tak trudny, że niestety nie dałem rady i mnie jeszcze wyrzucili z sali. Moja mama na początku powiedziała tylko: - Co? A ja nie wytrzymałem i się zarechotałem, no i gdyby nie to, to byłby żart doskonały!
No i sobie nie pokłamałem w tym jedynym w roku dniu.
Wszystkim życzę wesołego kłamania i dużo śmiechu, Kuba.