Sowy.

Dzień dobry. Dzisiaj chciałem pokazać znowu pracę z papieru i do szkoły. Takie sówki już pokazywałem w poprzednim poście, ale dzisiaj są w innych kolorach i fruwają po pracowni j.polskiego.



Moim zdaniem nie są zbyt fajne, bo są takie proste, ale mam zamówienie na kolejne, więc jeszcze pewnie trochę poprzynudzam i pokażę w najbliższej przyszłości inne.
Wszystkim dużo zdrowia w tym kończącym się wreszcie październiku.
Dużo uśmiechów, Kuba.

Zaległości!

Dzień dobry. Jak widać w tytule, zaległości to ostatnio moje drugie imię, bo narobiłem ich sobie w życiu ostatnio. Na blogu bywałem mniej bo narobiłem zaległości w szkole, bo wiadomo jak to jest, jak stan zdrowia podupada. Narobiłem zaległości towarzyskich, bo wiadomo jak się ma zaległości w szkole to są jakieś priorytety. I w ten oto sposób człowiek nie może nad wszystkim zapanować, bo ciągle jest się w tyle. Chciałbym zaznaczyć, że ciągle coś robiłem, jak nie miałem gorączki, a jak miałem gorączkę to ona ze mną wygrywała i plan pokazywania wszystkiego na blogu spadał w przepaść.
Dzisiaj pokażę niezbyt rewelacyjne dzieła, bo wiadomo są do szkoły.
Pewnie tym którzy nie lubią Halloween znowu będę wrogiem, ale to nie moja wina. Przecież w szkole chyba wiedzą co robią, skoro zadają takie prace do wykonania. Na początek sówki.



A teraz plakat. Plakat ten jest po angielsku, bo to na j.angielski.



Jeśli ktoś nie zna angielskiego to powiem tylko tyle, że chodzi o to, kiedy się obchodzi Halloween i co to święto oznacza dla Amerykanów w dzisiejszych czasach.



Halloween nie ma nic wspólnego z czczeniem szatana, jeśli komuś to chodzi po głowie, ale nie będę w kółko tego tłumaczył tylko trochę niegrzecznie z mojej strony, odeślę do zapoznania się z historią.





Zrobiłem to zadanie jak umiałem, jeszcze nawet nie wiem co dostałem. Może nic, bo jaka praca taka płaca.
Pozdrawiam wszystkich bardzo miło i dużo zdrowia, bo wszystkim jest ono potrzebne. Kuba.