
Postanowiłem że będzie starociowo bo tak mi się tytuł tego pamiętnika kojarzy bo Dmuchawce Latawce Wiatr to jak takie przemijanie. Jakoś próbowałem nawet sobie inaczej wyobrazić ale i tak nie kojarzy mi się z błękitnym niebem z chmurkami.

Przykleiłem do specjalnie wygniecionych papierów gałązkę. Potem zrobiłem latawiec zaplątany na tej gałęzi bo to tak trochę jak ja się ostatnio czuję że chciałbym lecieć ale nie da rady.

Chciałem żeby wyszło starociowo i tak z klimatem i tylko mam nadzieję że Pani Monika nie będzie miała nic przeciwko temu. No bo taką niestety miałem wizję tego tematu na dzień dzisiejszy.

A dzień dzisiejszy nie jest dla mnie za wesoły bo dzisiaj już wiem na 100 procent że mój album zniknął zaginął w akcji i przepadł. Jest mi straszliwie smutno z tego powodu. Pani Viol kazała mi zrobić drugi i znowu wysłać ale ja straciłem jakoś ochotę. Z mojego zadania się wywiązałem bo nie lubię zawodzić nikogo i dokończyłem wpisy do wszystkich wędrowników i się nie wycofałem. Raczej już się nie będę w przyszłości w to bawił i dziękuję za zaufanie do mnie i przysyłanie do mnie swoich pamiętników. Mam nadzieję że nikogo nie zdenerwowałem i że moje wpisy chociaż trochę się podobały. Akcja wędrowne albumy już zakończona a ja dla przypomnienia wklejam miniaturki wszystkich moich wpisów i jak się kliknie w taki mały kwadracik to się otworzą notki z całymi wpisami.


A na samym końcu dla przypomnienia kwadracik z moim albumem pod tytułem: Poczuj miętę. Tak wyglądał i nie wrócił z wędrówki. I to jest niestety bardzo smutne zakończenie.
Dobrego wieczoru Kuba.




































