Dzień dobry. Taką tablicę chciałem już od dawna zrobić, ale jak to zwyczajnie bywa zbierałem materiały, później jak zwykle czas, potem dopadł mnie leń i nie chciał puścić ten drań. Wreszcie się jednak zebrałem i zrobiłem.
Nie wyszło super, ale i tak miało być to Pele-Mele próbne, tylko, że podczas pracy zrobiłem kilka zdjęć i teraz pokazuję materiał dowodowy jak się z igłą przestaliśmy lubić. Proszę się nie bać, igła jeszcze żyje i ja też.
Powstał mały kurs dla tych, którzy chcą taka tablicę zrobić, ale się jeszcze boją. Oto jak ja sobie poradziłem, a jeśli ja sobie poradziłem, to każdy sobie poradzi.
Potrzebne materiały, to rama od obrazu, który się nam znudził, grubszy karton, wypełniacz do wypychania (nie wiem jak to się nazywa u fachowców) i tasiemka, materiał wierzchni, igła, nitka, oczywiście nożyczki i ćwieki.
Moją ramę pomalowałem wcześniej zwykłą białą farbą do drewna.
Na docięty do wymiarów ramy karton kładziemy ten miękki wypełniacz do kurtek i owijamy naszym wybranym materiałem. Zaszywamy na rogach, żeby się nie przesuwało.
Tak wiem, niezbyt pięknie to zrobiłem, proszę się nie uśmiechać za bardzo, bo najlepsze szycie, będzie za chwilę.
Żeby się cały materiał wyrównał i nie przesuwał trzeba go jakoś przymocować. Ja wybrałem przyszycie, igła miała swoje zdanie, a ja swoje. Oto krok drugi.
I krok szyciowy trzeci i na szczęście prawie ostatni.
Po odwróceniu trzeba przyłożyć wstążkę i wybrać sobie jakiś układ, który nam pasuje. Może być po skosie, może być w liniach prostych.
Następnie przyszywamy wstążkę, każdy ucięty koniec trzeba przymocować tak, żeby się nie przesunął i żeby było równo.
Przejdźmy szybko do następnego kroku, bo wstyd mnie zalewa jak wspaniale władam igłą.
Teraz przez wstążkę, materiał, ocieplinę i karton przebijamy się ćwiekami, co jest łatwe, tylko trzeba pilnować palców po drugiej stronie w czasie przebijania. Wiem co mówię. Te ćwieki Primy są bardzo ostre. Odginamy ćwiekom blaszki i się trzyma.
Powtarzamy tyle razy ile mamy skrzyżowań wstążki.
Na koniec zakrywamy "piękne wykończenie" tyłem od ramy, to takie plecy każdej ramki. Można na klej.
I wkładamy w ramę, mocno dociskając całość zapięciem od ramy.
Jeśli się pogniotło trochę, to można na koniec przeprasować żelazkiem.
I koniec. Tablica gotowa, można wkładać zapiski, obrazki, pamiątki, plan lekcji, listę spraw do załatwienia, zdjęcia, bilety na koncert. No i co się komu chce.
Mam nadzieję, że się wszystko uda i zobaczę świetne tablice. Proszę się chwalić koniecznie. Bardzo miłej pracy, Kuba.