Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty

Mini domek.

Dzisiaj przedstawiam filcowy domeczek, których wcześniej naoglądałem się i pozazdrościłem Pani Basi. "Odgrażałem się", że odgapię i odgapiłem. Pozdrawiam Pani Basiu!



Chwilowo zrobiłem tylko jeden, ale doszyję więcej już wkrótce. Moje domki wylądują w doniczce z kwiatkiem. Wszystkie nadzieję na patyczki do szaszłyków.
Ten okaz ma wymiary 4cm x 5,5cm czyli całkiem nie duży.
Wypchałem go taką watoliną do wypychania maskotek, a nie lawendą tak jak Pani Basia. Trochę się bałem, że mi ta lawenda spleśnieje, a tak to można będzie moje domki wyprać jak się zakurzą.

Zabawa była świetna, moja mama bardzo się ucieszyła z takiej ozdoby i czeka na więcej.
Wszystkich pozdrawiam i namawiam do tworzenia domeczków, bo świetnie wyglądają o każdej porze dnia.
Kuba.

Filcowane kuleczki.

To są moje filcowane kuleczki. Pierwszy raz w życiu miałem w rękach takie czesanki i muszę powiedzieć, że ojeju jakie one są mięciutkie.



Zawsze chciałem spróbować filcowania, ale zawsze jakoś to odwlekałem, bo ja chciałem tylko spróbować czy mi się będzie podobało i nie chciałem całego motka tej wełenki kupić, bo co by było jak mi by się nie udało, co potem z tym całym motkiem? To wyrzucanie pieniędzy do rowu.
Ale wczoraj mnie spotkała niesamowita niespodzianka, ale niestety obiecałem, że nie zdradzę od kogo. Ta osoba o mnie dużo wie i wiedziała, że ja chciałem spróbować filcowania i normalnie raz dwa trzy zrobiła mi taką super niespodziankę.



No więc w tej tajemniczej niespodziance dostałem wełenki czesanki i to różne kolory i igły z zadziorkami i taką specjalną gąbeczkę.



Miałem poczekać do następnego dnia, żeby zrobić zdjęcia całości, ale ja nie mogłem się już powstrzymać i już wieczorem zrobiłem sobie kuleczki, bo kuleczki są najłatwiejsze. No nie mogłem wytrzymać normalnie. Jak już sobie wszystko pooglądałem to pomyślałem, że nie wytrzymam do rana i spróbowałem filcowania i na początku zrobiłem różowe maciupińkie kuleczki. Ale najbardziej mi się udały te turkusowe, bo je robiłem jak już potrenowałem na różowych maciupińkich, a potem sfilcowałem czerwone trochę większe, a potem się zabrałem za turkusowe i one są najlepsze.



Chciałem zrobić kwiatka dla mojej mamy, ale nie umiem raczej więc będę jeszcze robił kuleczki i może nawet z tych kuleczek coś zrobię dla mojej mamy, ale o tym to chwilowo cicho siedzę.
Bardzo moje wielkie podziękowania dla Pani, która o mnie myśli w każdym dniu i wie, że się ucieszyłem z tej niesamowitej przesyłki. Bardzo dziękuję, że mogłem spróbować i teraz to już wiem, że polubiłem filcowanie. To jest niesamowite! Proszę spróbować kto jeszcze nigdy nie filcował, bo to wciąga jak odkurzacz.
Dobrego dnia i dużo uśmiechów, Kuba.

P. S.
U mnie pogoda do bani na 102. Ale wakacje całkiem mam udane i to jest super wiadomość.