Jak z jednej strony super to z drugiej nie super. Nie jest super z blogiem, na którym właściciel usypia czytelników, co nie? Nic się nie dzieje tu od dawna, bo mam całkowicie pochłoniętą głowę czymś ważnym i czymś czego odkładać się nie da. Opowiem o tym tak.
Jak najlepiej przepytać klasę w której jest 30 osób i żeby wszyscy dostali ocenę w tym samym dniu? W normalnym wypadku nie będzie to możliwe, bo zabraknie lekcji żeby wszystkich przepytać i jeszcze zrobić lekcję. No więc jak? Oczywiście tutaj przychodzi z pomocą sprawdzian. Sprawdzian to taka zmora dla ucznia, a dla nauczyciela wybawianie. Tak to właśnie jest, że każdy przedmiot chce być najważniejszy i trzeba się przykładać, bo jak nie, to można zostać w tyle i wtedy klops. Każdy nauczyciel chce żeby jego przedmiot wygrał w tym wyścigu. Dlatego mało mam ostatnio czasu, bo nauka pobiera wiele czasu. Sprawdziany mamy 3 razy w tygodniu czasami nawet 4 razy, o kartkówkach nie wspominam bo wiadomo że czasami nawet dwie dziennie. Właściwie to nie ma takiego dnia, żeby nie było sprawdzianu, kartkówki albo testu. Jestem tym już trochę zmęczony, bo w dodatku, żebyśmy się nie nudzili za bardzo to do tego cała fura zadana do domu. Czasami siedzę nad lekcjami i zapominam nawet która godzina i jaki dzisiaj jest dzień. Czasami zapominam że mam mojego bloga, a czasami sobie przypominam, że muszę się pokazać, ale jakoś brakuje mi siły na to. Czasami uda mi się stworzyć coś, chociaż jakoś za mało, niż w tamtym roku. Mam tylko nadzieję że nadejdą ferie w tym roku i nie będzie tego końca świata, bo chciałbym jeszcze trochę odpocząć i nie myśleć ciągle tylko o szkole. To wyścigowe tempo już mnie zmęczyło, a ja raczej mam głowę na karku, ale są tacy co się tym całym wyścigiem jakoś nie przejmują i już są zagrożeni na półrocze i raczej się nie wygrzebią i nie nadrobią. Myślę, że to właśnie tacy uczniowie w przyszłości będą stać na ulicy z dziwnym wyrazem twarzy i będą mieć pretensje do świata, że są biedni i nic im w życiu nie wyszło. Niestety żeby odnosić sukcesy to trzeba się starać już od najmłodszych lat i na to pracować. To jest taka smutna prawda, ale też i przyszłościowa. Żeby być kiedyś w przyszłości szefem swojej pracy, to trzeba mieć coś w głowie, a nie tylko zabawa się liczy i gry. Odpoczniemy na przerwie świątecznej i potem znowu wyścig. Przyznam się, że czasami to mam dość tego wyścigu, ale wiem, że to konieczność, bo jak o tym zapomnę i przestanę się uczyć to skończę na ulicy z dziwnym wyrazem twarzy. Tylko że pretensje będę mógł mieć do siebie, bo to ja zawaliłem naukę a nie Świat. Trochę się rozpisałem i nic nie pokazałem, to już się naprawiam żeby były też zdjęcia do oglądania dla tych co nie lubią czytać o problemach. Oto kartka która zrobiłem dużo wcześniej, kiedy jeszcze mogłem coś na spokojnie zrobić.
Przy tej okazji zdradzę jak zrobiłem środki kwiatków. Dałem zwyczajnie na środek większą ilość kleju i nasypałem malutenieczkie koraliczki i poczekałem aż wyschnie. Wyglądają trochę jak maliny jak się trochę przymruży oczy.
Papier z firmy The Scrapcake, kwiatki z firmy Irene's papers.
I takie bardzo różowe podkładeczki, kiedy jeszcze miałem czas na dziobanie. Te podkładki trafiły do pewnej młodej Pani Ani, która uwielbia różowy kolorek. Pozdrawiam z uszanowaniem.
Bardzo dużo spokoju na weekend, ja mam test z angielskiego w poniedziałek, a na wtorek sprawdzian z przyrody, więc będę się przygotowywał, do tego muszę opisać 4 najważniejsze postacie z lektury. To też na kilka stron pisania i matematyka tradycyjnie 4 strony z podręcznika i 2 z ćwiczeń żółtych i następne 2 z ćwiczeń filetowych. Historia też nie pozostaje bez niczego, a na technikę trzeba zrobić kolejny projekt. Jeśli czegoś nie wymieniłem, to nie znaczy, że z reszty nic nie ma, ale nie mam w tej chwili do tego głowy. Kto ma wolne ten szczęściarz. Pozdrawiam i życzę wszystkim wiele miłych chwil, Kuba.