Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The_ScrapCake. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The_ScrapCake. Pokaż wszystkie posty

Na okrągło.

Dzień dobry.
Dzisiaj karteczka imieninowa dla pewnej Pani, która lubi kolor zielony.



Właściwie miałem inny pomysł na tę karteczkę, jakieś tańczące postacie w zielonych sukienkach na łące, ale rysuję raczej kiepsko i w ostatecznej wersji powstał taki oto kosz z różami.



Tło zielone to papier z firmy The ScrapCake z kolekcji Lato nad Morzem, który trochę ozdobiłem złotym pisakiem.



Kartka w kształcie koła, oczywiście żeby moc najlepszych życzeń płynęła na okrągło.
Mam nadzieję, że karteczka będzie się podobała.



Wszystkim życzę pięknego słońca, bo u mnie pada wciąż i ciągle jest zimno, mokro i wietrznie. Katar leje się jak wodospad, kichanie rozbrzmiewa jak grzmoty, a oczy świecą jak błyskawice. Głowa ciężka jak worek z kamieniami, a w gardle kalafior.
Oby do wiosny, jak mawiają Eskimosi.
Kuba.

Zasypmy Zuzię kartkami.

Zuzia to malutka dziewczynka, która ma bardzo świetną mamę. Postanowiłem przyłączyć się do akcji i też zrobiłem karteczkę.



Mam nadzieję, że Zuzia się ucieszy.



Zachęcam do wzięcia udziału w tej akcji.



Wszystkich pozdrawiam, Kuba.

Mama.

W tym roku na Dzień Mamy zrobiłem scrap. Niestety moja mama nie dawała się namówić, żebym na blogu pokazywał tą pracę i dlatego to tyle trwało, że pokazuję dopiero teraz. Po naradach postanowiliśmy pokazać tylko 3 zdjęcia mojej pracy, chociaż moja mama mówiła, że i tak o jedno za wiele. No trudno w całości też trzeba pokazać scrap jak to wyszło. Ja myślę że wyszło spoko, chociaż się tak chwalić samego siebie nie wypada.



Moja mama oczywiście się ucieszyła, ale powiedziała, że bardziej by się ucieszyła, gdyby to było moje zdjęcie, bo mogłaby sobie postawić na widoku, a tak sobie stawiać na widoku siebie to trochę jakoś nie ten.



Będę o tym pamiętał za rok. No chociaż sam będę robił siebie i potem oglądał się w tym widokowym miejscu, to też jakoś nie tego. Ale pożyjemy i zobaczymy. A chwilowo scrap trafił do pudełka i muszę obmyślić co tu zrobić, żeby jednak nie siedział w tym pudełku na zawsze, bo ja lubię to zdjęcie mojej mamy.



Użyłem papieru z firmy The ScrapCake z kolekcji One Moment in Time. Świetny jednym słowem.
Wszystkim życzę wiele uśmiechów i pogody, Kuba.

Opakowanie.

Dzień dobry. Powracam ze świata w pół do zdechniętych. Było źle ze mną ale już odzyskuję siłę, chociaż ruszam się jak leniwiec. Mam nie za wiele do pokazania bo jak się leży jak placek to ciężko coś robić w dodatku z zamkniętymi oczami, bo cały czas spałem jak niedźwiedź. Ale dosyć już o mnie, zanim wszyscy mnie skreślą pokażę opakowanie po Aspimagu, to takie lekarstwo. Niestety nie zrobiłem zdjęcia jak opakowanie wyglądało przed ozdobieniem. Ale czy to ważne? Teraz wygląda tak.



Można w nim teraz trzymać guziki, albo koraliki.



Użyłem papieru z firmy The SrapCake z kolekcji "Spring awakening" czyli "Wiosenne przebudzenie" użyłem tego papieru całkiem niechcący, chociaż jak teraz piszę o tym myślę, że pasuje do tego czasu, bo ja się budzę do życia i wiosna nadchodzi, więc wszystko gra i buczy. Pozdrawiam wszystkich którym się chce do mnie jeszcze wchodzić, a tym którym się nie chce, też ich pozdrawiam i życzę przebudzenia wiosennego.
Kuba.

Pudełko szufladkowe.

Dzień dobry. Wpadam na trzy minutki, bo jutro mam sprawdzian z całego działu z Przyrody, więc zostały mi ostatnie przypomnienia. Teraz przerabiamy takie geograficzne bzdety jak Parki Narodowe, pas nizin, wyżyn, kotlin, wszystko o morzu i jego zasoleniu jednym słowem można się zesunąć pod stół. Teraz coś milszego.
Dzisiaj przedstawiam takie pudełeczko, które zrobiłem specjalnie na przydasie dla Pewnej miłej Pani.



Pomyślałem, że przydasie będą lepiej się prezentowały, sprezentowane w opakowaniu, niż tak luzem.



Niestety nie mam zdjęć otwartego pudełeczka, ale powiem tylko, że otwiera się tak jak pudełko od zapałek. Chociaż to jest o wiele większe.



Do wykonania użyłem papieru firmowego The ScrapCake z kolekcji "Summer City". Wszystkich bardzo pozdrawiam i życzę żeby jutrzejszy piątek się szybko skończył i żeby nastał wreszcie weekend. Kuba.

Szpital to piekło!

Byłem w szpitalu, ale już wróciłem. Miałem zwyczajnie kłopot z lekarzami bo każdy chciał mnie leczyć po swojemu a mój organizm nie mógł przeżyć takiej dawki wariacji i doprowadziło to do tego że musiałem iść do szpitala. Jak wiadomo w szpitalu nie jest wesoło. Co chwilę chcą mojej krwi, a ja ją za bardzo lubię żeby ją rozdawać co chwilę. Potem dają jakieś papki i mówią że to jedzenie, potem co chwilę przykładają pistolet do głowy i mówią że to mierzenie gorączki. Zwariować od tego można. Co chwilę mnie ktoś mylił z dziewczyną a jak mówiłem że jestem Kuba, to się strasznie dziwili. Dziewczyny chciały się ze mną podzielić lalkami, a jak odmówiłem to chciały mnie czesać. Ojeju co ja przeżyłem! Jak już jestem na wolności to czuję się całkowicie wyzdrowiały. Oby nigdy więcej nie iść do szpitala, bo to totalna zagłada.
Miałem dużo czasu na myślenie, bo ten całkowity spadek formy doprowadził mnie do takiej chwili że się zastanawiałem czy ja jeszcze coś będę pokazywał na blogu. Chyba zwyczajnie już mnie męczy bycie w tym internecie. Nie mam na to wszystko czasu. Mam kilka do pokazania prac które zrobiłem jeszcze w tamtym roku. Ale myślę ze jak na ferie nie dam rady się zebrać w garść i tworzyć coś od początku to zwyczajnie odpuszczam. Bo się nie chcę zastanawiać co dalej i myśleć jeszcze o blogu jak ja mam o czym myśleć. Dużo mam nauki, bo wiadomo nie można zostawać gdzieś w tyle tylko trzeba iść na przód. Nie chcę się odłączać od czegoś co lubię, ale jak trzeba wybrać to wolę spełnić moje marzenia, a jak mam spełnić marzenia to muszę się brać całkowicie w garść i się uczyć żeby się spełniły te moje marzenia. Tego nie mogę odpuścić więc odpuszczę blog bo bez bloga można żyć a bez obowiązków to już nie za bardzo. No ale to tak jak napisałem, jak się nie dam rady zebrać w garść to napiszę że nie dałem rady i powiem że miłego dnia i kropka.
Na początku lutego mam ferie, pomyślałem że może wkleję do tego czasu jakieś zaległe prace, których nie pokazałem jeszcze, a od lutego albo rozpocznę tworzenie, albo znikam i może od czasu do czasu coś pokażę ale nie za często. Szkoła niestety jest wymagająca i trochę męczy jak wiadomo a na feriach będę nadrabiał wszystkie zaległości z ostatnich dwóch tygodni nie odrabiania. Normalnie masakryczna zagłada z tym się szykuje. Jak nie zwariuję całkowicie od tego wszystkiego to dam znak, że jeszcze żyję.
Teraz obiecane kilka zdjęć, żeby nie było dzisiaj tak łyso.
Oto zrobione w tamtym roku podkładki pod kawkę albo pod inne kubki, trochę ich zrobiłem ale nie będę wszystkich pokazywał dzisiaj żeby nie zanudzać.



To było jak się chciałem nauczyć robić okrągłe, a wyszły mi takie.




Teraz już wiem jak się robi okrągłe, bo trochę trenowałem nad tym i wymyśliłem własny wzór. Oto pierniczkowe podkładki.



Zrobiłem jeszcze taka kartkę na imieniny dla Pani Teresi.





Z Papieru The ScrapCake. Czy właściwie ktoś coś wie co się stało z TSC, bo teraz to zwyczajnie widmo bez odpowiedzi na pytania. Było, było i się rozmyło. Tak to już czasem zwyczajnie bywa w tym internecie, że ludzie znikają i koniec kontaktu. I tyle na dzisiaj.
Bardzo dużo uśmiechów i samych miłych chwil, Kuba.

Z czasem się nie wygra.

Jak z jednej strony super to z drugiej nie super. Nie jest super z blogiem, na którym właściciel usypia czytelników, co nie? Nic się nie dzieje tu od dawna, bo mam całkowicie pochłoniętą głowę czymś ważnym i czymś czego odkładać się nie da. Opowiem o tym tak.
Jak najlepiej przepytać klasę w której jest 30 osób i żeby wszyscy dostali ocenę w tym samym dniu? W normalnym wypadku nie będzie to możliwe, bo zabraknie lekcji żeby wszystkich przepytać i jeszcze zrobić lekcję. No więc jak? Oczywiście tutaj przychodzi z pomocą sprawdzian. Sprawdzian to taka zmora dla ucznia, a dla nauczyciela wybawianie. Tak to właśnie jest, że każdy przedmiot chce być najważniejszy i trzeba się przykładać, bo jak nie, to można zostać w tyle i wtedy klops. Każdy nauczyciel chce żeby jego przedmiot wygrał w tym wyścigu. Dlatego mało mam ostatnio czasu, bo nauka pobiera wiele czasu. Sprawdziany mamy 3 razy w tygodniu czasami nawet 4 razy, o kartkówkach nie wspominam bo wiadomo że czasami nawet dwie dziennie. Właściwie to nie ma takiego dnia, żeby nie było sprawdzianu, kartkówki albo testu. Jestem tym już trochę zmęczony, bo w dodatku, żebyśmy się nie nudzili za bardzo to do tego cała fura zadana do domu. Czasami siedzę nad lekcjami i zapominam nawet która godzina i jaki dzisiaj jest dzień. Czasami zapominam że mam mojego bloga, a czasami sobie przypominam, że muszę się pokazać, ale jakoś brakuje mi siły na to. Czasami uda mi się stworzyć coś, chociaż jakoś za mało, niż w tamtym roku. Mam tylko nadzieję że nadejdą ferie w tym roku i nie będzie tego końca świata, bo chciałbym jeszcze trochę odpocząć i nie myśleć ciągle tylko o szkole. To wyścigowe tempo już mnie zmęczyło, a ja raczej mam głowę na karku, ale są tacy co się tym całym wyścigiem jakoś nie przejmują i już są zagrożeni na półrocze i raczej się nie wygrzebią i nie nadrobią. Myślę, że to właśnie tacy uczniowie w przyszłości będą stać na ulicy z dziwnym wyrazem twarzy i będą mieć pretensje do świata, że są biedni i nic im w życiu nie wyszło. Niestety żeby odnosić sukcesy to trzeba się starać już od najmłodszych lat i na to pracować. To jest taka smutna prawda, ale też i przyszłościowa. Żeby być kiedyś w przyszłości szefem swojej pracy, to trzeba mieć coś w głowie, a nie tylko zabawa się liczy i gry. Odpoczniemy na przerwie świątecznej i potem znowu wyścig. Przyznam się, że czasami to mam dość tego wyścigu, ale wiem, że to konieczność, bo jak o tym zapomnę i przestanę się uczyć to skończę na ulicy z dziwnym wyrazem twarzy. Tylko że pretensje będę mógł mieć do siebie, bo to ja zawaliłem naukę a nie Świat. Trochę się rozpisałem i nic nie pokazałem, to już się naprawiam żeby były też zdjęcia do oglądania dla tych co nie lubią czytać o problemach. Oto kartka która zrobiłem dużo wcześniej, kiedy jeszcze mogłem coś na spokojnie zrobić.



Przy tej okazji zdradzę jak zrobiłem środki kwiatków. Dałem zwyczajnie na środek większą ilość kleju i nasypałem malutenieczkie koraliczki i poczekałem aż wyschnie. Wyglądają trochę jak maliny jak się trochę przymruży oczy.



Papier z firmy The Scrapcake, kwiatki z firmy Irene's papers.




I takie bardzo różowe podkładeczki, kiedy jeszcze miałem czas na dziobanie. Te podkładki trafiły do pewnej młodej Pani Ani, która uwielbia różowy kolorek. Pozdrawiam z uszanowaniem.



Bardzo dużo spokoju na weekend, ja mam test z angielskiego w poniedziałek, a na wtorek sprawdzian z przyrody, więc będę się przygotowywał, do tego muszę opisać 4 najważniejsze postacie z lektury. To też na kilka stron pisania i matematyka tradycyjnie 4 strony z podręcznika i 2 z ćwiczeń żółtych i następne 2 z ćwiczeń filetowych. Historia też nie pozostaje bez niczego, a na technikę trzeba zrobić kolejny projekt. Jeśli czegoś nie wymieniłem, to nie znaczy, że z reszty nic nie ma, ale nie mam w tej chwili do tego głowy. Kto ma wolne ten szczęściarz. Pozdrawiam i życzę wszystkim wiele miłych chwil, Kuba.

Drzewko brzoskwiniowe.

Dzień dobry. Przepraszam za te przerwy w pokazywaniu, to nie znaczy że nic nie mam do pokazania. Już mi się zrobiły zaległości w blogowaniu. No niestety ten czas ciągle ucieka za bardzo i potem nie mam już siły żeby siedzieć i pokazywać co wytworzyłem. Dzisiaj czas pokazać drzewko, które zrobiłem już dawno i stało w kolejce do pokazania. Tym razem motylki dałem podwójne, bo chciałem więcej puszystości.



Miałem trochę kłopotu jak ozdobić doniczkę. Nie chcę żeby wszystkie moje drzewka były jednakowe. Chociaż i tak trochę są.



Wykorzystałem papier z firmy The ScrapCake z kolekcji pod tytułem Sweet Childhood - Little Me.



Patyk ozdobiłem kokardami i sznurkiem z koralikami. Patyk jest pomalowany białą farbą, żeby nie był zbyt czarny, bo to jest prawdziwa gałązka z drzewa. ale ja jej nie oderwałem, tylko leżała pod drzewem. Ja szanuję przyrodę i naturę i nie łamię gałęzi.



Tutaj nie wiem co się dzieje, bo wstawiam zdjęcie normalnie, a ono się i tak odkręca. Moja mama powiedziała, że dzisiaj widocznie jest Dzień leżących drzew, no to musi tak być, bo nie mam już więcej cierpliwości do tego jednego zdjęcia.



To jeszcze nie koniec. Jeszcze mogę pokazać coś innego co stworzyłem i czekało na pokazanie. A jest to karteczka z podziękowaniem. Dla pewnej miłej Pani, która mnie uratowała w takiej jednej ciężkiej chwili.



Użyłem papierów z firmy The ScrapCake z kilku kolekcji, które połączyłem, a są to kolekcje. Małe Potworki, Lato Nad Morzem i Moje Prywatne Szczęście.




I oczywiście moje nowe hobby pozwoliło mi stworzyć podkładki do zielonej herbatki, które są kompletem do zielonej kartki.



Na dzisiaj niestety muszę się już odłączyć, bo tak to niestety jest jak się trzeba brać za odrabianie lekcji. Bardzo dziękuję za miłe odwiedziny. Wszystkim odwiedzającym dużo uśmiechów i samych miłych chwil, Kuba.

Cytrynowe Drzewko Szczęścia.

Dzień dobry. Dzisiaj przedstawiam cytrynowe drzewko szczęścia. To drzewko jest prezentem, ale nie mogę zdradzić sekretu dla kogo. Zwyczajnie czasami można zdradzić, a czasami nie. Niespodziankowe, cytrynowe drzewko szczęścia wygląda oto tak.



Zawsze mam dziwny kłopot jak zrobić ciekawe zdjęcie drzewku w całości, bo zawsze jak robię jak wygląda tak zwyczajnie stojąc to po bokach na zdjęciu jest jakoś tak pusto więc dlatego tak jest ustawione, żeby było ciekawsze zdjęcie i ujęcie.



I mały dowód, że to drzewko musi przynosić szczęście.



Bo mieszka pod nim mały cytrynowy ochroniarz szczęścia.



Mam nadzieję że to drzewko przyniesie sporo szczęścia.




Znowu dałem za dużo zdjęć, bo jakoś zawsze mam kłopot jak coś przedstawić i dlatego dałem więcej zdjęć żeby można było poprzeglądać.



Trochę mi długo zajmowało kręcenie różyczek, bo chyba jak się nie trenuje to zanikają zdolności. Ale już mi wróciły bo kręcę jak mam tylko czas znowu różyczki. Na dzisiaj muszę się już odłączyć bo mam sporo lekcji i wiersz na pamięć i nawet dosyć długi więc lepiej już zacząć, bo do piątku nie dam rady, a szczęśliwe drzewko już wysłałem. No to idę, samych miłych chwil i dużo szczęścia wszystkim, Kuba.

P. S.
Do drzewka użyłem kolekcji The ScrapCake pod tytułem Summer City Paradise i kolekcji pod tytułem Little Monsters i napisu z kolekcji My Private Happiness.

Malutkie Buciki.

Dzień dobry. Dzisiaj chciałem przedstawić nie moje prace, tylko mojej mamy. Jakiś czas temu moja mama zrobiła malutkie buciki. Chciałem pokazać, że papiery z firmy The ScrapCake nadają się nie tylko do wykorzystania w scrapbookingu. Można je wykorzystać na wiele innych sposobów i oto przykłady.





I drugie buciki.




Mam nadzieję, że to będzie miła inspiracja i odmiana. Buciki są uszyte całkiem ręcznie. Bardzo pozdrawiamy razem z moją mamą, dużo wielkich uśmiechów, Kuba.

P. S.
Wykorzystane papiery to kolekcje The ScrapCake pt. Sweet Childhood, oraz My Private Happiness i kwiatkuszki Prima Marketing oraz jakieś inne.
Samych miłych chwil, Kuba.

No i ruszyło!

Wczoraj już miałem pierwsze zadania domowe z historii i przyrody, o dzisiejszym dniu nie wspomnę, dopiero właśnie skończyłem odrabiać. Dobrze że lubię te przedmioty, chociaż Pani od przyrody ma trochę wściekłe oczy i jest ostra jak osa, ale mnie to nie zniechęci, bo książka do przyrody zapowiada się całkiem ciekawie. Dzisiaj w szkole było miło wczoraj też. Zgłaszałem się na Historii jak szalony, każda odpowiedź była strzelona w punkt. Lubię Historię i się często nią interesowałem dlatego mam wiedzę i Pani od Historii to zauważyła. Było mi miło, że wiedziałem o różnych sprawach, a inni siedzieli i unikali wzroku. Moja wychowawczyni uczy polskiego całkiem jest miła i wesoła. Zapytałem czy cały czas będziemy mieli na 8:00 i Pani powiedziała że tak, to ja dodałem że 8:00 na wieki wieków i Pani się zaśmiała. W klasie jest 15 osób nowych. A ja siedzę akurat z takim gościem co dłubie sobie w nosie i w uchu potem oblizuje palce i znowu do nosa. Boję się żeby mnie przypadkiem nie dotykał tym palcem. Chyba zwariuję jak jutro też będzie to robił. Może pobłagam Panią to mi daruje siedzenie z nim. Zwyczajnie szczerze powiem, że on mnie trochę obrzydza, ale żeby nie słyszał bo żeby mu nie było głupio. Może da się załatwić to z moją Panią. Szczerze mówiąc wolałbym siedzieć z kimś kto nie lubi gadać, to by mi pasowało, bo ja też nie lubię gadać. Wszystkie Panie mam nowe, a na każdą lekcję biegamy do innej klasy, ale to się da przeżyć. Tylko plecak mam straszliwie ciężki jak moja mama dała go na wagę to wyszło że wczoraj miałem 6 kilo, a dzisiaj 5 i pół. Najgorsze jest to że dzisiaj miałem pierwszą lekcję na 2 piętrze, drugą lekcję na parterze, trzecią na 2 piętrze, czwartą na 1 piętrze, piątą na 2 piętrze i szóstą na parterze. Nie chciałbym schudnąć przez te schody, chociaż już sporo schudłem na wakacjach i zapinam się, a przed wakacjami nie mogłem zapiąć tych samych spodni. Trochę urosłem nawet przez wakacje i wiele osób mi to powiedziało. Ojeju Kuba jak ty się zmieniłeś, jakiś jesteś odmieniony. Miło było to usłyszeć że się zmieniłem. Staję się wreszcie nastolatkiem powoli, więc to normalne zmiany raczej. Czuję że szkoła będzie świetna w tym roku. Nie chcę być przewodniczącym klasy, bo mi się też należy trochę spokoju po tych 3 latach. A jutro niestety wybory na godzinie wychowawczej. Ale co tam. Wreszcie 4 klasa! A ja się tak denerwowałem. Nasz Pan od informatyki jest trochę zbyt poważny, myślał nawet, że stroję sobie żarty, jak czytał obecność. Wstałem i powiedziałem że obecny, a Pan znowu mnie wyczytał, a ja znowu że jestem obecny i popatrzył na mnie jakoś podejrzewawczo i się zdezerientował i powiedział. To ty jesteś Kuba? No tak jakoś zmarszczył trochę poważnie oczy. Mam nadzieję że nie myślał, że jestem dziewczyną, bo wyglądam przecież jak chłopak i mam ubranie męskie i mundurek męski to widać na pierwszy rzut okiem, że jestem chłopakiem. Jutro W-F ciekawi mnie kto nas będzie uczył biegać i czy znowu na każdej lekcji będzie zbijak. Czasami to miałem dosyć tego zbijaka od pierwszej klasy. No faktycznie w zbijaka to umiem grać, bo przez 3 lata miałem na każdej lekcji w-F aż do zwariowania. Czasami dawałem się zbić wcześniej i siedziałem sobie na ławce. Zwyczajnie przez 3 lata miałem W-F nudny raczej. Mam nadzieję że to też się zmieni. To na dzisiaj koniec o szkole. Nabrałem chęci żeby pokazać coś na koniec. Oto babeczka.



Miałem do tej babeczki przepis, ale mi przepadł w tamtym komputerze. Jak się trochę wczuję w nowy klimat, to zrobię ten przepis jeszcze raz.
Wszystkim życzę bardzo miłego wieczoru i samych miłych chwil, Kuba.