Co u mnie?

Zmieniłem czcionkę, denerwowało mnie zastąpienie polskich znaków zwykłymi literami, a wcześniej tak nie było w mojej czcionce. Dyrektorzy Bloggera znowu coś "ulepszyli"?

Co u mnie? Mam doła, bo czeka mnie operacja we wrześniu po osiemnastym i nie mam powodu do radości. Ale coś tam skrobię po godzinach, tylko jakoś nie mam humoru, żeby wszystko pokazywać. Wszystko zresztą jest do bani, a nawet do super bani.
Na dodatek wyrosły mi wąsy i jeden włos na brodzie.



Miałem to świństwo ogolić, ale moja mama powiedziała, że lepiej nie golić się za wcześnie bo odrosną mi super gęste krzaczory i lepiej z tym poczekać jak najdłużej.
Jak widać facet jednak pochodzi od małpy, ale kobiety nie. To nie jest sprawiedliwe, że kobiety nie mają wąsów ani brody. Co nie?
To tyle u mnie. A co ciekawego na świecie?
Samych uśmiechów, Kuba.

ATC Sfinks.

Jeszcze nie biorę się za jakieś robótki, chcę żeby mi oczy całkowicie wyzdrowiały. Teraz przyjmuję sterydy i wciąż moja mama mi te oczy pastuje maściami. Oczywiście otwieram oczy i widzę, ale te maści działają tak, że widzę wszystko za mgłą, jakbym miał jakieś osłonki. Moja mama zrobiła dla mnie na pocieszenie ATC ze Sfinksem, bo ta właśnie rasa kotów bez futerka mnie od dawna fascynuje.



Ale uwielbiam wszystkie koty futerkowe. Jednak ta rasa ma coś w sobie takiego tajemniczego.



ATC jest bardzo ozdobne i błyszczy i jest najładniejsze ze wszystkich jakie mam.





Wszystko jest ręcznie zdobione złotym pisakiem i mgiełką i tuszowane.



Niestety zdjęcia wyszły do bani, a na żywo to ATC jest w najmniejszym szczególe wypasione. Lubię takie niespodzianki pocieszajki.
Bardzo bym chciał mieć Sfinksa i jest dla alergików, bo nie ma sierści, ale moja mama mówi, że ją trochę te koty przerażają, chociaż zwierzęta lubi, ale mówi że najmilsze futrzaki to te z futerkiem.

No ale czy to nie jest cud natury?





Zdjęcia Sfinksa zrobiła Pani Theresa Fouche, która koty uwielbia.
Wszystkim życzę wielu niespodzianek i samych miłych chwil, Kuba.

Choruję.

Krótko, albo długo mówiąc choruję wzdłuż i w szerz. Teraz mam wirusowe zapalenie spojówek i gradówkę, więc wyglądam bardzo przystojnie.



Właściwie to ja jestem przyzwyczajony, bo choruję na okrągło, bo mam niską odporność i zawsze się do mnie jakaś małpa przyczepi.
Na dzisiaj kończę, bo nie wolno mi nawet patrzeć na laptopa. Ale gdyby ktoś o mnie pytał to jeszcze mam puls.
Dużo miłych chwil wakacyjnych, Kuba.