
Kocyk zaczęty był w Sylwestra i postanowiłem, że muszę go skończyć i jaki wyjdzie to wyjdzie do ilu mi wełny wystarczy to będę go robił. Przyznam się szczerze, że pod koniec, miałem go dosyć. Ciężko się robi następny rządek, jak nie widać końca.

Użyłem dwóch kolorów, niebieskiego i zielonego. Chciałem dodać trzeci kolor, ale się bałem, że wyjdzie za kolorowy. Nie wyszedł za duży, będzie w sam raz na przykrywanie nóg, albo kolan. Ma wielkość 82 x 82 cm, zrobiłem 15 rzędów zielonych i 35 rzędów niebieskich, razem z łańcuszkową falbanką czyli razem przerobiłem 50 okrążeń. Wyszedł kwadratowy i chociaż ma dziurki, to jest raczej ciepły. Już myślę o następnym, ale muszę dobrze przemyśleć kolory, bo ten nie był zbytnio przemyślany, ale myślę, że wyszedł dosyć ciekawy w takich kolorach. Ale następny zrobię większy, żeby było można się w całości schować. Nie wiem ile mi to zejdzie czasu, ale muszę dać radę, może do następnego roku już będzie, a może nawet szybciej, to proszę poczekać niecierpliwie. Dam znać, kiedy wystartuję.
Bardzo miłego dnia i samych uśmiechów, Kuba.
































































