Wakacje!

Dzisiaj to już prawdziwy pierwszy dzień wakacji! Wczoraj to jeszcze nie był taki całkowity, bo trzeba było iść do szkoły po świadectwo. Już tak mi się marzyły te wakacje, że normalnie szkoda słów. Do ostatniego dnia mieliśmy normalne lekcje i nawet zadania domowe. Ja już czułem że za dwa dni wakacje, a tu jeszcze ojeju zadanie domowe trzeba odrobić i wstawać rano. Dobrze że była chociaż brzydka pogoda, ale od wczoraj jest taka pogoda że normalnie chce się już żyć. No może niezbyt bardzo bo jest upał, ale to bardzo miła odmianka jak było cały czas ciemno i deszczowo i całkiem zimno nawet.

Trochę się wydarzyło przez ten ostatni tydzień różnych spraw. Na przykład mieliśmy występ z kółka recytatorskiego na Dzień Rodziny. To jest takie połączenie dwóch dni Dzień Mamy i Dzień Ojca tak po środku żeby było sprawiedliwie. Przygotowaliśmy wiersze i piosenki i było bardzo wesoło i przyjęcie się udało. Kwiaty ciastka i kawa i byli prawie wszyscy rodzice. Było bardzo fajnie.
A to ja na scenie. Zdjęcia są straszliwie złe, ale to dlatego, że na tej salce jest bardzo ciemno i jest światło w kolorze żółtym i czerwonym.



No jak wszyscy pewnie widzą mam też mały kłopot.



No właśnie. Mam skręconą rękę, bo się przewróciłem i mi tak spuchło, że byłem taki przestraszony, że co ja sobie zrobiłem, że myślałem że zemdleję. Jak przyszedłem do domu to moja mama aż się zrobiła blada i pojechaliśmy natychmiastowo do chirurga. Ale z tą moją ręką a nie z tą bladością. Zrobili mi zdjęcie kościotrupowe mojej ręki. Jeszcze nigdy nie widziałem mojej ręki tak bez skóry i mnie to zaciekawiło i trochę też obrzydzało. Potem siedziałem w kolejce do jedynego Pana chirurga w tym szpitalu. Chyba wszyscy inni wyjechali do Meksyku albo gdzieś gdzie nie leje deszcz przez cały dzień. A ja byłem już taki osłabiony tym czekaniem, że marzyłem o powrocie do domu. Już mnie nie bolała nawet ta moja ręka i była jak beczka taka gruba i taka zielono fioletowo żółta, a moja mama mi wtedy powiedziała, że to od tego światła w poczekalni, ale ja wiem że nie chciała mnie martwić za bardzo. Ja nawet przez chwilę pomyślałem że może będą mi chcieli ją amputować i pomyślałem, że się nie zgodzę i ucieknę, ale potem się okazało że nie trzeba było mieć amputacji. Jak już przyszła moja kolej to Pan chirurg chciał wreszcie zobaczyć to moje zdjęcie kościotrupowe i długo coś tak patrzył i się drapał w brodę. Potem ten Pan chirurg to miał chyba wściekliznę. Albo zwyczajnie nie lubi takich przypadków jak mój. Zrobił mi na początku pranie mózgu, że niby to on taki miły, a potem tak mi skręcił rękę, że aż mi łzy puściły a moja mama aż opuściła szczękę ze zdziwienia. Myślałem że mi już urwał rękę razem z całą połową pleców. A ten chirurg jeszcze powiedział żebym sobie popłakał i się nie wstydził, bo każdy płacze u niego więc jest przyzwyczajony. No to odpowiedziałem że to daje bardzo do myślenia. Nie wiem dlaczego to mu powiedziałem ale na wszelki przypadek nie patrzyłem mu w oczy jak to powiedziałem ale chyba krzywo na mnie popatrzył, ale ja byłem zwyczajnie bardzo już tym wszystkim wnerwiony. A chirurg powiedział, że to taki zawód i popatrzył tak jakoś w dal w zamyśleniu. aż miałem wrażenie że mi zaraz będzie chciał znowu coś prostować więc się szybko przestałem patrzeć. Potem pomyślałem, że chyba wcale nie chciał być chirurgiem i dlatego taki jest wścieknięty na ten swój zawód. Kto to wie może rodzice go zmuszali od dzieciństwa. No ale tak czy nie tak to i tak bez znieczulania mi tą rękę tak nastawił, że powiedziałem że już nigdy więcej nie chcę sobie nic skręcić. Ale powiedział, że jeszcze się zobaczymy i znowu mi dał jakieś papierki na następny kościotrupowy obraz ręki. Dobrze że nie było złamania bo normalnie chyba bym zwariował. Ale po tym nastawianiu to się czułem jakby była złamana i to w 10 miejscach i bolało jak 100 diabłów. Potem miałem jeszcze wizytę u Pani pielęgniarki która mi dała jakieś deski na rękę, że się czułem jak robot. A moja mama się zapytała że dobrze że to nie gips na same wakacje, a wtedy właśnie wchodził ten mój ulubiony Pan chirurg do tego gabinetu i powiedział, że gips to był w dawnych czasach a teraz jest postęp i się nie gipsuje ludzi. Jak wyszliśmy to jakaś Pani w poczekalni powiedziała że. Ojeju co ci dziewczynko się stało? Ja już miałem zwyczajnie tak dosyć że nawet nie powiedziałem, że nie jestem dziewczyną tylko sobie wzdechłem i koniec.

Dzisiaj też Mam spuchliznę ale już nie taką jak wtedy ale i tak nic nie mogę robić nawet się ubierać nie mogę sam. To jest jakaś katastrofa stulecia.

W szkole wszyscy się bardzo dziwili że ja sobie coś zrobiłem, bo ja jestem spokojny gość raczej i nie jestem z tych szaleńców co ciągle się obijają o ściany. No i taką miałem przygodę. Teraz czekam na wyzdrowienie bo już mnie powoli trafia coś w krew czy coś.

Miałem jeszcze napisać o występie na auli, bo kilka Pań mnie prosiło, o tym niebezpieczeństwie w internecie i popełniane przez dzieciaki błędy. No to powiem, że na całe moje szczęście nie było występu na tej auli bo dlatego, że nauczyciele mieli dużo roboty z tymi uczniami co się nie chcieli uczyć i trzeba ich było przepytywać żeby zdali a inni co się uczyli ale dostali na przykład 4 a chcieli 6 to też chcieli być pytani żeby mieć na świadectwie lepszą ocenę. My na świadectwach mamy tylko ocenę za religię, a inne oceny są takie ukryte z takim opisem że na przykład. Bardzo dobrze czytasz i liczysz i wtedy się domyślaj człowieku czy że jak bardzo dobrze to znaczy że to 6 czy tak bardzo dobrze to tak na 5 i człowiek ma zagadkę. Ale jak ktoś będzie miał opis na przykład. Bardzo dobrze czytasz i piszesz ale z matematyką to masz wielki kłopot. No to chyba tak na 3 wtedy? Nie znam się za bardzo na tych opisach na świadectwie i się już nie mogę doczekać żeby mieć jasne normalne oceny i człowiek wtedy wie o swojej nauce konkretnie, czy jest dobrze czy całkiem niezbyt.

A tak konkretnie to czekałem na te wakacje jak szaleniec, bo już te ostatnie dni to były jak jakieś tortury czy coś. Człowiek by pospał rano, ale nic z tego bo na 8 biegiem marsz! Planowaliśmy wycieczkę z klasą ale jakoś nie mogliśmy się zdecydować gdzie byśmy chcieli jechać i jak nasza Pani dała pomysł to zawsze mieliśmy podzielone zdanie, a jak ktoś wyskoczył z pomysłem to też jednym pasuje, a drugim nie bo już tam na przykład byli. No i myśleliśmy dalej i tak myśleliśmy prawie do końca, bo nasza klasa niestety myśli bardzo powoli. Wreszcie mieliśmy pomysł na tą wycieczkę i już wszyscy ucieszeni i już mieliśmy jechać, a tu deszcz jak nie zacznie lać i wielka burza, że wycieczka została odwołana. I klops!

Wczoraj w szkole też była mała imprezka, bo to już ostatni raz z naszą Panią i się nasza Pani popłakała, że ojeju już się rozstajemy i tak dalej, a ja powiedziałem że przecież my dalej będziemy w tej szkole tylko, że piętro wyżej i jak coś to będziemy się odwiedzali i się będziemy spotykać. A nasza Pani powiedziała, że to już nie będzie to samo. Ja myślę że trochę się ta nasza Pani obawia, że my pewnie zapomnimy o niej.

Na rozdaniu świadectw oczywiście było wesoło i odebrałem moje nagrody za naukę i sprawowanie. Same książki ale na szczęście ja lubię książki, a już zwłaszcza takie albumowe i o ciekawych rzeczach.



A z tej na przykład książki dowiedziałem się o takich sprawach o których nie miałem nawet bladego pojęcia.



Zdjęcia można kliknąć i wtedy da się przeczytać z przybliżenia.



Moja mama dostała podziękowanie od samego Dyrektora szkoły za różne pomoce i organizowanie nam różnych wyjść w roku szkolnym i powiedziała żebym tego nie pokazywał na blogu, ale ja myślę że to świetna sprawa, bo na przykład ile ludzi może pokazać takie podziękowanie od samego Dyrektora z pocałowaniem ręki i kwiatami?





Na zakończenie dostałem jeszcze jeden Dyplom za osiągnięcia naukowe, bo jeden dostałem za to że tylko chodziłem do trzeciej klasy, ale takie dyplomy to dostawali wszyscy.



Nie pokazałem w całości, bo zbyt dużo osobistych spraw tam jest napisanych. Ale najważniejsze jest to.



A na świadectwie miałem napisane przez naszą Panią, że na przykład Jakub chętnie czyta wybrane przez siebie książki. No tak bo jak miałem czytać lektury to była dla mnie tortura, bo na przykład taki Kubuś Puchatek to powinien być lekturą dla przedszkola a nie dla trzeciej klasy. I o tym powiedziałem kiedyś naszej Pani i wtedy Pani się zapytała. A co lubisz czytać? I powiedziałem kilka tytułów i Pani powiedziała, że to są książki wykraczające poza nauczanie i poza wiekowe jak na nasz wiek i dlatego Kubuś Puchatek tak mnie zamęczył, bo ja czytam książki bardziej poważne a dla rozrywki to biorę książki dla nastolatków. Albo też miałem napisane że jestem bardzo sumienny i zawsze się wywiązuję z umów, ale jestem wstydliwy. No pewnie że jestem, ale to chyba każdy jest jak ktoś go zawstydza że na przykład. Ojeju ale ty jesteś przystojniak czy coś.
Mam napisane jeszcze dużo różnych rzeczy że coś tam i coś tam, ale nie będę tak siebie sam chwalił bo to nie za bardzo wypada raczej, a przecież jestem raczej wstydliwy. No to kończę już na dzisiaj tą notkę i idę odpoczywać, bo pisałem tą notkę od wczoraj normalnie.
Jak ktoś spróbował pisać notkę jedną ręką to wie jak długo to zajmuje i jak już coś mi wpadło na myśl to zaraz zapomniałem zanim zapisałem. Bardzo mi wyszła długa ta notka ale już za nie tak długo znowu napiszę, o tym na przykład co zrobiłem wcześniej, bo teraz to niezbyt bardzo mogę coś robić niestety. Mam przygotowanych kilka rzeczy, które czekają w kolejce na pokazanie, więc mi do tego czasu ręka wyzdrowieje zanim mi się te rzeczy do pokazania skończą.
Dobrego dnia i dużo odpoczynku i samych miłych chwil i najweselszych wreszcie wakacji, Kuba.

Przepis na babeczki.

Witam wszystkich kto jest ciekawy jak się piecze takie babeczki. Ten przepis jest bardzo łatwy ale niestety wymaga trochę cierpliwości bo jest trochę klejenia i trochę szycia ale sobie pomyślałem, że chyba warto. Dzisiaj zrobimy taką oto babeczkę.



Na początek musimy sobie odrysować z grubszej tektury koło i w środku mniejsze kółeczko i zrobić sobie takie słoneczko.



Teraz musimy naciąć te promienie słoneczka, ale tylko do mniejszego kółeczka tego w środku i wyginamy żeby zobaczyć czy nam wyjdzie taka foremka. Smarujemy teraz klejem tak jak ja na zdjęciu.



Teraz formujemy takie zakładki jedna na drugą. Jak klej wysycha to my sobie robimy kulę z papieru. Można dać kulkę ze styropianu ale ja akurat nie mam więc robię sobie kulę z szarego papieru. Taki mały trik że można ten papier namoczyć jak się robi kulę i wtedy łatwiej się ugniata w kulę, ale jeden minus że trzeba potem czekać aż ten papier wyschnie.



A teraz robimy harmonijkę z papieru jakiegoś ozdobnego. Ja użyłem papieru z firmy The ScrapCake z kolekcji pod tytułem Wiosenne Przebudzenie. Jak się robi taką harmonijkę żeby wyszła elegancko równo już pokazywałem przy innym przepisie na babeczki. Wystarczy zerknąć w moje przepisy.



Harmonijka musi być taka żeby zakryła tą konstrukcję z tektury ale żeby jeszcze się trochę harmonijkowała na tej konstrukcji i przyklejamy ją tak jak ja na zdjęciach. Trzeba trochę przytrzymać żeby klej złapał bardzo dobrze, no i trochę to trwa niestety.



Teraz wklejamy kulę klejem do foremki żeby nie wyleciała i odkładamy do wyschnięcia.



Teraz trochę szycia. Bierzemy igłę z nitką i wstążkę i przeszywamy tak na prosto, raz pod spodem i raz nad żeby się zrobiła taka falbanka.



Teraz tą falbankę musimy przymocować do harmonijki i do kuli papierowej lub styropianowej jak ktoś ma. Ja przymocowałem ją na klej zwyczajny ale musiałem trochę przytrzymać początkowo. Ale potem wymyśliłem i sobie pomagałem szpilkami, bo nie miałem tyle wolnych palców.



Można też użyć kleju na gorąco w takim pistoleciku ale ja się bałem bo on jest na prąd. No i teraz jak tak sobie te szpilki trzymają i klej sobie łapie to ja w tym czasie wycinam z papieru podkładki pod różyczki z papieru pod tytułem Wiosenne Przebudzenie.



Zrobiłem też taką inną warstwę czekolady jak tu widać i już tłumaczę jak ja ją zrobiłem.



Bierzemy taką zwyczajniejszą tasiemkę i grubo smarujemy klejem kulę i przyklejamy tą tasiemkę pomarszczając ją tak po drodze i gotowe.



Oczywiście pomagały mi te szpilki to wszystko przytrzymać. Teraz dalej wszystko robimy na klej. I robimy sobie kilka warstw jakie się chce na tej naszej kuli, to takie już ozdabianie na własny styl i gust. Pokazuję na zdjęciach jak ozdabiałem żeby było wszystko jasne to można wszystko podglądnąć.



Na przyklejone ozdoby na babeczce możemy pokapać klejem z brokatem, że niby taki lukier czy coś.



Na sam szczyt można dać wisienkę z koralika albo dać jakieś malinki, albo co się ma pod ręką, może to być nawet kolorowy sznureczek. Ja dałem takie coś ze styropianu to są takie kuleczki małe różowe, ale nie wiem jak to się nazywa jakoś bardziej firmowo, ale chyba wiadomo o co chodzi raczej.



I już gotowa babeczka! Łatwo było prawda?



Mam nadzieję, że ten przepis się przyda wszystkim i dużo Pań zrobi taką babeczkę zamiast zwykłej kartki.



Dobrego dnia i dużo udanych wypieków babeczek i proszę się chwalić ja czekam niecierpliwie i z dużą ciekawością.
Samych miłych chwil, Kuba.

Pomysł na zapakowanie babeczek.

Dzień dobry. Jak już wiadomo takie babeczki będę wręczał na zakończenie roku szkolnego jako dodatek do kwiatów. Można dorobić też karteczkę z napisem Podziękowanie, albo ją ładnie zapakować i dodać bilecik. Ja wybrałem tą drugą opcję. Wszystkie będą wyglądać właśnie tak.



A takie pudełeczko można kupić sobie w kwiaciarni, bo do środka wkładają jakieś kwiatki.



Ja już mam trzy babeczki. Muszę jeszcze dorobić trochę i się coraz to bardziej zastanawiam czy dam radę się z tym uporać na czas. A ten czas to goni jak szalony, bo wiadomo że to tak zawsze jest.



Do zrobienia tej babeczki użyłem papierów The ScrapCake z kolekcji pod tytułem Małe Potworki.



Mam jeszcze na dzisiaj bardzo dobrą wiadomość. Zrobiłem przepis na takie babeczki, ale ja czekam aż na początek moja Pani Dyrektorka z The ScrapCake zrobi akceptację i wtedy będę mógł pokazać u mnie na blogu. No takie są przepisy, więc proszę czekać niecierpliwie. Mam chociaż nadzieję że wszystkim się ten mój przepis przyda. Jeszcze zostało trochę czasu do zakończenia roku szkolnego więc może z tego przepisu jeszcze ktoś skorzysta i inne Panie Nauczycielki też dostaną babeczki na wakacje.

Bardzo miłych chwil i dużo słońca i mniej deszczu i tych chmur, bo ja już mam dosyć tych ciemności, chociaż burzę to nawet lubię.
Dobrego dnia, Kuba.

Babeczka na pożegnanie.

Dzień dobry. Dzisiaj chciałem przedstawić moją taką oto babeczkę. Takie babeczki będę wręczał na zakończenie roku szkolnego jako dodatek do kwiatów, chociaż taka babeczka to sama wygląda jak bukiecik kwiatków.



Taka babeczka jest nawet dosyć duża a ja muszę ich zrobić 6 sztuk. Dla mojej Pani Wychowawczyni bo już mnie nie będzie uczyła w 4 klasie, dla mojej Pani od Angielskiego i dla drugiej Pani od Francuskiego i dla Pani od Angielskiego w szkole, bo też mnie już nie będzie uczyła w 4 klasie i dla mojej świetnej wesołej Siostry, która ma z nami Religię no i dla Pani gitarowej. Tak sobie pomyślałem że do końca roku szkolnego jeszcze zostało trochę czasu to muszę zdążyć zrobić takie babeczki. Przepis na taką babeczkę jest bardzo łatwy ale wymaga trochę cierpliwości bo jest trochę klejenia i trochę szycia. Postaram się ten przepis przygotować na następny raz



Teraz użyłem papierów The ScrapCake z kolekcji pod tytułem Lato nad Morzem i Małe Potworki, ale tych wyciętych kwiatków nie za bardzo widać, bo są pod różami. Trochę pracy mnie to kosztuje i się boję że nie dam rady się wyrobić żeby ich zrobić tych 6 sztuk. Ale się będę starał żeby dać radę. Drugą babeczkę mam już prawie skończoną to jeszcze tylko 4 sztuki. Dzisiejsza babeczka jest karmelowa z marcepanowymi różami i malinami i z sosem malinowym i czekoladą.



Tak sobie pomyślałem, że taka fantazja może całkiem dobrze smakować w rzeczywistości. Jak się nie wyrobię z tymi babeczkami to będę musiał zrobić karteczki bo to będzie szybkie, tylko czy ktoś mi może podpowiedzieć jakiś fajny pomysł na karteczki, bo nie chcę żeby to były takie tradycyjne kartki i cześć.

Dzisiaj u mnie leje deszcz i jest burza a miała być dzisiaj wycieczka, ale jest odwołana bo wiadomo. Z tą pogodą to aż człowieka normalnie coś może trafić. A dzisiaj to może trafić nawet piorun, ale oby lepiej nie trafił raczej.
Dużo słońca, ale tak bez przesady raczej, Kuba.

Album i taka jedna sprawa.

Dzień dobry. Dzisiaj chciałem pokazać trochę zdjęć skończonego albumu dla Laury. Wcześniej pokazywałem kilka zdjęć ale dzisiaj nie mogę pokazać w całości wszystkich kart, bo w tym albumie są zdjęcia Laury.



Trochę prywatności potrzeba każdemu i nie trzeba się pokazywać na cały świat nawet jak się jest całkowicie małym dzieckiem.



W internecie nie jest za bardzo bezpiecznie i to od nas zależy czy się pokazujemy czy nie, bo to nasz wybór życiowy. Czasami ludzie pozują albo robią dziwaczne miny na zdjęciach i myślą sobie na przykład. A tam, to zdjęcie i tak jest dla mnie chociaż nie jestem z niego jakiś dumny, a potem ktoś bierze to zdjęcie i wkleja je do internetu i nagle cały świat widzi tego człowieka jak robił okropne miny albo był na przykład nie za bardzo ubrany a ten człowiek to na przykład jakiś dyrektor znanej firmy czy coś. Gafa na 100 procent a może nawet strata pracy. Ja bym nie chciał żeby mnie ktoś obcy oglądał jak jestem na przykład w upalny dzień bez koszulki. Czasami niektórzy nie za bardzo myślą logicznie i wysyłają swoje zdjęcia w kostiumie bikini czy coś i potem to już się nie wie kto może takie prawie na golasa zdjęcia sobie podkraść i oglądać i może nawet gdzieś dawać dalej żeby jeszcze jego koledzy sobie oglądali. Dlaczego ja o tym napisałem? Przygotowuję taki temat do szkoły, żeby dzieciaki uważały na wakacjach co umieszczają w internecie i na przykład jakie dają o sobie informacje i zdjęcia i tak dalej. Dużo dzieciaków na wakacjach siedzi w domu i może z nudów popełnić jakieś gafy więc trzeba poprowadzić taką lekcję żeby im zdać sprawę z zagrożenia. Jestem przygotowany do prowadzenia tej lekcji i mam bardzo dużo przemyśleń w tym temacie i mam nadzieję że będzie ciekawie. Moja Pani powiedziała, że jak pogadanka dobrze wypadnie to będzie powtórka na auli dla wszystkich i przez mikrofon. Ojeju przy wszystkich to się można załamać i jeszcze przez mikrofon to ja mam bardzo kiepski głos niestety. Może jednak ta pogadanka nie pójdzie aż tak za dobrze.
Dobrego dnia i więcej słońca, bo u mnie jest ciągle za chmurami aż się człowiekowi ciągle chce spać. Pozdrowienia dla wszystkich, Kuba.

Coś małego i niezbyt ważne sprawy.

Bardzo dziękuję za wszystkie miłe życzenia. Wszystkie Panie które napisały że zwyczajnie przypominam kogoś starszego też dziękuję, bo ja się staram nie stworzyć jakiegoś byle tam czegoś tylko jak się biorę za coś to porządnie. Czasami mi też coś nie wychodzi i można to zobaczyć na blogu bo tego nie ukrywam że mi coś nie wyszło. Na samym początku w kolumnie mojego bloga napisałem że mam 10 lat więc w to zapomnienie że ja mam 10 lat trochę słabo wierzę, bo ciężko nie przeczytać jak coś jest na samym początku przed czytaniem bloga. Na następny rok już będę miał 11 lat i będę nastolatkiem i nie będę się bawił w jakieś Dni Dziecka więc ten rok to był ostatni mój Dzień dziecka.

No ale to nie o tym chciałem napisać a wszystkie tematy mi się pchają do pisania i jeszcze jedna taka sprawa na dokładkę. Dodaję moje zdjęcia czasami na blogu nie żeby się ze mnie wyśmiewać że jestem jakiś tam taki nie za ładny czy coś. Jak się komuś nie podoba to co widzi to nie musi odwiedzać mojego bloga i kropka. To jest moja sprawa że ja mam długie włosy a jak komuś przeszkadza to no to nie jest wcale mój kłopot i ja się wcale tym nie będę przejmował więc szkoda czasu na pisanie takich komentarzy.

I muszę jeszcze odpowiedzieć na niezbyt miły komentarz od anonimowej Pani. Wcale nie Michał Szpak to nie jest mój brat ale włosy ma fajne. Jak ja będę już w jego wieku to będę miał inną fryzurę i wcale nikogo nie naśladuję z moją fryzurą ja miałem długie włosy od zawsze i moja mama wcale mnie nie męczy tymi włosami bo to ja chcę mieć długie włosy a moja mama mnie namówiła jak miałem iść do pierwszej klasy żeby ściąć włosy żeby dzieciaki się ze mnie nie śmiali że mam takie długie i dałem się namówić ale teraz bardzo żałuję. A dzieciaki i tak się wyśmiewają ale to świadczy tylko o ich kulturze i wychowaniu ja się tym nie przejmuję. Zwyczajnie mam swój styl a niektórym go brakuje więc golą sobie głowy i udają takich męskich twardzieli. Jak chłopak ma długie włosy to już musi z nim być coś nie tak? To dlaczego dziewczyny obcinają włosy na krótko? Z nimi też chyba coś jest nie tak? A może są chłopakami? Nic nie mam wspólnego z Michałem Szpakiem no może tylko lubimy mieć długie kręcone włosy, bo większość facetów jak ma kręcone włosy to się z tym ukrywa jakby to była jakaś choroba i golą sobie głowy i udają że nie mają włosów a potem jak zaczynają być starzy i łysi to noszą jakieś sztuczne grzywki. Ja mam włosy i nie mam zamiaru tego ukrywać a ubieram się jak normalny chłopak więc nikogo nie oszukuję moją fryzurą i to koniec tego tematu na więcej takich pytań nie będę odpowiadał bo to jest śmieszne co niektórzy anonimowi wypisują. Normalnie gorzej niż dzieciaki. Ja wiem że w internecie jest dużo różnych dziwnych ludzi ale ja już się nimi przestałem przejmować po tej ostatniej aferze na blogu jak miałem jeszcze 9 lat. Ktoś kto ma bardzo kiepskie życie chce zepsuć życie innym żeby się lepiej czuć że ten drugi też ma już gorzej i to anonimów cieszy. To wygląda jak jakaś choroba ale nie wiem jak się to nazywa. To że ten Szpak ma długie włosy i się tam jakoś zachowuje to mnie nie obchodzi bo ja tego chłopaka całkiem nie znam. Zobaczyłem zdjęcia tego chłopaka przed napisaniem tej notki i nawet nie czytałem o nim tylko widziałem że jest chyba piosenkarzem. Ja nie oglądam telewizora jak opętany i nie siedzę w internecie na okrągło mam tyle zajęć że nawet czasem mi się nie chce zaglądać na mój blog. Może Pani anonimowa też sobie znajdzie jakieś hobby i się zapisze na przykład na jakieś treningi i będzie mieć lepsze życie niż tylko dokuczanie mi z powodu tego jak ja wyglądam i co sobie piszę na blogu.

A wszystkich którzy są dobrze wychowanymi życzę dobrego dnia i proszę się nie pogniewać i mi przebaczyć za tą notkę ale już nie wytrzymałem normalnie.
Moja mama jak przeczytała tą notkę przed tym jak ja ją dodałem na blog to tylko się zapytała czy ja na pewno chcę ją umieścić na blogu to wpadłem w jakieś wątpliwości ale potem jak moja mama powiedziała żebym się jeszcze zastanowił nad treścią to pomyślałem że dodam ją bo wcale nie musi być zawsze kolorowo i miło i w dodatku myślę że jak ktoś myśli że moje życie jest takie łatwe i kolorowe i że ja jestem jakiś przemądrzały bałwan to jest w błędzie, bo nie wszystko na blogu da się opisać i pokazać jaki człowiek na serio jest w życiu i jak się zachowuje i jakie ma kłopoty w życiu. A jak się opisuje tylko swoje myśli to ktoś może sobie pomyśleć różne swoje myśli o kimś. Ale już nie będę opowiadał szczegółowo i zamykam ten temat raz na zawsze.

A teraz dla lepszego nastroju i żeby już dać sobie trochę luzu pokazuję co stworzyłem w ostatnich dniach.



To jest taka skromna iksowanka, ale trochę ma tych iksów do szycia. Mi trochę zajmowały czasu bo ja iksuję bardzo wolno żeby nie zrobić błędu, ale i tak mam błąd no ale to już trudno. Nie lubię jak coś trzeba pruć i dlatego zostawiłem ten mały błąd i tak moja mama powiedziała że go wcale nie widać. Jak ktoś chce sobie zrobić taką iksowankę to dodaję taki mini przepis. Na pierwszy rzut okiem wygląda na łatwiznę, ale mi trochę zeszło na tym czasu.



A jutro wolne i życzę wszystkim żeby sobie odpoczywali a ja mam wolne jeszcze w piątek i mam razem z sobotą i niedzielą aż 4 dni wolności to jak wrócę z moją mamą to jeszcze zdążę coś zrobić na tym wolnym.
Dobrego odpoczynku i dużo słońca, Kuba.

Ozdoba na ścianę.



Ostatnio zrobiłem taką ozdobę na ścianę na lato. Moja mama jak się dowiedziała że zrobię coś na ścianę to tylko zrobiła duże oczy i zapytała gdzie ja będę chciał to przybić. No to już wiedziałem że to znaczy żebym nie zrobił jakiegoś jarmarku czy coś.



Ta ozdoba wisi teraz w łazience, ale może zrobię podobną ozdobę na przedpokój tylko już nie motyle raczej. Można też zrobić na przykład taką ozdobę do wyciągania na przykład na Święta, tak sobie przystrajać dom a po świętach schować i już posprzątane. I tak sobie pomyślałem, że jak kilka osób będzie chciało to zrobię przepis na taką ozdobę.

I jeszcze jedna taka mała sprawa. Wszyscy w internecie o mnie zapomnieli na Dzień dziecka. Nikt do mnie nie napisał komentarza ani nic. To by było bardzo miło gdyby ktoś pamiętał że ja też miałem Dzień dziecka, ale to nic nie szkodzi, bo ja nie jestem obrażalski czy coś.
Wszystkim życzę dobrego dnia i dużo pogody, bo u mnie nawet pogoda zapomniała i pada ciągle deszcz.



No to dużo słońca, Kuba.