Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty

Na okrągło.

Dzień dobry.
Dzisiaj karteczka imieninowa dla pewnej Pani, która lubi kolor zielony.



Właściwie miałem inny pomysł na tę karteczkę, jakieś tańczące postacie w zielonych sukienkach na łące, ale rysuję raczej kiepsko i w ostatecznej wersji powstał taki oto kosz z różami.



Tło zielone to papier z firmy The ScrapCake z kolekcji Lato nad Morzem, który trochę ozdobiłem złotym pisakiem.



Kartka w kształcie koła, oczywiście żeby moc najlepszych życzeń płynęła na okrągło.
Mam nadzieję, że karteczka będzie się podobała.



Wszystkim życzę pięknego słońca, bo u mnie pada wciąż i ciągle jest zimno, mokro i wietrznie. Katar leje się jak wodospad, kichanie rozbrzmiewa jak grzmoty, a oczy świecą jak błyskawice. Głowa ciężka jak worek z kamieniami, a w gardle kalafior.
Oby do wiosny, jak mawiają Eskimosi.
Kuba.

Powrót wianków.

Trochę niespodziewanie zrobiłem dwa wianki i to podwójne. Zaraz wyjaśnię o co chodzi.



Niespodziewanie, bo nie myślałem nawet o robieniu jeszcze w tym roku szkolnym wianków, ale na zakończenie mojej bytności w tej szkole zgodziłem się, bo przemówił do mnie argument, że każdy coś po sobie zostawi, niektórzy tylko wspomnienie. A ja? Cóż.



Zrobiło się parę prac do szkoły od pierwszej klasy, niektóre zjadł czas i ślad po nich zaginał, a inne może zostaną na jakiś czas zapamiętane, gdy mnie już w tej szkole nie będzie. Swoją drogą jak długo przetrwają bałwanki, sowy, czy kwiaty zrobione z papieru? Plakaty, ozdoby, napisy itp... Nie sadzę, że zapiszę się na kartach historii szkoły: "Oto ten Kuba co robił w gazetkach." Raczej nie, hehe.

Ale jak już wcześniej wspominałem zgodziłem się, że zrobię wianuszki i pomyślałem, że zrobię inne od tych wcześniejszych. A że praca mnie lubi, nie ukrywam, że i ja odpoczywam z papierem i klejem w rękach to zrobiłem właściwie cztery wianki.



Połączyłem je tasiemkami i powstały dwie zawieszki podwójno wiankowe. I wcale nie małe jakby się mogło wydawać na zdjęciach.



I koniec historii tego, który w szkole charytatywnie ciachał i sklejał.



Wszystkim życzę żeby zostali zapamiętani w jakiś sposób, najlepiej tak, żeby warto było nas wspominać.
Kuba.

Trochę wiosny tej zimy.

Dzień dobry. Nareszcie jestem! Miałem na Święta wyjechać, ale niestety życie potrafi zaskakiwać i wylądowałem w szpitalu, tym razem było poważnie, ale już wróciłem i jest dobrze. Tylko jak wróciłem do domu to czułem się jakiś ogłupiały, bo jak się ciągle siedzi w szpitalu, a potem się wróci do domu, to wszystko jest jakieś dziwnie małe. Moja mama to ma ze mną same kłopoty. Szkoda, że się nie można od nowa zaprogramować i żeby człowiek był całkowicie zdrowy i nic mu nie dolegało. Może w przyszłości wynajdą jakieś takie aparaty, że człowiek wchodzi chory, a wychodzi całkiem zdrowy. Ale wtedy Firma zdrowia by całkiem zdechła, więc to chyba niemożliwe, ale pogdybać można.
Dziękuję za wszystkie komentarze i za cierpliwość. bo gdy mnie nie było to nie miał kto ich akceptować. Automat bloggera, który ma zaprogramowane wpisy publikować, jeszcze nie jest taki mądry, żeby odróżnić samodzielnie spam od komentarzy i je zaakceptować. Może firma blogger o tym kiedyś pomyśli.
A dzisiaj mam do pokazania mały drobiazg, bo jeszcze się nie za bardzo oswoiłem z robótkowaniem po powrocie. Ręce mnie jakoś przestały słuchać i nie mogę wysiedzieć w jednym miejscu dłużej niż kilkanaście minut, chyba mi wszczepili jakieś ADHD i jestem bardziej roztargniony.
No dobrze dość gadu gadu bez ładu i składu. Oto słoiczek z różyczkami.



Wiem, że to mało zimowe zajęcie, ale i pogoda jakaś jest niezbyt zimowa.



Różyczki są bardzo malutkie, mniejsze nawet od 10gr i chociaż tego nie widać to jest ich bardzo dużo. Po 200 sztukach już mi się odechciało liczyć dalej.



Górę słoika ubrałem w narzutkę szydełkową i ozdobiłem tymi różyczkami. Jest to narzutka zawiązywana na kokardkę, żeby się lepiej trzymała na słoiku.



Mam nadzieję, że będzie to miły prezent dla kogoś, kto robi karteczki i używa kwiatków, a słoik może się przyda potem na coś innego jako opakowanie.
Wszystkim życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Samych miłych chwil i wiele uśmiechów, Kuba.

Koszyczek z papieru.

Przedstawiam skończony już koszyczek. W poprzedniej notce pokazywałem jego początek.



To pierwsza rzecz w tym roku, którą skończyłem, no to oby tak dalej.



Złamałem w nim kilka zasad i połączyłem origami ze scrapowaniem i quillingiem.



Z tyłu też jest ozdobiony stokrotkami.



Wiem, że jest taka zasada, że nie powinno się łączyć technik. Właściwie to nie wiem dlaczego nie wolno. Ja lubię eksperymenty, ale nie wszystkim się to podoba, bo liczy się czystość dziedziny czy coś. To proszę o zrozumienie jeśli bardzo złamałem zasady i proszę nie strzelać bez ostrzeżenia.



Na przykład jest jeszcze taka zasada, że nie dodaje się dodatków do na przykład iksowanych kartek, żeby nie stracić z oczu haftu. Ale powiem w tajemnicy, że tą zasadę też złamałem i wcale tego haftu nie straciłem z oczu. Ale o tym opowiem dokładniej i pokażę w następnym odcinku, to proszę czekać niecierpliwie.
Dużo uśmiechów i samych miłych chwil, Kuba.

Z czasem się nie wygra.

Jak z jednej strony super to z drugiej nie super. Nie jest super z blogiem, na którym właściciel usypia czytelników, co nie? Nic się nie dzieje tu od dawna, bo mam całkowicie pochłoniętą głowę czymś ważnym i czymś czego odkładać się nie da. Opowiem o tym tak.
Jak najlepiej przepytać klasę w której jest 30 osób i żeby wszyscy dostali ocenę w tym samym dniu? W normalnym wypadku nie będzie to możliwe, bo zabraknie lekcji żeby wszystkich przepytać i jeszcze zrobić lekcję. No więc jak? Oczywiście tutaj przychodzi z pomocą sprawdzian. Sprawdzian to taka zmora dla ucznia, a dla nauczyciela wybawianie. Tak to właśnie jest, że każdy przedmiot chce być najważniejszy i trzeba się przykładać, bo jak nie, to można zostać w tyle i wtedy klops. Każdy nauczyciel chce żeby jego przedmiot wygrał w tym wyścigu. Dlatego mało mam ostatnio czasu, bo nauka pobiera wiele czasu. Sprawdziany mamy 3 razy w tygodniu czasami nawet 4 razy, o kartkówkach nie wspominam bo wiadomo że czasami nawet dwie dziennie. Właściwie to nie ma takiego dnia, żeby nie było sprawdzianu, kartkówki albo testu. Jestem tym już trochę zmęczony, bo w dodatku, żebyśmy się nie nudzili za bardzo to do tego cała fura zadana do domu. Czasami siedzę nad lekcjami i zapominam nawet która godzina i jaki dzisiaj jest dzień. Czasami zapominam że mam mojego bloga, a czasami sobie przypominam, że muszę się pokazać, ale jakoś brakuje mi siły na to. Czasami uda mi się stworzyć coś, chociaż jakoś za mało, niż w tamtym roku. Mam tylko nadzieję że nadejdą ferie w tym roku i nie będzie tego końca świata, bo chciałbym jeszcze trochę odpocząć i nie myśleć ciągle tylko o szkole. To wyścigowe tempo już mnie zmęczyło, a ja raczej mam głowę na karku, ale są tacy co się tym całym wyścigiem jakoś nie przejmują i już są zagrożeni na półrocze i raczej się nie wygrzebią i nie nadrobią. Myślę, że to właśnie tacy uczniowie w przyszłości będą stać na ulicy z dziwnym wyrazem twarzy i będą mieć pretensje do świata, że są biedni i nic im w życiu nie wyszło. Niestety żeby odnosić sukcesy to trzeba się starać już od najmłodszych lat i na to pracować. To jest taka smutna prawda, ale też i przyszłościowa. Żeby być kiedyś w przyszłości szefem swojej pracy, to trzeba mieć coś w głowie, a nie tylko zabawa się liczy i gry. Odpoczniemy na przerwie świątecznej i potem znowu wyścig. Przyznam się, że czasami to mam dość tego wyścigu, ale wiem, że to konieczność, bo jak o tym zapomnę i przestanę się uczyć to skończę na ulicy z dziwnym wyrazem twarzy. Tylko że pretensje będę mógł mieć do siebie, bo to ja zawaliłem naukę a nie Świat. Trochę się rozpisałem i nic nie pokazałem, to już się naprawiam żeby były też zdjęcia do oglądania dla tych co nie lubią czytać o problemach. Oto kartka która zrobiłem dużo wcześniej, kiedy jeszcze mogłem coś na spokojnie zrobić.



Przy tej okazji zdradzę jak zrobiłem środki kwiatków. Dałem zwyczajnie na środek większą ilość kleju i nasypałem malutenieczkie koraliczki i poczekałem aż wyschnie. Wyglądają trochę jak maliny jak się trochę przymruży oczy.



Papier z firmy The Scrapcake, kwiatki z firmy Irene's papers.




I takie bardzo różowe podkładeczki, kiedy jeszcze miałem czas na dziobanie. Te podkładki trafiły do pewnej młodej Pani Ani, która uwielbia różowy kolorek. Pozdrawiam z uszanowaniem.



Bardzo dużo spokoju na weekend, ja mam test z angielskiego w poniedziałek, a na wtorek sprawdzian z przyrody, więc będę się przygotowywał, do tego muszę opisać 4 najważniejsze postacie z lektury. To też na kilka stron pisania i matematyka tradycyjnie 4 strony z podręcznika i 2 z ćwiczeń żółtych i następne 2 z ćwiczeń filetowych. Historia też nie pozostaje bez niczego, a na technikę trzeba zrobić kolejny projekt. Jeśli czegoś nie wymieniłem, to nie znaczy, że z reszty nic nie ma, ale nie mam w tej chwili do tego głowy. Kto ma wolne ten szczęściarz. Pozdrawiam i życzę wszystkim wiele miłych chwil, Kuba.

Cytrynowe Drzewko Szczęścia.

Dzień dobry. Dzisiaj przedstawiam cytrynowe drzewko szczęścia. To drzewko jest prezentem, ale nie mogę zdradzić sekretu dla kogo. Zwyczajnie czasami można zdradzić, a czasami nie. Niespodziankowe, cytrynowe drzewko szczęścia wygląda oto tak.



Zawsze mam dziwny kłopot jak zrobić ciekawe zdjęcie drzewku w całości, bo zawsze jak robię jak wygląda tak zwyczajnie stojąc to po bokach na zdjęciu jest jakoś tak pusto więc dlatego tak jest ustawione, żeby było ciekawsze zdjęcie i ujęcie.



I mały dowód, że to drzewko musi przynosić szczęście.



Bo mieszka pod nim mały cytrynowy ochroniarz szczęścia.



Mam nadzieję że to drzewko przyniesie sporo szczęścia.




Znowu dałem za dużo zdjęć, bo jakoś zawsze mam kłopot jak coś przedstawić i dlatego dałem więcej zdjęć żeby można było poprzeglądać.



Trochę mi długo zajmowało kręcenie różyczek, bo chyba jak się nie trenuje to zanikają zdolności. Ale już mi wróciły bo kręcę jak mam tylko czas znowu różyczki. Na dzisiaj muszę się już odłączyć bo mam sporo lekcji i wiersz na pamięć i nawet dosyć długi więc lepiej już zacząć, bo do piątku nie dam rady, a szczęśliwe drzewko już wysłałem. No to idę, samych miłych chwil i dużo szczęścia wszystkim, Kuba.

P. S.
Do drzewka użyłem kolekcji The ScrapCake pod tytułem Summer City Paradise i kolekcji pod tytułem Little Monsters i napisu z kolekcji My Private Happiness.

Mini przepis i trochę o życiu.

Już po całym zamieszaniu. Testy były takie łatwe, że aż się uśmiałem. Tylko dlaczego nas tak straszyli przez miesiąc, że uczcie się gamonie, bo ojeju i tak dalej. Już mam ulgę że koniec nareszcie, ale nerwówkę to miałem, jakby to miały być jakieś testy stulecia czy coś. Nie wiem po co tak ludzi straszyć że będzie ciężko i się nie zda do 4 klasy i tak dalej. Jak bym wiedział że to zwykła najzwyklejsza nauka o tym co wszystko pamiętam to bym się tak nie denerwował, że ojeju jakieś trudne może i pewnie źle coś pomieszam i nie zdam albo co gorsze dostanę jedynkę. Ojeju jaka to ulga mieć już wszystko wreszcie z głowy. A ja wariat uczyłem się nawet z lekturnika i o Piłsudskim i Mickiewiczu, Sienkiewiczu, Koperniku i Marii Skłodowskiej i wielu wielu znanych Polakach, których przerabialiśmy, bo wiadomo że jak test z całej wiedzy co przerobiliśmy to z całej, a tego nawet na teście nie było i się zawiodłem, bo po co się tak wyuczyłem tych dat kiedy oni żyli i kiedy wszyscy umarli. To nie było wcale takie łatwe zapisać w szarych komórkach i ciągle się myliłem jak powtarzałem i nawet mi się raz przyśnił Kopernik, że był kucharzem i się ze mną ganiał po balkonie i nakrzyczał nawet na mnie, żeby mi to było ostatni raz, bo nie wolno mieszać soli z papryką, bo wybuchnie. No bez sensu całkiem! Więc jak widać chciałem całkiem zwariować od tej nauki.

Jak wróciłem wczoraj ze szkoły to normalnie byłem taki zmęczony, że się położyłem i zaspałem aż do rana, nawet nic nie jadłem. Moja mama mnie obudziła o 20:00 godzinie żebym się przebrał i umył, ale ja tego wcale nie pamiętam i jak rano się obudziłem to byłem zdziwiony, że jestem w piżamie. Dopadała mnie utrata pamięci czy coś. To chyba dlatego, że mój mózg już nie miał więcej wolnej pamięci i tego nie zapamiętałem. Ale za to jestem dzisiaj taki wyspany, że już nie wiem czy dzisiaj zasnę.

Dzisiaj chciałem jeszcze pokazać broszkę, którą uszyłem przed chwilą, bo ją się robi bardzo łatwo i szybko. To jest prezencik dla mojej mamy, bo już za kilka dni jest Dzień Mamy! Ale ja mojej mamie dam broszkę już dzisiaj, bo po co będę tyle czekał. I tak moja mama się domyśliła, że będę robił broszkę jak zobaczyła że wycinam kółeczka i tylko mnie poprosiła żebym bardzo uważał jak będę te kółeczka przypalał i dała mi pęsetę taką jak się wyrywa brwi, żebym nie trzymał palcami tych kółeczek. Tak oto wygląda gotowa broszka już przypięta.



Jak widać ja tą broszkę zeszyłem, ale można zrobić na klej. A teraz krótki opis dla tych co nie wiedzą, jak zrobić taką broszkę, ale niestety bez zdjęć, bo nie mogłem mojej mamy poprosić żeby robiła zdjęcia jak ją tworzę, bo wiadomo dlaczego, ale postaram się wszystko dokładnie opisać.



Wycinamy różne kółeczka z materiału, który się daje łatwo stopić nad świeczką. To musi być jakiś nylon czy coś. Potem zapalamy świeczkę i łapiemy te kółeczka pęsetą dla bezpieczeństwa i przytapiamy nad tą świeczką i te materiałowe kółeczka zeszywamy wszystkie razem i przyszywamy malutenieczką agrafkę z tyłu. Można dodać na środek jakieś koraliki i tak dalej, ale ja dodałem trochę brokatu i pomyślałem, że to zupełnie wystarczy. I koniec przepisu. Na zdjęciu ta różyczka jest taka jakby z siatki, ale to ten aparat tak ją pokazuje, a tak na prawdę to jest gładki materiał nylonowy, a nie siateczka. Mam ustawiony aparat na super macro i to chyba dlatego tak dokładnie pokazuje jak prawie mikroskop normalnie.
Bardzo udanej środy i całej reszty tygodnia i samych miłych chwil, Kuba.

Wymianka na różne przydasie.

Trochę dawno dawno temu umówiłem się z Panią Asią z Trójmiasta która ma blog pod adresem asiscrapki.blogspot.com na wymiankę kwiatowo potrzebnościową. Pani Asia jest nauczycielką z Trójmiasta ale to już wspominałem i na dodatek jest bardzo ale to bardzo miła i tak sobie rozmawialiśmy że Pani Asia nie ma cierpliwości żeby robić takie kwiatki jak ja. No to ja zrobiłem całą masę kwiatków dla Pani Asi. I na przykład zrobiłem stokrotki i różyczki.



I jeszcze więcej różyczek i stokrotek.



I dorobiłem jeszcze trochę tych różyczek i stokrotek chociaż ich wszystkich nie widać na zdjęciach bo już nie chcę przynudzać wszystkim. No jednym słowem bardzo dużo kwiatków zrobiłem i trochę nie kwiatków też.



Napisałem też list bo jak już wiadomo piszę listy ręczne i wolę takie od tych z drukarki. Ręczne to ręczne wiadomo.



A ja za moją pracę dostałem same skarby. Wytłoczone karteczki w różnych kolorach i ramki też w różnych kolorach.



Wiele wycinankowych różnych wzorów z wykrojników na przykład gwiazdki i bombeczki i śnieżynki i nawet choinki.



Dostałem też inne wycinanki z wielu dziurkaczy jakich ja nie mam.




Dostałem nawet takie origami na choinkę i karteczkę własnoręcznie zrobioną przez Panią Asię.



Dostałem też prezent to są duże nożyczki i to takie specjalne. Jeszcze się nie nauczyłem ciąć nimi kartek bo to trzeba na początek potrenować.



Dostałem też cukierki a te cukierki były w opakowaniu zrobionym przez Panią Asię ale na poczcie podeptali moją paczkę i opakowanie miało wielką katastrofę i się całe zepsuło i karton jak pokazałem Pani Asi na zdjęciu to powiedziała że wygląda jakby ktoś po nim podeptał. no niestety tak to bywa ale na szczęście mam resztę do pocieszenia.



Dziękuję Pani Asi za dużo pracy z tym wycinaniem dla mnie i za to że jest taka miła i miała czas i w dodatku jeszcze miała cierpliwość żeby zrobić te wszystkie gwiazdki i wycinanki i karteczki i wszystko a przecież jest nauczycielką. Nauczycielki mają bardzo mało czasu proszę mi uwierzyć.

A na zakończenie bo to jeszcze nie koniec proszę koniecznie zobaczyć na blog który ma Pani Kasha Rolley pod adresem kasharolley.blogspot.com/2011/11/exchange-with-kuba-from-poland.html No ja już się nie mogę doczekać. To jest taka mała zapowiedź co będzie w przyszłości no to proszę czekać niecierpliwie tak jak ja.
Dobrego dnia Kuba.