Dzień dobry. Szkoła mnie odciąga od robótkowania. Nie miałem czasu zrobić czegoś co lubię. Za to robiłem kwiaty na gazetkę, ale niestety nie mam zdjęć. Ostatnio na Przyrodę zrobiłem plakat o Białowieskim Parku Narodowym.
Każdy miał do wyboru, ale ja wybrałem ten, bo lubię żubry.
Wszystko ręcznie robiłem, logo parku, mapka z lokalizacją, wszystkie informacje pisałem własną ręką, wyklejałem literki, podklejałem podwójnie tekst, kolorowymi kartkami i szyldziki z naklejanymi napisami.
Muszę przyznać, że się narobiłem jak dziki osioł, ale Pani się nie podobało, powiedziała, że jest za mało krzykliwe. Gdybym zrobił wszystko czerwone, albo pomarańczowe to może.
Jak na mój gust, poszedłem w prostą i logiczną elegancję a nie w kicz. Myślałem, że jak piszę o przyrodzie to takie kolory pasują. Inni którzy mieli wydrukowane informacje o parkach i na pomarańczowym papierze dostali szóstki. A nie za bardzo widać było jakiś duży wkład pracy w te dzieła.
Mam nauczkę, trzeba tworzyć kiczowate, usmarowane klejem, pogniecione coś, bo to się bardziej podoba, niż estetyka.
Na nic było moje tłumaczenie, bo jak coś się nie podoba to się nie podoba i już. Z niektórymi nauczycielami się nie wygra, tak samo jak ze służbą zdrowia i z policją. To są instytucje z którymi nie warto się wdawać w dyskusję, bo człowieka raz dwa usadzą na parter i pozamiatane.
Moim zdaniem to niesprawiedliwe, bo jeden się narobi, aż mu głowa pęknie, a drugiemu rodzic wydrukuje wszystko i cześć. Założę się, że część uczniów, nawet nie czytała tego co mieli wydrukowane.
Moja praca nie trafiła na ścianę, tylko leży na zakurzonej szafie w szkole i czeka na wywalenie do śmieci. A jak zapytałem czy mogę zabrać mój plakat, to Pani powiedziała. A na co ci ten plakat? I szurnęła go na tą szafę i żegnaj Franek.
Wszystkim życzę bardzo miłych chwil i więcej uśmiechów.
Kuba.