Serweteczka.

Dzisiaj żeby się odstresować po trudnym tygodniu i ciężkim zrobiłem malutką serweteczkę. Wzór na nią dostałem od Pani Uli (Trilli) przyjemnezpozytecznym.blogspot.com Pani Ula jest bardzo wesoła i miła.



Ja trochę ten wzór minimalnie zmieniłem, bo niektórych figur nie potrafię zrobić, więc je zastąpiłem takimi, które umiem. Cała serwetka jest zrobiona tylko łańcuszkiem i patyczkami z jedną nawijką, które mają swoja nazwę, ale nigdy nie wiem, które są które. Ja umiem tylko takie proste, tych skomplikowanych nie umiem na przykład żeby trzy patyczki z nawijką złączyć w jedno, żeby powstał taki płatek. Albo patyczki z kilkoma nawijkami.



Dlatego robię po swojemu i też wychodzi. Serwetka jest malutka, ale moja mama właśnie takie lubi, maciupieńkie i tak się ucieszyła, że zrobiłem, że ją świsła bez opamiętania i się cieszyła jak łysy z grzebienia.

Bardzo miłych chwil, Kuba.

Plakat.

Dzień dobry. Szkoła mnie odciąga od robótkowania. Nie miałem czasu zrobić czegoś co lubię. Za to robiłem kwiaty na gazetkę, ale niestety nie mam zdjęć. Ostatnio na Przyrodę zrobiłem plakat o Białowieskim Parku Narodowym.



Każdy miał do wyboru, ale ja wybrałem ten, bo lubię żubry.



Wszystko ręcznie robiłem, logo parku, mapka z lokalizacją, wszystkie informacje pisałem własną ręką, wyklejałem literki, podklejałem podwójnie tekst, kolorowymi kartkami i szyldziki z naklejanymi napisami.



Muszę przyznać, że się narobiłem jak dziki osioł, ale Pani się nie podobało, powiedziała, że jest za mało krzykliwe. Gdybym zrobił wszystko czerwone, albo pomarańczowe to może.



Jak na mój gust, poszedłem w prostą i logiczną elegancję a nie w kicz. Myślałem, że jak piszę o przyrodzie to takie kolory pasują. Inni którzy mieli wydrukowane informacje o parkach i na pomarańczowym papierze dostali szóstki. A nie za bardzo widać było jakiś duży wkład pracy w te dzieła.



Mam nauczkę, trzeba tworzyć kiczowate, usmarowane klejem, pogniecione coś, bo to się bardziej podoba, niż estetyka.



Na nic było moje tłumaczenie, bo jak coś się nie podoba to się nie podoba i już. Z niektórymi nauczycielami się nie wygra, tak samo jak ze służbą zdrowia i z policją. To są instytucje z którymi nie warto się wdawać w dyskusję, bo człowieka raz dwa usadzą na parter i pozamiatane.
Moim zdaniem to niesprawiedliwe, bo jeden się narobi, aż mu głowa pęknie, a drugiemu rodzic wydrukuje wszystko i cześć. Założę się, że część uczniów, nawet nie czytała tego co mieli wydrukowane.
Moja praca nie trafiła na ścianę, tylko leży na zakurzonej szafie w szkole i czeka na wywalenie do śmieci. A jak zapytałem czy mogę zabrać mój plakat, to Pani powiedziała. A na co ci ten plakat? I szurnęła go na tą szafę i żegnaj Franek.
Wszystkim życzę bardzo miłych chwil i więcej uśmiechów.
Kuba.

Uuurooodziiiny!

Urodziny mam jutro, ale robimy dzisiaj, bo jutro szkoła i tak dalej.



Zapraszam na pyszne ciasto, które sam zrobiłem, bo to nic takiego trudnego.



Nie ozdabiałem go zbytnio urodzinowo, bo i tak w brzuchu się szybko pomiesza.



No i mam już wreszcie 12 lat! Dla świata blogów jestem więc osobą pełnoletnią, która może mieć blog, a nawet może zakładać sobie ile chce blogów, bo jak się ma te 12 lat, to się jest już odpowiedzialnym blogowiczem. Nie to, żebym zaraz zakładał trzydzieści blogów na dokładkę, ten jeden mi wystarczy. Przetrzymałem na nim ciężkie chwile, nerwowe chwile, radosne chwile i tak dalej. Teraz już mi nikt nie powie, że jestem za młody na prowadzenie bloga, czy że nie wolno mi bloga mieć i mam iść won. Miło jest wiedzieć, że blog mi się prawnie już należy, bo jestem już 12latkiem. Ament.

Wszystkich bardzo pozdrawiam i życzę udanego dnia, takiego jak mój!
Kuba.



P. S.
Ciasto jest wielce kokosowe, ale ja uwielbiam więc dlatego takie jest.