Zimowo.

Tak mi brakuje zimy, że zrobiłem magnes zimowy.



Teraz mam widok przynajmniej na jakieś zaspy w tym lutym.



Zdjęć trochę za dużo, ale tak ciężko mi się było zdecydować jak tą zimę pokazać.



To jeszcze ostatnie.



U nas jest 12 stopni na plusie i w dodatku są ferie zimowe. Śmiesznie się porobiło z tą pogodą, a w dodatku się przeziębiłem i kaszlę jak dziki. Teraz wszędzie każdy kaszle, gdzie nie popatrzeć tam kaszlą. Taka ta nasza Polska zima. Teraz powiem jak prawdziwy nauczyciel: Zima, dostajesz lufę i proszę siadać!
Wszystkim życzę szalonego wtorku i samych uśmiechów, Kuba.

Ferie!

Wszyscy mieli już ferie? Bo ja właśnie rozpoczynam. Nie mogłem się doczekać aż tu wreszcie nadeszły. Sam nie wiem co robić. Czy odespać, czy się lenić na całego, czy co? Zrobiłem więc zajączki, żeby były już na Wielkanoc.



Te szaraczki to będą zawieszki, jeszcze może dorobię z kilka jak się uda.



Śniegu nie ma, bo na przykład dzisiaj jest 12 stopni na plus. A mówią, że jak idzie luty to ubierz grube buty. Ten luty to jakiś wybryk natury, a pewnie w kwietniu będzie padał śnieg. Teraz by się przydał ten śnieg, żeby się człowiek pocieszył, a tu klops. Ferie bez śniegu to jak chudy rosół, albo jak telefon bez sygnału. Dobrze że mam kostkę Rubika, może uda mi się ułożyć więcej niż dwie ścianki. Ten Rubik to był niesamowity, dał ludziom klocek a oni się cieszą jak szczerbaty z sucharów.
Wszystkiego miłego, Kuba.

Walentynki.

Dzień zakochanych, oczywiście co roku to samo. Pani kazała nam zrobić walentynki na ocenę, jak ktoś odmówił to dostawał jedynkę. Normalnie szał. Ja wolałem zrobić, bo co mi szkodzi, zrobiłem taką.



Nie wysilałem się zbytnio do zrobienia zdjęć, bo i nie ma czego fotografować za bardzo. Dlatego przepraszam, że serduszka prosto z łóżka.



Użyłem gazetki z Lidla, bo nie chciałem rysować serca ze strzałą. Pani się moja walentynka podobała i powiedziała, że liczy się świetny pomysł. Dostałem szóstkę i Pani powiedziała, że mam teraz tą walentynkę komuś dać. Schowałem tą kartkę do plecaka i dałem mojej mamie, bo trzeba dać komuś kogo się kocha co nie?
Wnerwia mnie to walentynkowe szaleństwo w szkole, liściki, wielkie zakochane oczy ganianie za sobą. Bez sensu! Nie lubię takich świąt w których wszystkich się nakręca.
Dostałem na lekcji kartkę od pewnej dziewczyny: Hej Kuba chcesz ze mną chodzić? Więc odpisałem: Gdzie chodzić? I dostałem odpowiedź że jestem głupi. Nie rozumiem tych dziewczyn. Najpierw chce ze mną chodzić i sama nie wie dokąd, a za chwilę już jestem głupi. Kto to zrozumie?
Wszystkim życzę dużo uśmiechów i samych miłych chwil, Kuba.

Niby kocyk.

Tak z 5 miesięcy a może nawet sześć temu pokazałem kawałek zaczętego pledu. Tak wiem, że szybki jestem jak żółw we mgle. Na dzień dzisiejszy mam tyle, czyli 30 rządków.



Zrobiłem to w jeden dzień, ale pieką mnie już oczy i odpuszczam, bo najlepiej się robi takie dłubaninki latem jak jest tak jasno, że człowiekowi się wydaje, że mu nawet mózg świeci. Zimową porą światło do dłubania jest konkretnie do bani, a przy sztucznym świetle niestety lecą mi łzy, zwłaszcza jak już odrobię wszystkie lekcje. Pewnie mam jakiś limit w oczach do wykorzystania na dzień. Byłem nawet u okulisty, który mi powiedział, że z moimi oczami jest nawet lepiej niż w porządku. Wydaje mi się, że ten okulista się nie zna na oczach, bo pewnie był wcześniej mechanikiem, bo to teraz takie modne, że się zmienia zawód jak skarpetki. Krople do oczne nie pomagają. Laptop to się na mnie obraził, bo cały tydzień z nim nie gadałem. To od czego te pieczenie i wydzielanie łez?
Czy ktoś ma może podobny kłopot?
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za odwiedziny. Wiele uśmiechów, Kuba.