Dzień zakochanych, oczywiście co roku to samo. Pani kazała nam zrobić walentynki na ocenę, jak ktoś odmówił to dostawał jedynkę. Normalnie szał. Ja wolałem zrobić, bo co mi szkodzi, zrobiłem taką.
Nie wysilałem się zbytnio do zrobienia zdjęć, bo i nie ma czego fotografować za bardzo. Dlatego przepraszam, że serduszka prosto z łóżka.
Użyłem gazetki z Lidla, bo nie chciałem rysować serca ze strzałą. Pani się moja walentynka podobała i powiedziała, że liczy się świetny pomysł. Dostałem szóstkę i Pani powiedziała, że mam teraz tą walentynkę komuś dać. Schowałem tą kartkę do plecaka i dałem mojej mamie, bo trzeba dać komuś kogo się kocha co nie?
Wnerwia mnie to walentynkowe szaleństwo w szkole, liściki, wielkie zakochane oczy ganianie za sobą. Bez sensu! Nie lubię takich świąt w których wszystkich się nakręca.
Dostałem na lekcji kartkę od pewnej dziewczyny: Hej Kuba chcesz ze mną chodzić? Więc odpisałem: Gdzie chodzić? I dostałem odpowiedź że jestem głupi. Nie rozumiem tych dziewczyn. Najpierw chce ze mną chodzić i sama nie wie dokąd, a za chwilę już jestem głupi. Kto to zrozumie?
Wszystkim życzę dużo uśmiechów i samych miłych chwil, Kuba.