Wreszcie mam 11 lat! Jeszcze ich nie czuję na karku, ale już można mnie nazywać nastolatkiem, a nie dzieckiem. Muszę się trochę przyzwyczajać, że jak ktoś mnie zapyta ile mam lat, to żebym się nie jąkał, że dzie... e, jedenaście.
Ojeju to znaczy, że już powoli się zbliżam do dwunastki! Ale ten czas leci. Starzeję się w dużym tempie, ale się tym nie martwię, bo wreszcie nie jestem dzieckiem i mogę dyskutować o swoich sprawach na poważnie i nie będą się na mnie ludzie patrzeć jak na dziwaka. Jedna Pani powiedziała, że jestem za młody żeby mieć jakieś kłopoty i żebym poszedł lepiej na podwórko kopać piłkę. A ja nie lubię kopać piłki, wolę sobie pomyśleć o sprawach ważnych, albo posiedzieć w domu, bo ja jestem taki bardziej kanapowy niż podwórzowy. Nie można mnie zmuszać do czegoś jak ja tego nie lubię robić. Nie każdy chłopak musi kopać piłkę i uwielbiać samochody i gwoździe w kieszeniach i mieć obdarte portki. Ja wolę poczytać książkę i się uczyć języków, bo kiedyś wyjadę z Polski więc się muszę przygotować porządnie. Lubię grać na gitarze i gotować i lubię mieć długie włosy. To moja osobowość! To wcale nie znaczy że nie jestem prawdziwym chłopakiem jak się myję za często i dbam o mój mózg. Nie będę się pocił po to żeby inni myśleli o mnie: Ale z niego prawdziwy chłopak.
No to pędzę robić to co najlepiej robią nastolatki. Idę jeść i odpoczywać bo mamy jeszcze piękny weekend.
Ale jeszcze przedstawiam miłe, sympatyczne życzenia urodzinowe od Pani Wiesi, od Pani Irenki i od Pani Danusi. Bardzo, bardzo dziękuję!
Bardzo miłego dnia, dużo zdrowia i słońca, Kuba.