
Pomyślałem co kobiecie poprawia nastrój jak ma chandrę i mi przyszło do głowy że kwiaty i słodycze. Oczywiście nie wszystkie kobiety są takie same i lubią różne rzeczy ale ja nie znam gustu Pani Magdzik więc musiałem zgadywać. Kwiaty dobrałem w bardzo jesiennych kolorach i dokręciłem trochę róż żeby było jak w prawdziwym bukiecie a w samym środku umieściłem pucharek z lodowym deserem. Zdjęcia można powiększyć jak się kliknie i wtedy już widać z powiększenia.

Mojej mamie taki puchar lodów poprawia nastrój i nigdy sobie nie odmawia bo przecież odchudzanie zawsze można zacząć od jutra. Mam nadzieję że Pani Magdzik się zgadza na takie przepędzanie chandry.

W dodatku jak na drzwiach zawiesimy sobie taką zawieszkę to chandra już do tych drzwi nie zapuka. Taki sobie wymyśliłem sposób i mam nadzieję że się sprawdzi.

Do zrobienia zawieszki użyłem papieru z firmy The ScrapCake z kolekcji Lato nad morzem i pod tytułem Notatki z Podróży. Napis zrobiła moja mama bo ja się bałem że zepsuję bo ja mam kiepskie pismo raczej.

Tą zawieszkę można oczywiście wyjąć z albumu i zawiesić sobie na drzwiach. I myślę że z taką bronią to ta chandra nikomu już nie grozi.

Chandrę najlepiej przepędzać dobrym nastrojem od rana. I bardzo życzę wszystkim takiego dobrego nastroju.
Dobrego dnia Kuba.

co prawda ja dziś nie chandrowa o dziwo jestem,ale jak spojrzałam na to cudo,to i tak jakoś lepiej mi się zrobiło:))pozdrawiam demonka
OdpowiedzUsuńChandrę najlepiej przepędzać dobrym nastrojem.. a odchudzanie zawsze można zacząć od jutra... Świetne! Zapisuję sobie te zdanka i będę się do nich codziennie uśmiechać! :)
OdpowiedzUsuńPiękny wpis, Kubusiu.. taki bukiet.. ech.. każda z nas chciałaby dostać. Zazdrościmy Magdzik!! :)
No rzeczywiście - mnie taki puchar lodowy na pewno poprawilby nastrój :) Bardzo sobie to wszystko fajnie obmyśliłeś. A chandra na pewno przestraszy się takiego zakazu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :)
Ale super wpisik:):):) idealny na jesienną chandrę!:)
OdpowiedzUsuńDzień dobry. Bardzo dziękuję bo się cieszę z tych miłych słów w komentarzach. Za nie długo idę do szkoły. Dzisiaj już piątek. Oj jak ten czas szybko leci.
OdpowiedzUsuńDobrego dnia Kuba.
Masz chłopie fantazje niesamowitą, ogromnie mi się podoba Twój blog i ten wpis też. Mam synka Kubusia, mam nadzieje że bedzie kiedyś równie kreatywny jak Ty ( ma o dopiero 15miesięcy )
OdpowiedzUsuńA co ja bym dała żeby mój mąż tyle wiedzial o kobietach co Ty!
http://nitkinikitki.blogspot.com/
o tak! zgadzam sie, humorek od razu lepszy!! Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńNo Kuba takie rozweselacze każdemu poprawia nastrój bo i Ty pewnie lubisz lody? A kwiaty cudne! Zawieszka na pewno okaże się skuteczna. Zrób taką dla swojej mamy koniecznie. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNo i cały weekend przed Tobą, więc troszkę od szkolnych obowiązków odpoczniesz :)
OdpowiedzUsuńWpis baaaardzo mi się podoba! Masz naprawdę świetne pomysły :)
Napisałam komentarz i mi cosik go zjadło :/ Panie Jakubie, pięknie Pan to wymyślił. Ślicznie, jesiennie - uwielbiam jesień! Zastanawiam się, co sprawia, że mnie chandra opuszcza - kawa? herbata? czekolada? spacer? Nie wiem.....Staram się nie mieć czasu na chandrę, stąd to moje czytanie, robótkowanie i blogów przeglądanie - nie daję szans złemu :) Czasami jednak zły nastrój się wciśnie i trzeba go szybko przegonić. No właśnie, a jak Pan przegania chandrę? Mama ma lody, a Pan? :) Ściskam jesiennie (u mnie już kasztany i jabłka w koszyku, a w wazonie ukochane astry).
OdpowiedzUsuńśliczny wpis! bardzo podoba mi się zawieszka :)
OdpowiedzUsuńnawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę, że przed 10 dopiero wybierasz się do szkoły, ja 4 dni w tygodniu o 7:10 zaczynam lekcje :/ także ciesz się! ;)
Dzień dobry. Ja Pani Magdo nie mam za często chandry bo ja jestem z tych optymistów raczej. Ale jak na przykład dopadnie mnie chandra to się leczę dobrym filmem komediowym albo długim spacerem z moją mamą i wtedy dużo rozmawiamy o mojej chandrze i jak już tą chandrę tak wygadam to moja mama mi daje rady i potem wracamy do domu i znowu oglądamy dobry film komediowy i się śmiejemy i już nie pamiętamy o chandrze. Czasami też jemy lody albo idziemy na zakupy i nawet nie musimy nic kupować tylko sobie oglądamy wystawy oglądamy różne rzeczy i jak moja mama się uprze to nawet idziemy do zabawkowego i kupujemy jakiś drobiazg i wtedy żadna chandra mi już nie przeszkodzi w dobrym nastroju. Dobrze że nie mam chandry często no tak raz na dwa miesiące może. To można powiedzieć że ja nie jestem problemowy.
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarze i wszystkie miłe słowa.
Dobrego dnia Kuba.
Panie Jakubie, bardzo dziękuję za odpowiedź :) Mam nadzieję, że mój osobisty Syn również będzie leczył swoje chandry tak, jak Pan ze swoją Mamą :)
OdpowiedzUsuńŻyczę samych pogodnych dni Panu, Mamie i wszystkim czytającym :)
Kubuś w Twoim wydaniu nawet jesień nie straszna - piękny rozweselacz :-)
OdpowiedzUsuńKubuś wkleję fragment listu - niech to będzie niespodzianka ode mnie :-)
OdpowiedzUsuńje viens de voir de blog de Cuba, c'est incroyable si jeune de faire de si belles choses. Je n'ai pas pu laisser de commentaires car je ne sais pas où.
Moniq mieszka na południu Francji, niestety nie ma bloga. postaram się jej wytłumaczyć gdzie umieszczać komentarze do Twoich prac, i wtedy będzie już sama mogła napisać :-)
Dzień dobry. Pani Asiu 635 Bardzo dziękuję za niespodziankę i bardzo mi miło za te miłe słowa. Szkoda że Pani nie ma bloga. A może się Pani skusi? Ja bym do Pani zaglądał i pewnie nie tylko ja. Dziękuję że Pani do mnie zagląda i jeszcze z koleżankami z Hiszpanii i Francji ja się bardzo cieszę. Te wszystkie komentarze mnie cieszą bo wtedy jak są to wiem że to czym się podzieliłem to się jednak przydaje a nie jest takim zapychaniem internetu. Bo mi tak napisała jedna Pani że zapycham śmieciami internet. Ale ja jestem tu dla wszystkich co chcą do mnie przychodzić i czytać to moje zapychanie a ja nie mam złych myśli. Trochę mi jest smutno z tego powodu bo w dodatku ostatnio jakoś mniej osób chce komentować moje wpisy. Może to faktycznie racja z tym zapychaniem.
OdpowiedzUsuńDobrego dnia Kuba.
Kubuś skończyły się wakacje, wiec i więcej obowiązków ( sam wiesz :-)) Uwierz nie zapychasz śmieciami internetu - robisz piękne i ciekawe rzeczy. Moi chłopcy mają dwa i 4 lata a przyglądając się na to co robisz zabierają mi karki i dziurkacze. Proszą o wycinanie ślimaczków itp :-) Ostatnio miałam okazję zjeść zupę z papierowym listkiem, tak zawzięcie ćwiczyli wycinanie :-)Kubuś są mądrzy i nie mądrzy,dobrzy i źli ludzie - zawsze takich spotkasz. Nie przejmuj się opinią Pani, która może miała zły dzień, a może jest bardzo nieszczęśliwa i przez to zła na wszystko dookoła? Nie wiem - ale wiem, że twoje prace są śliczne i wiele osób je ogląda, choć nie zawsze piszą komentarze. Często koleżanki pytają czy widziałam Twojego bloga? :-)Kuba Nos do góry - bądź ponad te złe komentarze i rób to co kochasz i co tak pięknie Ci wychodzi :-)
OdpowiedzUsuńNa bloga niestety nie mam wcale czasu,dlatego nie zakładam, ale z ogromną przyjemnością zaglądam do wirtualnych znajomych :-)
Bardzo Pani dziękuję i uśmiałem się z tej zupy z listkiem. Już mi lepiej po takim zabawnym komentarzu. Proszę pozdrowić chłopaków i pokazać następny przepis. Już Pani nie będzie musiała wycinać ślimaczków bo pasek jest łatwiejszy ale różyczki trochę trudniejsze. Chociaż to trzeba poćwiczyć. Dziękuję Pani za komentarze i odwiedziny. Bardzo jest Pani zabawna i ma Pani rację i moja mama tak samo mi powiedziała jak Pani. Bo właśnie miałem małą chandrę przez to wszystko.
OdpowiedzUsuńDobrego dnia Kuba.
Nooo Kubuś, z taką zawieszką i taakim pucharem lodów i z taką ilością kwiatów, które uwielbiam - chandra tej jesieni mi nie grozi... :D
OdpowiedzUsuńDzień dobry. Proszę Pani Magdo bardzo się cieszę że Pani się skusiła do mnie przyjść. Bardzo się cieszę że wpis nie jest do bani bo już się trochę martwiłem że Pani milczy i tak sobie pomyślałem że może ten wpis to zupełny klops.
OdpowiedzUsuńDobrego dnia i wiele uśmiechów Kuba.