Witam wszystkie zbłąkane duszyczki, które postanowiły tu zerknąć. Kuby nie ma, bo jeszcze nie wrócił, więc ja automat odwalam robotę i puszczam dzisiaj notkę, żeby nie było zbyt smutno i opuszczono na blogu. Kuba się świetnie czuje wiem to na 100 procent. Zanim wyjechał to dał mi rozkazy żebym pokazał co zrobił w wolnej chwili. Oto dokończone serwetki, a trochę tego było. Lepiej nic nie powiem kiedy były zaczęte, niech to nakryje zmowa milczenia.
Wiele zaczętych prac czeka na dokończenie, ale jak Kuba wróci z urlopiku to będą porządki robótkowe. Oj będą, będą.
Pozdrowienia dla wszystkich i wiele miłych chwil, automatyczny sekretarz Kuby.
Piekne, mam nadzieje, ze moja coreczka tez bedzie taka zdolna, Kochani rodzice macie byc z czego dumni :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPiękne
OdpowiedzUsuńPodobają mi się takie maleństwa ale sama się za to nie biorę ze względu na brak cierpliwości. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCześć, trafiłam na Twój blog przez zupełny przypadek i jestem zachwycona Twoimi szydełkowymi dziełami. Są przepiękne!! Masz wielki talent :)
OdpowiedzUsuń