Przepis na wianek.

Dzień dobry. Dzisiaj bardzo krótko przedstawiam jak zrobić taki wianek.



Potrzebujemy kółko wycięte z tektury.



Owijamy kółko takim ocieplaczem, który się daje do kurtek. Można go kupić w sklepie z materiałami.



Na tak owinięte kółeczko nakładamy materiał w jakim chcemy kolorze. Ja wykorzystałem zwyczajną podszewkę, którą porwałem ręcznie na paski. Wcześniej ją trochę pogniotłem, bo była za sztywna.



Nasze kółko owinięte wygląda już prawie jak wianek i czeka na ozdabianie.



W pierwszej kolejności zawiązałem dużą kokardę ze wstążki z brokatem,.



Potem trochę tą kokardę pofalowałem. Miałem ułatwione zadanie bo wstążka jest z drucikiem.



Następnie do wianka dodałem trochę różnych takich jakby owocków na drucikach i gałązek z takimi kuleczkami. Można to kupić w sklepach z kwiatkami, tam gdzie robią wiązanki na różne okazje.



W takim sklepie też jest czasami trochę odpadów, na przykład listków ze sztucznych kwiatków i Pani ze sklepu oddaje takie skarby nawet za darmo. Tylko trzeba zapytać.



Do wianka dodałem kilka dyniaczków do ozdoby, które pokazywałem wcześniej jak uszyć. I mój wianek jest gotowy. Nie będę przesadzał z ozdabianiem.



Dodałbym jeszcze kilka piórek, ale nie miałem. Można dodać też pająka lub ozdobić typowo na Halloween, albo dodać ptaszki, lub wiewiórkę. Kto co lubi.
Mam nadzieję, że się przydadzą moje wskazówki i chętnie pooglądam wszystkie wianki i dynie.
Wszystkim życzę mało deszczu i wiatru, więcej słońca i uśmiechów, Kuba.

Przepis na dynie.

Dzień dobry. Dzisiaj mały przepis na szybkie dynie. Te dynie są malutkie, ale wielkość zależy od nas. Można na przykład zrobić tym samym sposobem wielką dynię.



Potrzebujemy pomarańczowy materiał, ja użyłem swetra mojej mamy, którego już nie chciała. Wycinamy kółeczka rożnej wielkości.



Igłą z nitką przeszywamy po obrębie.



I zaciągamy nitkę żeby powstał taki woreczek, który wypychamy wypełniaczem, albo jakąś watką.



Po wypełnieniu, zaciągamy mocno nitkę i zaszywamy otwór.



Teraz przewracamy dynię i przez środek się przekłuwamy igłą i mocno zaciągamy nitkę pod spodem.



Następnie na okrętkę znowu się przekłuwamy i wbijamy się igłą w ten sam punkt i mocno zaciągamy nitkę.



I tak kilka razy, starając się równo przeszywać, ale jak nie wyjdzie równo to nic nie szkodzi, bo prawdziwe dynie też nie są zawsze równe.



I wychodzi nam taka dynieczka. Zakończmy nitkę supełkiem, żeby się nasze dyńki nie rozlazły.



Na zakończenie przyklejamy listek, ja nie miałem takiego dyniowego, więc użyłem sztucznego bluszczu.



Takie dynie można przyklejać na kartkach, przymocować do wianków jesiennych, albo zrobić ozdobę na stół, taki jakby stroik i ułożyć na miseczce.
Życzę miłego szycia i samych dobrych humorów, Kuba.

Sówki miniaturki.

Dzień dobry. Dzisiaj krótko, bo tylko mam do pokazania gałązkę z sówkami, którą zrobiłem do klasy.




Nic takiego, tylko taka ozdoba na gazetkę.




Jestem ostatnio myślami gdzieś w ciemnej dziupli, mam trochę na głowie. Szykuję się do diagnozy z j.polskiego, mam już kilka sprawdzianów za sobą, kilka przed sobą. Dostałem kilka piątek mało ważnych, jedną szóstkę i to z polskiego przez co musiałem się szczypnąć, bo myślałem że to sen, czwórkę z matmy za sprawdzian i jedną jedynkę z historii. Tak, tak załapałem się na darmowa lufę, bardzo mi głupio, bo głupio ją złapałem. Ale nie będę się użalał, mówi się klops i biegnie się dalej.
Zbliża się wielkimi krokami szpital i jestem przez to jakiś wygaszony i bez humoru. W szkole jest świetnie, oczywiście jeśli chodzi o przerwy, bo wtedy się śmiejemy, opowiadamy sobie bzdury i żremy tik-taki kilogramami. Dziewczyny kupują chrupki w sklepiku, które śmierdzą jak skarpety, ale są całkiem smaczne, tylko potem śmierdzimy wszyscy jak stado skarpet do prania. Szkoda, że to już szósta klasa, będzie mi ich brakowało jak się rozejdziemy po różnych gimnazjach. Ale przed nami jeszcze kilka miesięcy.
Wszystkim zaglądającym wiele zdrowia i złotej jesieni, Kuba.