Jajko na patyku.

Dzień dobry!
Dzisiaj szybciorem pokazuję wydmuszkę z prawdziwego jajka ozdobioną papierkami, koralikami i różyczkami. Cudo to nie jest, ale mało czasu mam pomiędzy lekcjami. Kleiło się szybko więc to jajko błyskawiczne.



Na patyk kokardka i gotowe. Patyk to taka długa wykałaczka do szaszłyków. Można wbić taką ozdobę do doniczki na parapecie.

Nie mam za wiele czasu, więc przepraszam za taką krótką notkę. Jutro mam dwa sprawdziany, chociaż powinien być jeden dziennie, ale tak się złożyło i trudno, proszę mocno dmuchać w kciuki.
Wszystkim życzę mało deszczu, dużo słońca.
Kuba.

Na Dzień św.Patryka.

U nas w szkole jest obchodzony Dzień św.Patryka. Na lekcji j.angielskiego Pani nas częstuje cukierkami, najczęściej zielonymi czekoladkami z miętą, a jak ktoś ma dodatkowo zielony sweter, albo zielone przebranie to dostaje szóstkę.
Przygotowałem kilka ozdóbek do zawieszenia na gazetkę. Oto portret Leprechauna a do kompletu kilka koniczynek - Shamrock



Postać Leprechauna narysowała mi moja mama patrząc na inspirację ze stempli. Nie jest to idealna kopia, bo moja mama zmieniła kilka detali.



A ja pokolorowałem niezbyt udanie kredkami.



Na koniec zabrokatowiłem, żeby się mieniło pod światło. Koniczynki też, ale nie widać tego na zdjęciu.



W Polsce Dzień św.Patryka jeszcze nie jest taki popularny. Według legendy o św.Patryku, wykorzystał on trójlistną koniczynę aby wyjaśniać pierwszym irlandzkim chrześcijanom dogmat o Trójcy Świętej. Nie mogli oni zrozumieć, jak to jest możliwe, że są Trzy Osoby Boskie, a jednocześnie są one jednym Bogiem.
Oczywiście jeśli ktoś ma chęć się dowiedzieć czegoś więcej zapraszam do klikania w linki, których nasiałem w notce i pod którymi są informacje z Wikipedii.
Samych miłych chwil marcowych, Kuba.

Domek lampion.

Ostatnio na technice przerabiamy projektowanie i budownictwo. Na dwóch ostatnich lekcjach robiliśmy domki z tektury. Każdy robił domek według własnego gustu. A ja zrobiłem domek, który ma dodatkowe zastosowanie i jest lampionem. Czasem lubię głupiostójki, ale wolę takie, które mają jakieś funkcje. Ten domek na przykład świeci w ciemności.



Teraz dla ciekawych, pokazuję w wersji skrótowej jak można taki domek zrobić samemu.
wersja skrótowa, bo ja robiłem w szkole, więc nie mogłem robić dokładnych zdjęć. Na początek trzeba sobie domek zaprojektować i rozrysować, potem dokładnie wyciąć i sprawdzić, czy równo się łączy.
Te etapy zrobiłem w szkole, a po przyniesieniu domku ze szkoły do domu, rozłożyłem go, żeby pokazać jak on wygląda przed sklejeniem.



Proszę bardzo, można odgapiać mój projekt, nie mam nic przeciwko temu. Przecież po to powstał ten blog, żeby się dzielić pomysłami.



Po sklejeniu domku, dorobiłem okienne framugi i na spokojnie pomalowałem go w całości na biało. Farbę miałem tylko olejną w domu, więc pomalowałem tym, czym miałem. Trochę się błyszczy, ale może za jakiś czas przemaluję go na matowo.



Malowaniem też zająłem się w domu, w szkole nie bardzo bym mógł się w to bawić. A w dodatku farba schła cały dzień. Gdy już wyschło zakryłem okna od środka przeźroczystą bibułką, która przepuszcza światło i pomyślałem, że jest jakoś pusto więc dodałem rolety, które są wycięte dziurkaczem brzegowym.



Pozostał mi do ozdobienia dach. trochę było z tym zabawy i zajęło mi to prawie całą lekcję.
Przygotowałem sobie wcześniej w domu wycięte dziurkaczem elementy, żeby dachówki były wszystkie równe. Kilku dachówek mi zabrakło w szkole, więc w domu dorobiłem i pomalowałem.



Na następne zajęcia zaniosłem skończony do szkoły.



Do środka włożyłem jeszcze lampkę na baterie, która daje fajny efekt wieczorem.



Pomyślałem nad dodaniem jeszcze czegoś, na przykład komina i ładniejszych zdobień na budynku. Ale jakoś brakuje mi na zabawę czasu. Jak już będzie dłuższa przerwa od szkoły to się pobawię w dostrajanie.



Tutaj jeszcze zdjęcie otworu z tyłu na wygodne wkładanie lampki.



Takie dokańczanie po czasie to też fajna zabawa, można domek zmieniać. Przemalować, dodać okiennice i tak dalej.
Mam nadzieję, że się przydał ten post jako inspiracja do tworzenia domków. Ja pewnie stworzę jeszcze jakiś domek, bo praca jest przyjemna, chociaż dużo przy tym siedzenia.

Z góry przepraszam za jakość zdjęć. Robiłem je w różnych porach przez kilka dni, często po południu jak wracałem ze szkoły, to już nie było zbyt jasno.
Wiele uśmiechów i cierpliwości dla tej zwariowanej pogody, Kuba.