Kartka morska.

Dzień dobry.
Dzisiaj przedstawiam kartkę, przy której się trochę nadłubałem.



Jest na niej pełno kamyczków i innych dobroci. Półperełki, kropelki, naklejki, mgiełki. Można wyliczać z pół godziny.



Sam rysunek, oczywiście zrobiła mi moja mama, podała pomysł na wyklejenie skarbami, ale resztą zająłem się sam. Sporo czasu mi to zajęło, bo na początek kolorowanie, potem kleiłem etapami, jedno wyschło, dodawałem drugie, trzecie i tak dalej.



Efekt końcowy jest jako tako do przyjęcia, bo trudniej zrobić, to co się chciało gdy miało się to tylko w wyobraźni. I przełożyć tą wyobraźnię na papier nie zawsze jest łatwo.



Wszystkim życzę miłej resztki niedzieli. Proszę o dmuchanie w kciuki, bo jutro mam sprawdzian z historii z całej piątej klasy. Najgorsze są dla mnie daty do zapamiętania, a reszta jakoś pójdzie. Tamten rok nie był zbyt trudny, Historia to fajny przedmiot, gdyby nie te daty urodzenia, zemrzenia, wynalezienia, wykopania, odkrycia, przykrycia i tak dalej.
Wiele uśmiechów od poniedziałku i samych miłych chwil, Kuba.

Dla Koleżanki.

Dzisiaj przedstawiam podziękowanie. Nie mam za bardzo czego pokazać, a wąsy już pokazywałem, więc się nie będę powtarzał.



Z obrazkiem pomogła mi moja mama, ale kolorowanie musiałem sam przetrwać. Dlatego super nie jest, ale jak będę bardziej trenował to się douczę z kredkami współpracować. Trochę mgiełki, naklejki i gotowe.



Podziękowanie jest dla Rock'n'Roll-owej koleżanki, która ma własny styl i charakterek. Siedzimy razem na Historii.
A w szkole oczywiście wrzucili nas na głęboką wodę, już w pierwszy dzień zadane po uszy. Jak nie utonę w tych obowiązkach to przytaszczę się na bloga.
Wiele pogody, bo coś się porobiło z tym deszczem, chyba się tam u góry zaciął kran, czy coś.
Kuba.

No i zaczęło się!

Zleciało jak z przepaści. Czas spania się skończył, nastaje czas wstawania o nienormalnej dla ludzkiego organizmu godzinie. Tylko błagam niech nikt nie pisze, że to świetnie, że zaczęła się szkoła. Kto wytrwa te 10 miesięcy, ten się zmieni nie do poznania. Jak po obozie przetrwania, tylko bez szansy na przetrwanie.



No to witaj szósta klaso. Witajcie egzaminy. Witaj stresie.
Wszystkim uczniom, żelaznych nerwów, a nauczycielom trochę więcej cierpliwości.
Kuba.