Dzisiaj przedstawiam kartkę, przy której się trochę nadłubałem.

Jest na niej pełno kamyczków i innych dobroci. Półperełki, kropelki, naklejki, mgiełki. Można wyliczać z pół godziny.

Sam rysunek, oczywiście zrobiła mi moja mama, podała pomysł na wyklejenie skarbami, ale resztą zająłem się sam. Sporo czasu mi to zajęło, bo na początek kolorowanie, potem kleiłem etapami, jedno wyschło, dodawałem drugie, trzecie i tak dalej.

Efekt końcowy jest jako tako do przyjęcia, bo trudniej zrobić, to co się chciało gdy miało się to tylko w wyobraźni. I przełożyć tą wyobraźnię na papier nie zawsze jest łatwo.

Wszystkim życzę miłej resztki niedzieli. Proszę o dmuchanie w kciuki, bo jutro mam sprawdzian z historii z całej piątej klasy. Najgorsze są dla mnie daty do zapamiętania, a reszta jakoś pójdzie. Tamten rok nie był zbyt trudny, Historia to fajny przedmiot, gdyby nie te daty urodzenia, zemrzenia, wynalezienia, wykopania, odkrycia, przykrycia i tak dalej.
Wiele uśmiechów od poniedziałku i samych miłych chwil, Kuba.



