Sowy na dokładkę.

Napisałem w poprzedniej notce, że te sówki nie są zbyt fajne, ale tylko dlatego że wolę prace bardziej skomplikowane, a te sowy są takie bardzo proste. Zwyczajnie dlatego, że jak się robi coś w większej ilości to lepiej zrobić proste, bo przy skomplikowanych gdzie trzeba się mocno nawycinać ręcznie różnych szczegółów można paść na zęby ze zmęczenia. Dlatego te sowy do szkoły są jako takie, ale będę niedługo robił inną wersję tej sówki i wtedy dopiero wszyscy zobaczą różnicę i powiedzą że miałem rację.



A przed nami listopad. Nie lubię listopada, bo często jest zachlapany i podgniły. Trudno przeżyję, oby szybko mijał i żeby nastał grudzień. Zdecydowanie wolę grudzień, ale chyba wszyscy go lubią.
Wszystkim odwiedzającym wiele pogody ducha, bo na pogodę w przyrodzie nie ma co liczyć. Kuba.

Sowy.

Dzień dobry. Dzisiaj chciałem pokazać znowu pracę z papieru i do szkoły. Takie sówki już pokazywałem w poprzednim poście, ale dzisiaj są w innych kolorach i fruwają po pracowni j.polskiego.



Moim zdaniem nie są zbyt fajne, bo są takie proste, ale mam zamówienie na kolejne, więc jeszcze pewnie trochę poprzynudzam i pokażę w najbliższej przyszłości inne.
Wszystkim dużo zdrowia w tym kończącym się wreszcie październiku.
Dużo uśmiechów, Kuba.

Zaległości!

Dzień dobry. Jak widać w tytule, zaległości to ostatnio moje drugie imię, bo narobiłem ich sobie w życiu ostatnio. Na blogu bywałem mniej bo narobiłem zaległości w szkole, bo wiadomo jak to jest, jak stan zdrowia podupada. Narobiłem zaległości towarzyskich, bo wiadomo jak się ma zaległości w szkole to są jakieś priorytety. I w ten oto sposób człowiek nie może nad wszystkim zapanować, bo ciągle jest się w tyle. Chciałbym zaznaczyć, że ciągle coś robiłem, jak nie miałem gorączki, a jak miałem gorączkę to ona ze mną wygrywała i plan pokazywania wszystkiego na blogu spadał w przepaść.
Dzisiaj pokażę niezbyt rewelacyjne dzieła, bo wiadomo są do szkoły.
Pewnie tym którzy nie lubią Halloween znowu będę wrogiem, ale to nie moja wina. Przecież w szkole chyba wiedzą co robią, skoro zadają takie prace do wykonania. Na początek sówki.



A teraz plakat. Plakat ten jest po angielsku, bo to na j.angielski.



Jeśli ktoś nie zna angielskiego to powiem tylko tyle, że chodzi o to, kiedy się obchodzi Halloween i co to święto oznacza dla Amerykanów w dzisiejszych czasach.



Halloween nie ma nic wspólnego z czczeniem szatana, jeśli komuś to chodzi po głowie, ale nie będę w kółko tego tłumaczył tylko trochę niegrzecznie z mojej strony, odeślę do zapoznania się z historią.





Zrobiłem to zadanie jak umiałem, jeszcze nawet nie wiem co dostałem. Może nic, bo jaka praca taka płaca.
Pozdrawiam wszystkich bardzo miło i dużo zdrowia, bo wszystkim jest ono potrzebne. Kuba.