ATC Sfinks.

Jeszcze nie biorę się za jakieś robótki, chcę żeby mi oczy całkowicie wyzdrowiały. Teraz przyjmuję sterydy i wciąż moja mama mi te oczy pastuje maściami. Oczywiście otwieram oczy i widzę, ale te maści działają tak, że widzę wszystko za mgłą, jakbym miał jakieś osłonki. Moja mama zrobiła dla mnie na pocieszenie ATC ze Sfinksem, bo ta właśnie rasa kotów bez futerka mnie od dawna fascynuje.



Ale uwielbiam wszystkie koty futerkowe. Jednak ta rasa ma coś w sobie takiego tajemniczego.



ATC jest bardzo ozdobne i błyszczy i jest najładniejsze ze wszystkich jakie mam.





Wszystko jest ręcznie zdobione złotym pisakiem i mgiełką i tuszowane.



Niestety zdjęcia wyszły do bani, a na żywo to ATC jest w najmniejszym szczególe wypasione. Lubię takie niespodzianki pocieszajki.
Bardzo bym chciał mieć Sfinksa i jest dla alergików, bo nie ma sierści, ale moja mama mówi, że ją trochę te koty przerażają, chociaż zwierzęta lubi, ale mówi że najmilsze futrzaki to te z futerkiem.

No ale czy to nie jest cud natury?





Zdjęcia Sfinksa zrobiła Pani Theresa Fouche, która koty uwielbia.
Wszystkim życzę wielu niespodzianek i samych miłych chwil, Kuba.

4 komentarze:

  1. cieszę się, że trochę już na oczy przejrzałeś :) Atciak superzasty, kolejny raz widać, jaka zdolniacha z Twojej mamy :) a koty - hmmm, chyba jednak wolałabym mieć futrzaka, ale każdy ma inny gust :) przesyłam cieplutkie pozdrowienia dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamie tylko pogratulować tak pięknego ATC-iaka !!!
    Cieszę się, że oczka oszczędzasz.
    Sfinks jest bardzo tajemniczym i ładnym kotem - mimo, że nie posiada sierści.
    Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowiej, Kuba! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać po kim masz takie zdolności! Piękna kartka :)
    Życzę zdrowia, kuruj się i wracaj do twórczych robótek :)

    OdpowiedzUsuń