
Na lekcji udało mi się tylko narysować portret. Trochę kiepsko, ale tak to jest jak inni przeszkadzają i modelka jakaś nie w moim typie. Bo nie lubię jak ktoś się tak tajemniczo uśmiecha, jakby coś knuł.

Miała być odmiana, to odmieniłem, mam nadzieję, że mnie Leonardo nie będzie za to straszył po nocach.

Jak widać nie starałem się. Nie lubię już robić żadnych projektów do szkoły, bo nie znoszę tych pytań w stylu. A sam robiłeś? No sam, przecież ja to rysowałem w szkole, mam świadków, a może ktoś się tutaj zakradł i szybko mi to narysował i potem zwiał?
Robią z nas w szkole nieporadne dzieci, którym stryjek żony brata i szwagier męża siostry muszą we wszystkim pomagać i wyręczać te biedne dzieci, bo same na bank nic nie potrafią zrobić, ale to proste, przecież jesteśmy matołami!
No i wyrastają te biedne dzieci potem na takich co nawet nie chce im się nic zrobić, bo nauczyciele im wmówili, że sami nie potrafią narysować słonia, czy użyć kleju i nożyczek. A ja się pytam. Po co się chodzi do szkoły? Jeśli nauczyciel twierdzi, że my nie umiemy, to czemu nam niczego nie pokazują sami? Przecież po to się chodzi do szkoły co nie? Od pierwszej klasy nie pamiętam, żeby ktoś nam udzielał rad jak zrobić to czy tamto. My zwyczajnie mamy to zrobić i kropka! I wielu nauczycielom się wydaje, że lepiej nas uczniów kopnąć na parter to jak ktoś będzie ambitny to się będzie wspinał po tych schodach kariery, żeby go znowu ktoś skopał w dół. No ile można? Nikt nie myśli o nas, że mamy różne zainteresowania, nas się tylko wrzuca do jednego worka z napisem barany i kilka małp!
W naszej klasie w tym roku nie zda 6 osób, może dlatego że im się nie chce, a może dlatego że nie mają wsparcia u nauczycieli, bo jeśli koleś, który nie jest całkowitym dnem bez mózgu, zarabia 4 jedynki na jednej lekcji np. za brak książki, za brak zadania, za rzucenie liściku do kumpla i za to, że jego zeszyt wygląda jak szmata. Czy to się już nazywa wredoctwo, czy może ja przesadzam?
Facet jest teraz bez szans na poprawienie tych ocen, zwłaszcza, że nie ma poprawek z tego przedmiotu. Ze wszystkich innych są, ale u tej nauczycielki nie ma. Kropka!
A może ja jestem na to wszystko za głupi, bo nie widzę w tym sensu? Mi się wydaje że coś jest tutaj nie teges, ale muszę siedzieć cicho, bo tego się od nas wymaga. Jak ktoś ma swój głos, bo myśli samodzielnie w dodatku na głos, to jest bardzo, bardzo be. I wtedy kopa mu na parter.
- A wspinaj się robaczku, wspinaj i tak ci wyrwę czułki jak będziesz podskakiwał.
Jedyna wolność słowa to taka którą sobie tu napiszę dla ulgi.
Wiem, że najechałem na nauczycieli i nie wszyscy tacy są, ale większość nauczycieli, których ja znam, zwyczajnie nie lubi swojej pracy, nie lubi dzieciaków, nie lubi uczyć. Nie wiem tylko po co się męczą? Lepiej zmienić zawód.
Mam też kilku ulubionych nauczycieli, z którymi lekcje to sama przyjemność i chociaż potrafią być groźni to są sprawiedliwi i potrafią się z człowiekiem porozumiewać. Czy nie o to chodzi? Bo nam uczniom chodzi o to, żeby nas traktować jak ludzi, nie wchodzić do klasy z krzykiem na ustach - Siad! Wyjdź! Wstać! To nie lekcja, to tresura i to w dodatku bez nagród, przewidziane są tylko kary. Klasa się sprzeciwia? To klasa dostaje od góry do dołu jedyneczki. Czy ktoś zasłużył, czy nie zasłużył.
Idziemy w życie z poczuciem niesprawiedliwości i złością. Co z nas wyrośnie? Ach ta dzisiejsza młodzież!
Pewnie inni powiedzą, ale wy uczniowie jesteście wredni, nie dajecie spokoju nauczycielom i oni się muszą z wami męczyć. Na to ja odpowiem. Czy ktoś obiecywał że będzie łatwo i przyjemnie? Jest powiedzenie: "Najgorszą karą, cudze dzieci uczyć", a jednak wybrali ten zawód. Dlaczego? Bo lubią wyzwania? Bo lubią męczarnię? Bo lubią mało zarabiać i mieć siwe włosy z nerwów? Oto jest pytanie.
Dobrze że mam zrozumienie u mojej mamy, zawsze mi to wszystko jakoś wytłumaczy, te fochy i maniery dorosłych i sporo rozmawiamy, ale nie wszyscy mają tyle szczęścia co ja.
Dobrego dnia, Kuba.

Jestem tu po raz pierwszy i chyba powinnam się jednak schować z moim blogasem:) Czy chodzisz do szkoły plastycznej??? Twój wiek powalił na kolana! Prace jak przeglądam- wspaniałe!!!!
OdpowiedzUsuńBrawa dla Rodziców, w szczególności dla Mamy!!! Musi być wspaniałą istotą, skoro dopinguje swoje dziecko do pracy twórczej a tym bardziej syna! Dziewczynkom w tej kwestii jest łatwiej:) Nie często się to zdarza- bo w większości panuje inne podejście i szanowna Mama pewnie o tym wie:)
Super talencik!!!
Jedyna uwaga do blogaska- ciężko czytać wielkie litery i ciężko skupić swoje myśli na treści:) Lepiej jakby tekst był pisany zupełnie naturalnie a nie wykrzyczany(w świecie internetowym nie piszemy w ten sposób, bo to znaczy, jakbyśmy chcieli krzyczeć, a nie o to przecież chodzi) To taka upierdliwość z mojej strony. To Twój blogas, fantastyczny a ja mogę tylko swoje zdanie tu przekazać:)
Pozdrawiam i będę wracać!
Dzień dobry.
UsuńW szablonie bloggera są ustawienia w których wybiera się czcionkę moja nazywa się "syncopate" Zmieniałem komputery i w każdym jest ta czcionka, nie wiem dlaczego u Pani widać tylko duże litery, może u Pani takiego typu nie ma i zastępuje się to wtedy pierwszym z brzegu alfabetem z wielkimi literami? Myślę że jak blogger proponuje różne czcionki to powinny one być dostępne we wszystkich komputerach. A ta moja czcionka jest fajna i pisana z samych małych liter. Szkoda, że Pani się męczy czytając. Jeśli chodzi o "Netykietę" to ja znam zasady dobrego zachowania w sieci. Dziękuję za odwiedziny i za tyle pochwał. Do szkoły plastycznej nie chodzę, bo ja chodzę do podstawówki takiej zwykłej, dla szarych obywateli.
Bardzo wesołego wieczoru, Kuba.
Ale to ta czcionka tak wygląda, proszę Pani i - Kubo - komputer chyba nie ma tu nic do rzeczy, ani system. Bo co innego samemu pisać, a co innego odczytywać treści z Internetu :) Blog bardzo fajny!
Usuńhm, co do poprawek, to trzeba by sprawdzić w wewnątrz szkolnym systemie oceniania jakie są zapisy, ewentualnie w tzw umowie przedmiotowej, czy nie stoją w sprzeczności ze sobą, poza tym wydaje mi się,że przekazanie listu koledze na lekcji to nie jest powód do oceny przedmiotu, a jeśli już to sprawa zachowania, inna kwestia to czy to wymaga 1 czy upomnienia.
OdpowiedzUsuńa z życiowego doświadczenia- kopanie w dół trwa nadal i po skończeniu szkoły też, niestety
jeśli nauczyciel zadaje Ci pytanie czy to Twoja praca to błaźni sie , w końcu obserwował Cię/ przynajmniej powinien/ przez kilka miesięcy i powinien wiedzieć co potrafisz
mimo wszystko z optymizmem patrz przed siebie!
pozdrowienia dla mamy
Witaj!
OdpowiedzUsuńTak, w szkole jest inaczej niż np. 10 lat wstecz. Faktem jest też, że wchodzisz w ciekawy okres w swoim życiu i to też będzie miało duży wpływ na spostrzeganie otaczającej rzeczywistości, ale dobrze, że masz dobry kontakt z mamą i ona te różne zawiłości tłumaczy.
Jestem ciekawa jak u was jest z przygotowaniami do lekcji. Jaki procent uczniów w klasie przynosi potrzebne przybory na lekcję? U nas jest z tym problem i trzeba coś zmienić...
Podziwiam Twoje prace od dawna!
Pozdrawiam
Nauczycielka
Ło Jezusicku, jak mnie tu długo nie było!
OdpowiedzUsuń...
Gdybyś siedział obok mnie, to przybiłabym Ci piątkę.
Zgadzam się. Niektórzy nauczyciele tacy są - nie wiem dlaczego.
Ostatnio mi się przydarzyła ciekawa historia związana z nauczycielem:
Jesteśmy podzieleni na j. Angielskim na dwie grupy.
Pani z grupy pierwszej (mojej) zadała klasówkę na czwartek. Sprzeciwiliśmy się, ponieważ w tym dniu mieliśmy jeszcze sprawdziany z j. Polskiego i Matematyki oraz kartkówkę z Historii (;-;). Dyskutowaliśmy całą lekcję, bo Pani upierała się przy swojej dacie.
Pod koniec lekcji wstawiła wszystkim jedynki. Uwaga - teraz najciekawsze. Wstawiła jedynki również DRUGIEJ grupie, tej która miała w innej sali z innym nauczycielen. Po co? Dlaczego? Nie wiem. Sprawa wylądowała u dyrektora. Czekamy na wyniki. Chociaż znając życie, nie mamy szans. Nasza nauczycielka jest córką dyrektora.
Pozdrawiam, Panienka Waffel/Aylen/Gertruda.
Witaj !!!
OdpowiedzUsuńPrzeoczyłem chyba jakoś Twój post, za co przepraszam.
Trochę się uśmiałem, bo już dawno nie czytałem jak ktoś pisał otwarcie co się teraz dzieje w szkołach.
Ale masz całkowitą rację, tak niestety jest .
A nauczyciele - niektórzy- faktycznie powinni zmienić zawód.
Najważniejsze, że masz tak wspaniałą mamę, która ma dla Ciebie czas żeby porozmawiać i wytłumaczyć.
P.S. Odpoczywaj Kuba za mnie, bo ja niestety jutro o 4 rano wstaję do pracy.
Miłej nocki i spokojnych snów - oby L. Da Vinci dał Ci się wyspać ;)
Pozdrawiam :)
Świetny blog, będę zaglądać.Zapraszam w me strony,może Ci spodoba i zostaniesz na dłużej:)
OdpowiedzUsuńKuba ...fajnie rysujesz...u mnie miałbyś 6 i nie podawałabym w wątpliwość Twoich umiejętności...od 18 lat uczę plastyki i najgorszą ocenę jaką stawiam jest 4...a i na to trzeba specjalnie zapracować...jak jakiś dzieciak nie ma kartki i przyborów to wspólnie coś organizujemy...farby czy pastele daję własne...i powstaje ARCYDZIEŁO...takie jak Twoje...
OdpowiedzUsuńW szkole faktycznie bywa ciężko... i frustrująco, ...nacisk na wyniki jest tak ogromny, że zwyczajnie niektórzy nie dają rady...moim zdaniem w szkole problemem nie sa dzieci a wszelekiego rodzaju zarządzanie i wymagania wobec pedagogów...trzymaj się ciepło, rysuj, nie porównuj się z innymi i niech TWORZENIE Cię cieszy...
oj, Kuba! jak dawno mnie tu nie było... i od razu na dzień dobry wiadro pomyj na mnie i moją mamę ;) w sensie nauczycieli...
OdpowiedzUsuńpowiem ci, patrząc na to z drugiej strony, że wielu nauczycieli takich nie jest - jak ci twoi ulubieni, i oni również widzą zachowania tych nauczycieli wypalonych i nie są z nich zadowoleni... na koniec napisałeś sporo prawdy, bo to straszne uczyć cudze dzieci, ale gwarantuję ci, że każdy z tych nauczycieli, kiedy zaczynał pracę był pełen zapału i chęci i wierzył w dzieci i ich talenty! jestem pewna! po prostu z czasem zabrakło zapału... kilka razy się potknął na jakimś uczniu, który utrudniał mu życie, albo wydarzyło się milion innych rzeczy... ale zmieniać zawód po 15 latach na inny? to zazwyczaj niewykonalne, więc męczą siebie i was aż do emerytury... pamiętaj, że to najczęsciej po prostu nieszczęśliwi ludzie :)
rysunek świetny, jeszcze Ci się ten talent rozwinie, a jak nie to masz milion innych! wystarczy ;)
i statek w kolejnym wpisie też boski... u mnie w łazience nie ma gdzie wieszać, ale jak znajdę dla niego jakieś miejsce to też wyiksuje :)
pozdrawiam gorąco!
Dzień dobry. Proszę Pani Kasiu moja mama mi to też tak samo tłumaczyła, że z tym zapałem i wypalaniem i zmęczeniem materiału i tak dalej, czyli jest w tym dużo racji, ale moja mama na szczęście nie jest Nauczycielką, chociaż jak to czasami mówi też musiała się długo uczyć, żeby mieć trzy litery przed nazwiskiem.
UsuńDziękuję za miłe odwiedziny, Kuba.
100% racji. Niektórym z Twoich nauczycieli mogę tylko zadedykować piosenkę "Szkoła" zespołu Zielone Żabki. Można znaleźć na Youtube. Cała prawda o systemie edukacji.
OdpowiedzUsuńNie warto się dostosowywać. To droga donikąd. Zawsze jest tak, że jak nauczyciel kogoś nie lubi, to choćby ta osoba na rozkaz stawała na głowie i fikała nóżkami, to i tak zawsze będzie poszkodowana. Po co więc coś robić wbrew sobie i znosić upokorzenia? Lepiej jako buntownik wychodzić ze szkoły z podniesioną głową. Ja taką drogę dla siebie wybrałem. Ona niekoniecznie musi być dobra dla Ciebie. To Ty musisz wybrać jaką drogą pójdziesz.
Ale na szczęście pojutrze piątek, koniec roku szkolnego i masz spokój na dwa miesiące.
Pozdrawiam
Darek
Cóż, jestem nauczycielką. Emerytowaną. Na wcześniejszej emeryturze. I nie pytaj, dlaczego na wcześniejszej... Przykro mi się zrobiło.... A pracowałam z pasją i na niczym tak mi w życiu nie zależało, jak na tym, by moim Uczniom pomóc wyrosnąć na mądrych, ambitnych Ludzi :) I zdecydowana większość moich Koleżanek i Kolegów stawała na głowie, by dobrze realizować swoje zadanie.
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci, byś nigdy nie stanął po drugiej stronie biurka :)