Automaty z chaty.

Hi, hi tu automat Kuby, wklejam notkę za niego, bo on jest nadal na wakacjach. Pokazuję zdjęcie żeby nie było nudno tym co nigdzie nie wyjechali i tu jeszcze zaglądają. Uwaga, uwaga! Oto koronka do ręcznika.



Mam nadzieję że się trochę podoba, bo to pierwsza w życiu taka koronka.



Jak nie będzie przeszkadzała w wycieraniu się, to powstanie jeszcze jakaś koronka.



Już za nie tak długo Kuba wróci i automat wyrzuci. Dużo pięknej pogody i mało komarów oraz tych drugich co piją też krew, ale zapomniałem jak się nazywają. Chyba mi się daje we znaki to gorąco.
Wielkie pozdrowienia, Kuba automatyczny.

4 komentarze:

  1. ślicznie pryzozdobione ręczniki. Może kiedyś też znajdę czas żeby sobie takie wydziergać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Automacie Kuby, sprawujesz się znakomicie, godnie zastepujesz Kubę :D Koroneczka śliczna, jak i wszystie pokazane serweteczki - widziałam, bo podglądam, choć nie piszę :) Czy myślisz automacie, że mamie Kuby się spodoba? ;) Ja myślę, że już się spodobała i pewnie pójdzie zamówienie na ukoronkowanie wszystkich ręczników :D A karteczka z serwetką i ptaszkiem jest super :) Świetny pomysł! Buziaczki dla Kuby i...automatu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaglądam sobie co jakiś czas i bardzo podoba mi się Twój blog a przede wszystkim to, co robisz - to, że w tym zwariowanym świecie masz odwagę być sobą i nie bać się robić to, co lubisz. Przez wieki mężczyźni haftowali, szyli, wyplatali, zdobili, rzeźbili... Fajnie jednoosobowy (jak na razie) rodzie męski ;), że wracasz do tego :D Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ładna koroneczka :) wakacje jeszcze trochę trwać będą, więc udanego wypoczynku dla Kuby i jego mamy też :)

    OdpowiedzUsuń