Filcowane kuleczki.

To są moje filcowane kuleczki. Pierwszy raz w życiu miałem w rękach takie czesanki i muszę powiedzieć, że ojeju jakie one są mięciutkie.



Zawsze chciałem spróbować filcowania, ale zawsze jakoś to odwlekałem, bo ja chciałem tylko spróbować czy mi się będzie podobało i nie chciałem całego motka tej wełenki kupić, bo co by było jak mi by się nie udało, co potem z tym całym motkiem? To wyrzucanie pieniędzy do rowu.
Ale wczoraj mnie spotkała niesamowita niespodzianka, ale niestety obiecałem, że nie zdradzę od kogo. Ta osoba o mnie dużo wie i wiedziała, że ja chciałem spróbować filcowania i normalnie raz dwa trzy zrobiła mi taką super niespodziankę.



No więc w tej tajemniczej niespodziance dostałem wełenki czesanki i to różne kolory i igły z zadziorkami i taką specjalną gąbeczkę.



Miałem poczekać do następnego dnia, żeby zrobić zdjęcia całości, ale ja nie mogłem się już powstrzymać i już wieczorem zrobiłem sobie kuleczki, bo kuleczki są najłatwiejsze. No nie mogłem wytrzymać normalnie. Jak już sobie wszystko pooglądałem to pomyślałem, że nie wytrzymam do rana i spróbowałem filcowania i na początku zrobiłem różowe maciupińkie kuleczki. Ale najbardziej mi się udały te turkusowe, bo je robiłem jak już potrenowałem na różowych maciupińkich, a potem sfilcowałem czerwone trochę większe, a potem się zabrałem za turkusowe i one są najlepsze.



Chciałem zrobić kwiatka dla mojej mamy, ale nie umiem raczej więc będę jeszcze robił kuleczki i może nawet z tych kuleczek coś zrobię dla mojej mamy, ale o tym to chwilowo cicho siedzę.
Bardzo moje wielkie podziękowania dla Pani, która o mnie myśli w każdym dniu i wie, że się ucieszyłem z tej niesamowitej przesyłki. Bardzo dziękuję, że mogłem spróbować i teraz to już wiem, że polubiłem filcowanie. To jest niesamowite! Proszę spróbować kto jeszcze nigdy nie filcował, bo to wciąga jak odkurzacz.
Dobrego dnia i dużo uśmiechów, Kuba.

P. S.
U mnie pogoda do bani na 102. Ale wakacje całkiem mam udane i to jest super wiadomość.

16 komentarzy:

  1. Jakie równiutkie! :) To prawda, że wciąga takie filcowanie, coś o tym wiem. Ale poczekaj, aż spróbujesz filcowania na mokro, to dopiero jest zabawa! Przynajmniej ja wolę takie od igiełek, tylko trzeba uważać, żeby się nie poparzyć gorącą wodą:)

    OdpowiedzUsuń
  2. naprawdę udaną niespodziankę ktoś Ci zrobił. powodzenia w filcowaniu. to odpręża. wiem coś o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne równiutkie kuleczki :-)
    Dorti

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Kubusiu,mogę tak do Ciebie mówić ? Bo to bardzo ładne imię :) Kuleczki superowe C wyszły,ja filcowałam na mokro,ale moja córka Gabrysia filcuje igłą i fajnie jej to wychodzi.Można filcować różne zwierzaczki,Gabi kiedyś zrobiła filcowe kolczyki w kształcie wisienek,wyszły jej przecudnie i zrobiły wielką furorę,jak zresztą inne jej filcowanki.Czekam na następne Twoje pomysły i wiem że masz ich sporo ;) Pozdrawiam serdecznie Jadzia.
    ps.życzę dobrej i słonecznej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry. Proszę Pani Jadziu oczywiście że się zgadzam. Moja mama tak do mnie mówi cały czas i ja się nie obrażam. Dziękuję że mnie Pani odwiedza i za miłe słowo.
      Ja się wczoraj kujłem tą igłą i mam teraz bolesny palec, ale wcale prawie nie widać tej ranki. Te igły do filcowania są bardzo niebezpieczne i ja już o tym wiem niestety. Ale będę dalej filcował bo jedna rana bolesna to nic.
      Dobrego dnia i dużo uśmiechów, Kuba.

      Usuń
  5. Kubuś dzięki za odwiedzinki i miłe słówko):) A swoją drogą świetnie Ci idzie to filcowanie jak na początek, ja nie mam o tym pojęcia ale wierzę że zrobisz kiedyś kurs:) Pozdrawiam, spokojnej nocki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne te kuleczki :) Mam wrażenie, że masz magiczne ręce, bo za co się nie weźmiesz, to świetnie Ci wychodzi.
    Kiedy chodziłam do szkoły i nadchodziły wakacje, to miałam zawsze tyyyle planów, że aż robiłam sobie listę rzeczy, które chciałabym zrobić przez wakacje. Lista była niesamowicie długa i żeby zdążyć zrobić wszystko musiałabym zrezygnować ze snu, ale samo patrzenie na tę listę sprawiało, że z radości gotowało mi się w środku :)
    Czy Ty też tak masz? Też robisz plany wakacyjne? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry. Oczywiście że ja też sobie robię taką listę i to zawsze mam taką listę nie tylko na wakacje ale czasami nie mogę wszystkiego zrobić z tej listy bo chodzi o czas. Przecież czasami też trzeba zwyczajnie iść na jakiś spacer a jak się wraca to człowiek jest taki zmęczony że trzeba odpoczywać i nic się nie chce. Na te wakacje też mam listę, a filcowanie mogę dodać do listy spraw które spróbowałem. Ale to nie znaczy że kończę z filcowaniem. Miałem zamiar zrobić kwiatka dla mojej mamy ale to jest berdziej trudne od kuleczek. Ale ja się nie poddaję.
      Dziękuję za miły komentarz i za miłe odwiedziny. Dobrego dnia i dużo uśmiechów, Kuba.

      Usuń
  7. Gratuluję nowej umiejętności! ja jeszcze tego nie umiem, ale kiedyś pewnie spróbuję, i też bardzo mi się podobają filcowe kwiaty - na razie czekam na Twoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry. Proszę Pani ja jeszcze muszę dużo trenować żeby mi wyszły jakieś kwiatki. Ale Polecam Pani spróbować od kuleczek. Z tych kulek można coś zrobić i nie myślę tylko o koralach. Dziękuję za odwiedziny i że zawsze mi Pani napisze jakieś miłe słowa.
      Dobrego dnia i dużo miłych chwil, Kuba.

      Usuń
  8. Gratuluję nowej umiejętności, kuleczki są śliczne i równiutkie! Filcowanie kwiatka na sucho nie jest takie łatwe, ale całkiem do zrobienia - poszukaj w kuchni foremki do wycinania ciastek w kształcie kwiatka lub serca (na pojedyncze płatki). Wtedy wkładasz czesankę do tej foremki i przekładasz tylko na dwie strony razem z foremką aż się ufilcuje kształt. Potem wyciągasz i możesz jeszcze bez foremki poprawić, np bardziej zaokrąglić płatki wbijając igiełkę więcej razy w jakieś miejsce. Na koniec na środku dofilcowujesz jedną z gotowych już kuleczek et voila!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry. Ojeju Proszę Pani Iwonko dziękuję za przepis mam nawet takie foremki. A przepis się wydaje bardzo łatwy. Będę próbował i proszę pozdrowić Mateusza.
      Dobrego dnia i udanych wakacji, a nauczycielki mają wakacji trochę mniej ale najważniejsze że mają odpoczynek.
      Udanych wakacji i samych miłych chwil, Kuba.

      Usuń
  9. Kuba gratuluje nowej umiejętności. Kuleczki są śliczne równiutkie. Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuje za odwiedziny na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Drogi Kubo,
    oczywiście, że nie zawsze da się zrobić wszystko z listy, ale to nie szkodzi, bo przecież wcale nie chodzi o to, żeby zrobić wszystko. Najbardziej to chodzi moim zdaniem o tę radość, kiedy człowiek ma mnóstwo planów i chęć do ich realizacji. Może i ja kiedyś spróbuję filcowania i dopiszę je do swojej listy...
    Ja również dziękuję za Twoje miłe odwiedziny na moim blogu. Na Twoje pytanie o kolczyki odpowiadam, że są bardzo lekkie, ja nawet sama byłam zdziwiona jak lekkie mogą być. Jak się je weźmie do ręki, to nie czuć, że w ogóle coś ważą. Ale to zależy od koralika, który da się do środka - mój koralik z niebieską damą jest bardzo lekki, a jakbym dała jakiś ciężki kryształ, to kolczyki już by ważyły więcej.
    Pozdrawiam cieplutko, życzę przemiłej niedzieli i powodzenia w robieniu filcowych kwiatków!
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  11. Uważaj na paluszki Kubusiu, bo ta igiełka czasem potrafi zamiast w filc trafić w palec a boli oj bardzo przez te zadziorki. Kuleczki można tez na mokro robić z gorąca woda i mydłem. A jak je przedziurawisz szpikulcem na wylot i nawleczesz np. na rzemyk, albo sznurek woskowany to będą korale. Życzę sukcesów w filcowaniu i dziękuję za odwiedzinki u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ piękny prezent dostałeś :) Kuleczki wyszły idealne. Uważaj tylko na paluszki :)
    Pozdrawiam Agata

    OdpowiedzUsuń