Dziękuję za wszystkie komentarze i za cierpliwość. bo gdy mnie nie było to nie miał kto ich akceptować. Automat bloggera, który ma zaprogramowane wpisy publikować, jeszcze nie jest taki mądry, żeby odróżnić samodzielnie spam od komentarzy i je zaakceptować. Może firma blogger o tym kiedyś pomyśli.
A dzisiaj mam do pokazania mały drobiazg, bo jeszcze się nie za bardzo oswoiłem z robótkowaniem po powrocie. Ręce mnie jakoś przestały słuchać i nie mogę wysiedzieć w jednym miejscu dłużej niż kilkanaście minut, chyba mi wszczepili jakieś ADHD i jestem bardziej roztargniony.
No dobrze dość gadu gadu bez ładu i składu. Oto słoiczek z różyczkami.

Wiem, że to mało zimowe zajęcie, ale i pogoda jakaś jest niezbyt zimowa.

Różyczki są bardzo malutkie, mniejsze nawet od 10gr i chociaż tego nie widać to jest ich bardzo dużo. Po 200 sztukach już mi się odechciało liczyć dalej.

Górę słoika ubrałem w narzutkę szydełkową i ozdobiłem tymi różyczkami. Jest to narzutka zawiązywana na kokardkę, żeby się lepiej trzymała na słoiku.

Mam nadzieję, że będzie to miły prezent dla kogoś, kto robi karteczki i używa kwiatków, a słoik może się przyda potem na coś innego jako opakowanie.
Wszystkim życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Samych miłych chwil i wiele uśmiechów, Kuba.






