Dzień dobry. Już się pozbierałem w garść po tym złamaniu szydełka. Bardzo dziękuję za tyle pomocnych rąk, które mi chciały nawet kupić szydełko albo podarować swoje własne. Jest mi bardzo miło, że mam tyle przyjacielskich gości z dobrymi sercami. Postanowiłem że nie mogę przecież przyjmować takiej oferty od wszystkich, bo bym miał za dużo tych szydełek i bardzo proszę o wybaczenie z tego powodu. Oczywiście dziękuję za wszystkie miłe słowa pocieszające.
Wcześniej nie miałem szarego pojęcia że tak się zdarza że szydełko się może złamać i że to zwyczajna sprawa. Pomyślałem że skoro nie tylko mi się szydełko złamało to znaczy że to się zdarza częściej i może ktoś też się prawie z tego powodu zesmucił i pomyślałem, że można uratować te wszystkie złamane szydełka. Postanowiłem nie siedzieć z założonymi rękami i postanowiłem, że uratuję moje złamane szydełko. W końcu nie mogę go tak zwyczajnie wywalić, bo wiele razem zrobiliśmy serwetek. To mój prawie przyjaciel, a przyjaciela się nie wywala na śmietnik dlatego, że się trochę złamał.
Dzisiaj przedstawiam jak sobie poradzić z takim kłopotem.
Potrzebujemy stary długopis, może być nowy, ale trzeba poszukać taki, który ma metalową końcówkę przy wkładzie, bo plastikowa może się złamać. Czasami się zdarzy, że nie do każdego długopisu szydełko pasuje, bo długopisy mają różne otwory, ale jak się uda to trzeba dopasować tak, żeby siedziało bardzo mocno w otworku i żeby się nie przesuwało. Ja napchałem papierków do reszty długopisu, bo to był taki najszybszy sposób żeby wypełnić wolne miejsce, bo szydełko jest za krótkie, więc trzeba wypełnić, bo jak będzie w środku miejsce to szydełko może się nam wsuwać do środka i nie będzie wygodnie ciągle je poprawiać. Mój długopis ma do trzymania taką gumowaną trzymaczkę i już jako długopis był bardzo wygodny, a teraz szydełko się trzyma bardzo wygodnie.
Może ktoś uratuje tym sposobem wiele złamanych szydełek.
Proszę czekać niecierpliwie na mój nowy schemat, który już prawie jest gotowy.
Samych miłych chwil, Kuba.