Mój przyjaciel Pandek.

Tą miluśką Pandę dostałem od Pani Oli manufakturki.blogspot.com i już ze mną będzie na zawsze.



Pandek dostał nawet czapeczkę taką trochę damską ale wolał być bez czapeczki bo u nas i tak jest straszliwie gorąco. A jak będziemy razem chodzili w różne miejsca to jeszcze się zagubi to więc czapeczkę sobie schował na zimę.



I moja mama dostała buteleczkę ze świecidełkami ale jakoś się nie mogłem oprzeć i świsłem te klejnoty bo są dla siebie stworzeni. O nawet proszę zobaczyć jak jest do niej przywiązany. No to nie wolno ich rozdzielać co nie?



Dziękuję Pani Oli za tyle pracy bo to trzeba mieć straszliwie dużo cierpliwości aby stworzyć taką Pandę normalnie z cieniutkiej niteczki.



Proszę mi uwierzyć że Pani Ola tak mi tego Pandę podarowała i nie chciała nic za niego. No normalnie nie chciała słyszeć o niczym i wcale nie współpracowała. No ale nie mogłem się z tym pogodzić więc poprosiłem moją mamę o jakąś radę. Bo bardzo trudno jest się odwdzięczyć jak ta osoba nie chce odwdzięczajki.
Namawialiśmy się i namawialiśmy i w końcu się namówiliśmy.



Pani Ola dużo drutuje to może przygarnie małe samotne motki które sam ukręciłem i ozdobiłem żeby się nie rozleciały.
Moja mama zrobiła taki obrazeczek sama narysowała dziewczynkę ale ja trochę pomagałem i doradzałem w sprawie ozdoby. Potem zrobiłem chociaż trochę różyczek bo może się przydadzą Pani Oli na przykład do domku dla lalek. A dla dzieci Pani Oli dodałem coś słodkiego. A żeby Pani Oli nie było smutno to jeszcze jeden batonik na pocieszenie. I całość zapakowaliśmy z moją mamą w taki oto cukierasek.



No i napisałem długi list taki trochę bez ładu i składu no ale chyba normalnie mi hormony zaszalały z tych emocji.
Dobrego dnia Kuba.

Niespodzianka.

Wstałem rano i normalnie myślałem że to dalej sen. Jak otworzyłem oczy to zobaczyłem tego oto misiulka.



Moja mama mi go stworzyła w nocy żebym miał niespodziankę rano jak się obudzę. Trochę miałem ostatnio złych zdarzeń i moja mama tak mnie chciała rozweselić. Jak moja mama przyniosła do domu futerko i oczka takie jak mają misie to normalnie coś podejrzewałem ale takiego efektu się nie spodziewałem no daję słowo.



Zdjęcia takie ranne jeszcze się nie czesałem i nawet nie umyłem to proszę o wybaczenie ale to były takie emocje.
Dobrego dnia Kuba.

Wymianka magnesowa.

Dobrze że już nie muszę nic ukrywać bo takie trzymanie tajemnicy to straszliwie trudna sprawa ale te wymianki uczą trochę trzymać język za zębami bo jak niespodzianka to niespodzianka. Dzisiaj ujawniam tajemnicze prezenty z wymianki na którą się zapisałem w Diabelskim Młynie diabelskimlyn.blogspot.com
Zrobiłem dla Pani Kasi Grubci ugrubcia.blogspot.com bo jakoś tak przypadkiem znowu wylosowałem Panią Kasię takie oto magnesy jaszczurkowe żeby było wiadomo że ja nie robię tylko kwiatków i zainteresowania inne też mam.



A oto moje Jaszczurkosy w akcji bo musiały być sprawdzone że trzymają wiadomości i mam nadzieję że Pani Kasi będą się podobały i może nawet lodówce będzie weselej.



Całość przygotowana do wysłania wyglądała tak. Zadbałem o wygodę w podróży i o prowiant na drogę i jeszcze miłe towarzystwo biedronek. Tylko gałązka nie poleciała w podróż pozowała tylko do zdjęć.



No rozpisałem się za bardzo a przecież muszę koniecznie pokazać co ja dostałem od Pani Kasi Grubci. Uwaga uwaga oto magnesy tratatam!




No takiego szaleństwa się nie spodziewałem na punkcie mojego imienia. Moja mama powiedziała że to taka artystyczna wizja.



Na lodówce niestety nie mogę zaprezentować zdjęcia bo się nie chcą zatrzymać. Ale nic nie szkodzi bo się liczy co artysta miał na myśli.

No to proszę teraz powiedzieć tak szczerze czy te wymianki to nie jest frajda? Człowiek się nie spodziewa co go czeka i nagle trach niespodzianka.
Bardzo dziękuję za magnesy Pani Kasi i oczywiście dla wszystkich Pań z Diabelskiego Młyna duże podziękowania przesyłam bo już wszystkie Panie odwiedziłem i zobaczyłem jak bardzo są zdolne do różnych rzeczy. No to dziękuję za świetną zabawę bo ja się super bawiłem robiąc te moje magnesy jaszczurkowe.
Dobrego dnia Kuba.