Wymianka z Panią Karolą.

No więc to było tak w Diabelskim Młynie zobaczyłem ślimaczki które Pani Karola zakamarek-karoli.blogspot.com podarowała Pani Justynie i powiedziałem tylko że pierwsze miejsce dla tej Pani bo takich ślimaczków jeszcze nie widziałem. I jakoś tak od słowa do słowa umówiłem się z Panią Karolą na niespodzianki. Pani Karola napisała mi jakie kolory lubi ale że nie miałem akurat tych najulubieńszych to skorzystałem z opcji zapasowej. Bo Pani Karola lubi też kolor fioletowy. Bardzo się ucieszyłem bo tego koloru to mam akurat dużo i postanowiłem że zrobię coś co już pokazywałem ale jakby na nowo i wtedy powstała zawieszka kulkowa z różyczek.



A do kuleczki dorobiłem trochę potrzebności i malutką karteczkę ze ślimakczkiem i z listem w środku. Ja lubię pisać ręczne listy dlatego tak wszystkich męczę moimi listami. Na koniec kuleczkę różaną włożyłem do pudełeczka ozdobionego bratkami i zapakowałem wszystko i przewiązałem całość turkusową kokardą. No wiem że nie za bardzo pasuje miałem też fioletową ale postawiłem na turkus bo Pani Karola ten kolor też bardzo lubi a że nie miałem papieru turkusowego to chociaż ta kokarda.




A do mnie przyszedł taki turbo ślimaczek bardzo szybko nie tak jak to ślimaki mają w zwyczaju.



Pani Karola zrobiła go specjalnie dla mnie jest bardzo uroczy nawet ładniejszy od tych które dostała Pani Justyna. W dodatku ma swój domek z obrazkiem żeby było wiadomo kto w nim mieszka. No normalnie mistrzostwo świata.



Mój ślimaczek jest najładniejszy i w dodatku ma na skorupce moje ulubione turkusowe kolory. Pani Karolu ja straszliwie dziękuję to jest niesamowite dla mnie jak z niteczki powstaje takie piękniutkie stworzonko. Jest taki malutki ale radość dał mi bardzo wielką.



Przytargał mi też lizaka i super kartkę z latawcem i nawet mojej mamie niespodziankę w specjalnej karteczce z motylkiem. A to nie koniec dostałem do tego całe stado kolorowych potrzebności. Pirackie papiery i pirackie naklejki a do tego stado mięciutkich motylków i kwiateczków i serduszek. No czuję się normalnie jak pirat ze skarbami.



Aż się zastanawiam czy na tyle zasłużyłem bo się umawialiśmy na ślimaczka a tu tyle niespodzianek że aż zaniemówiłem w zadziwieniu. Bardzo bardzo dziękuję za te wszystkie niespodzianki jestem normalnie chyba w niebie. No to idę teraz sobie przekładać i oglądać moje nowe skarby.
Dobrego dnia Kuba.

Mój wpis do wędrownika.

Wpisałem się do wędrownika Pani Zuzanny zuzanioly.blogspot.com Na początku planowałem że wpis będzie w błękitnościach jak niebo bo temat albumu jest anielski ale niestety paczka ze sklepu z papierami jeszcze nie doleciała do mnie i pewnie jeszcze trochę to potrwa. Dlatego wykorzystałem papier który świsłem mojej mamie z szuflady. Niestety też w niej nie było błękitności ale jak tak szperałem to przyszło mi do głowy że nie wszystkie Anioły przecież mieszkają w niebie i tak też sobie obmyśliłem i już tego się trzymałem.



Moja mama narysowała takiego jakby Anioła ale cały mi się niestety nie zmieścił. Więc trochę go skróciłem. A teraz już przedstawiam zdjęcia mojego wpisu i trochę przybliżeń.





Mam nadzieję że Pani Zuzannie spodoba się taki punkt widzenia chociaż trochę jest nie za bardzo typowy. Ale właściwie mój wpis się mieni trochę złotem i czerwienią trochę mi to przypomina nawet wschód słońca więc to też tak trochę jakby niebo. Chociaż do końca nie jestem pewny bo wschodu nigdy nie widziałem na żywo.
Dobrego dnia Kuba.

Przepis na magnes powitalny.

Na powitanie jako najmłodszy projektant The ScrapCake wymyśliłem magnes który mi będzie przypominał dzień w którym dołączyłem do całej ekipy. Bonjour The ScrapCake! A do tego ten magnes będzie nas witał jak się wchodzi do kuchni. A co może być milszego o poranku od miłego pozdrowienia? Bo my z moją mamą kawy nie pijemy.



Do stworzenia mojego magnesu użyłem papierów The ScrapCake z kolekcji pod tytułem Wiosenne Przebudzenie. Pasuje mi do poranka i do powitania też.
A teraz już przedstawiam mój przepis na zrobienie sobie takiego magnesu. Odrysowałem sobie kawałek tekturki ale można oczywiście odrysować też cokolwiek nawet koło albo prostokąt. Potem wycinamy. Jak już wytniemy to się nie martwimy że nam trochę wyjechało za linki bo sobie potargamy brzeg żeby nic nie było widać. Ja użyłem bezpiecznych nożyczek i to jest najbezpieczniejsza metoda.




Jak już mamy poszarpane brzegi to przyszła pora na przymocowanie magnesu. I tu ja oczywiście znowu musiałem się zagapić i dodałem magnes trochę później ale nic nie szkodzi bo i tak mocno złapał. Pora na ozdoby właśnie nadeszła i teraz już jak nam w duszy gra ozdabiamy czym mamy a jak nie mamy to pożyczamy od mamy. Serwetki guziki kwiatki. O na przykład kwiatki możemy sobie zrobić własnoręcznie.
To teraz pokażę jak ja ozdabiałem. Odrysowałem ołówkiem serwetkę. No można więcej jej przykleić ale ja nie chciałem zasłaniać papieru w wesołe kropy. Naklejałem co miałem pod ręką. Kwiatek Primy i moje różyczki. Wpadłem też na pomysł żeby znalazły się napisy powitania ale jak nie mamy to też możemy sobie na przykład coś dla nas miłego napisać i przymocować. Ja mam akurat napis Bonjour. Ale można sobie zrobić napis Dzień dobry albo Cześć albo nawet Hello Kity. Najważniejsze żeby nas ten magnes powitalny przyprawiał o uśmiech z samego rana. I tu się zagapiłem że nie mam jeszcze magnesu. Magnes powinien być duży bo nasza konstrukcja jak przymocujemy na niej dużo dodatków zrobi się ciężka to byle magnes nam zjedzie i nici z powitania.










Na koniec dodałem jeszcze kilka drobiazgów no i jak Wiosenne Przebudzenie to i motylki.



Zachęcam do stworzenia magnesu z takim powitaniem to chyba miły gest dla każdego kto odwiedzi naszą kuchnię choćby nawet przyszedł tylko do lodówki to widząc napis na przykład Witaj Żarłoczku od razu się uśmiechnie. Prawda? Oj prawda ja bym się uśmiał. No to do dzieła!



Takie poranki lubię i moją mamę z tym jej uśmiechem. Oh Bonjour mon Cheri.
Dobrego dnia Kuba.