Pięknym bo wolnym! Pierwsza niedziela od dawna gdy mam skończone wszystkie prace i zadania. Niesamowita ulga. Ale jak pomyślę, że znowu od poniedziałku czeka mnie sprawdzian za sprawdzianem to za przeproszeniem chce mi się zdechnąć na stojaka.
Niestety koniec szóstej klasy to istne wariactwo. Sprawdziany, kartkówki, odpytywania, sprawdzanie ćwiczeń, zeszytów, prace dodatkowe, poprawy ocen i tak dalej. Cały czas siedzę w książkach, przypominam sobie, zapamiętuję, utrwalam i tak w kółko. Praca ciągła i mordercza, dlatego rzadziej wpadam na blogi. Przepraszam ale to się własnie nazywa wyciskanie mózgu. Jeszcze tak ciężko nie pracowałem na dobre świadectwo. A do tego nasza klasa przygotowuje spektakl i mamy próby. Do domu ściągam dość późno i wtedy nawet nie chce mi się pamiętać jak się nazywam, a jeszcze lekcje trzeba odrobić i normalnie zero fajerwerków.
Dla przyszłych szóstoklasistów mała rada. Pamiętajcie wszystko od początku, bo potem ciężko nadrobić zaleglości jeśli ktoś sobie odpuści. To znaczy można być miernym uczniem, czemu nie, ale pomyślcie jak na Was będą potrzeć nauczyciele w nowej szkole w pierwszej klasie gimnazjum? Lepiej się chyba pokazać z lepszej strony, bo pierwsze wrażenie zostaje na trochę dłużej, niż potem naprawienie się. Dobra koniec blablablania. Mam wiadomość! za parę tygodni będą już wakacje! Hurra! Nie wiem jak inni, ale ja odmóżdżę się totalnie i będę spał do południa. A co mi tam, zasłużyłem.
Dzisiaj nie mam wiele do pokazania, bo tylko plakat, ale myślę, że warto go pokazać ze względu na włożoną w jego zrobienie pracę.

Pomyślałem, że nawet zwyczajną treść plakatu można urozmaicić, żeby polepszyć odbiór i zaciekawić. Dlatego zrobiłem na plakacie elementy dające efekt 3D.

Nie lubię płaskich plakatów. Wycięte prostokąty naklejone na kolorowy karton. Wolałem zrobić ten plakat w innej formie. Ramy są wycięte z grubego kartonu i pomalowane farbką. Wszystko odręcznie. Tekst pisany własnoręcznie i portret szkicowany też własnoręcznie.

W całości plakat wygląda tak:

Mam nadzieję, że portret Pana Wałęsy można rozpoznać bez czytania nagłówka na plakacie.
Na dzisiaj kończę, dziękuję wszystkim, że chcą czytać moje brednie i odwiedzają mnie, chociaż ja jestem nieobecny. Obiecuję, że jak się zrobi trochę luźniej w szkole, odwiedzę wszystkich i wszystko wróci do normy. A tymczasem borem lasem idzie krasnal hopsasasem.
Miłej niedzieli, Kuba.

Jeszcze troche i juz wakacje, don ' t worry, nauczyciele tez czekaja na wakacje z utesknieniem,pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNo Kubusiu, nareszcie się pokazałeś :) Zacznę od szkoły, nie wiem czy sam doszedłeś do tych wniosków, ale szacun. To samo powtarzam Maćkowi. Biedny też ma sprawdzian za sprawdzianem, no ale co zrobić, jak trzeba to trzeba.
OdpowiedzUsuńPlakat wyszedł Ci super, widać że włożyłeś dużo pracy w niego.
Zapraszam Cię do obejrzenia filmików, które Maciek sam nakręca i sam montuje, na Youtube wpisujesz Ajku.
Pozdrawiam Dorota
Powodzenia w szkole. Wiem, że nie jest łatwo - moja córka też jest w 6 klasie. A Wałęsa jak żywy - rewelacyjnie Ci się Kubo udał ten plakat.
OdpowiedzUsuńPlakat świetny i bardzo ciekawy.
OdpowiedzUsuńSzkoła - no cóż tak to już jest, że trzeba się uczyć i uczyć, ale jak człowiek ma więcej lat to chętnie by się wrócił jeszcze do tych lat szkolnych :)
Plakat świetny! ale Twoje przemyślenia - świetniejsze :P gdyby tak Twoi rówieśnicy to mogli przeczytać... miłego powtarzania, zdawania, poprawiania itp.
OdpowiedzUsuń