
Nie wysilałem się zbytnio do zrobienia zdjęć, bo i nie ma czego fotografować za bardzo. Dlatego przepraszam, że serduszka prosto z łóżka.

Użyłem gazetki z Lidla, bo nie chciałem rysować serca ze strzałą. Pani się moja walentynka podobała i powiedziała, że liczy się świetny pomysł. Dostałem szóstkę i Pani powiedziała, że mam teraz tą walentynkę komuś dać. Schowałem tą kartkę do plecaka i dałem mojej mamie, bo trzeba dać komuś kogo się kocha co nie?
Wnerwia mnie to walentynkowe szaleństwo w szkole, liściki, wielkie zakochane oczy ganianie za sobą. Bez sensu! Nie lubię takich świąt w których wszystkich się nakręca.
Dostałem na lekcji kartkę od pewnej dziewczyny: Hej Kuba chcesz ze mną chodzić? Więc odpisałem: Gdzie chodzić? I dostałem odpowiedź że jestem głupi. Nie rozumiem tych dziewczyn. Najpierw chce ze mną chodzić i sama nie wie dokąd, a za chwilę już jestem głupi. Kto to zrozumie?
Wszystkim życzę dużo uśmiechów i samych miłych chwil, Kuba.

Witaj Kuba !!!
OdpowiedzUsuńNie ważne z czego walentynka zrobiona, liczy się pomysłowość. Tak więc Pani w szkole miała rację.
A walentynki... teraz może to jeszcze dla Ciebie dziwne i denerwujące, ale z czasem zmienisz zdanie.
Pozdrawiam :)
Masz rację. Walentynki są dla zakochanych i kochających.
OdpowiedzUsuńW szkole pogadają i przestaną gadać.
Miałem wolne więc miałem czas na zrobienie wszystkiego.
I na szczęście się wyrobiłem ze wszystkim, tak więc walentynkowo mieliśmy aż do samego wieczora.
Życzę miłego weekendu Tobie i Twojej rodzince.
Pozdrawiam :)
Oj Kuba! Głośno się roześmiałam czytając twój wpis :D
OdpowiedzUsuńMam bardzo podobne podejście do tego święta jak ty. I muszę ci powiedzieć, że moi gimnazjaliści też:) Zawsze w szkole działała poczta walentynkowa, a w tym roku dzieciaki powiedziały, że to głupie, dziecinne.
Twoja kartka jest świetna. Jak zwykle. I jakie fajne tło ;) ma ta kartka.
Pozdrawiam i czekam na więcej postów.
Pozdrowienia dla mamy.
U mnie, kiedy czytałam Twój wpis, podobnie jak u Anji, też pojawił się uśmiech na twarzy. Wcale nie dziwię sie pani, że Twoja walentynka spodobała się jej, bo jest pomysłowa i starannie wykonana. Jeżeli chodzi o samo święto, to uważam, że samo w sobie nie jest złe, o ile nie jest jedyną okazją o powiedzeniu osobie, która się kocha o swoich uczuciach. Według mnie szkoła nie jest najlepszym miejscem na takowe świętowanie, szczególnie jeżeli robi się z tego tzw. „dobrowolny przymus”. Jeżeli chodzi o Twoje koleżanki, to musi jeszcze minąć wiele czasu, abyście zaczęli się rozumieć. Pozdrawia, serdecznie. Uściski dla mamy ;-)
OdpowiedzUsuńSuper słodka jest ta Twoja walentynka. Świetnie zrobiłeś dając ja osobie, którą mocno kochasz. na pewno mama bardzo ucieszyła się z Twojego upominku. :)
OdpowiedzUsuńMoje dzieci też co roku obdarowują mnie walentynkami to bardzo, bardzo miłe. :)
pozdrawiam
Kuba ...bardzo mądry z Ciebie chłopak...i rozsądny:) a na dodatek bardzo wszechstronnie uzdolniony...bo nie tylko śliczną walentynkę zrobiłeś ale piszesz z taką lekkością i dystansem do siebie i świata, że czyta się fantastycznie:)pozdrawiam ciepło TAK TRZYMAJ!!!
OdpowiedzUsuń