
Chwilowo jest tylko jedna i raczej się nie zapowiada żebym dorobił ich więcej, bo długo mi zeszło. Zrobiłem ją z kwadracików 4cm na 4cm. Myślałem ze można je robić jakoś szybciej, ale jednak jest to praca pracochłonna. Może na następny rok. Teraz trenuję grę na flecie, to zadanie na muzykę. W tamtym tygodniu uczyłem się na pamięć "Mery miała owieczkę", poszło mi bardzo szybko, bo to łatwy utwór. Na poniedziałek muszę grać na pamięć "Stary Donald farmę miał". Moja mama ma opłakany stan słuchu przez ten flet. Powiedziała że na czas prób to najchętniej pójdzie na jakieś zakupy czy coś. No ale żarty żartami, a trenować trzeba. Ciekawe jaki utwór będzie następny, bo szczerze mówiąc już umiem grać kolędę "Bóg się rodzi" ale przy tym szczęściu co ja mam pewnie będzie inna. Nie wiedziałem że to taki łatwy instrument, myślałem że gitara jest najłatwiejsza. Zaczynam mieć marzenie o klarnecie, ale to jeszcze czas żeby o tym myśleć. Moja mama bardzo lubi skrzypce, mi też się podobają, ale chyba są za trudne raczej, bo można sobie pomylić chwyty i jeszcze smyczek trzeba wiedzieć jak nim piłować te struny i jeszcze się boję, że by mnie chyba bolała od grania broda. Zresztą to nie ważne. Czy ktoś jeszcze nie słyszał o końcu świata?
Ten koniec świata tak jakoś w nas uderza ciągle, cały czas o tym wszyscy mówią, że aż człowiekowi się robi zmarszczka na czole z tego. A moja mama się z tego wszystkiego podśmiewa i mi mówi żebym nie wierzył, bo to są brednie. Już tak straszyli ludzi w 2000 roku i jakoś wszyscy przeżyli ten koniec świata wtedy. Teraz też przeżyjemy. Tylko tak sobie myślę że szkoda trochę że wciągają w to wszystko niewinnych Majów i teraz Majowie stracą reputację przez te ploty o końcu świata. Ja się interesowałem historią Majów, Inków zanim jeszcze te plotki o końcu świata się pojawiły i to niesamowity lud i bardzo pomysłowy. Teraz jak ktoś nie zna historii to pomyśli że Majowie to jakieś oszołomy. Szkoda że tyle zasługi i dobrej historii jakiś Pudelek przekreślił, a ludzie w to tak uwierzyli w ten cały koniec świata, że nawet w sklepie o tym słyszałem, jak ludzie rozmawiali o tym i to w dodatku tak na całkiem serio. Jakaś Pani powiedziała że nie będzie płacić rachunków za grudzień, bo i tak będzie koniec świata. Tak sobie tylko pomyślałem że co będzie wtedy jak ten koniec świata nie nastąpi, ale będzie niektórym ludziom łyso. A jak nastąpi to tej Pani i tak się nie przydadzą te pieniądze z tych rachunków, bo co sobie kupi? Trochę tlenu? A może jakiś bilet na inną planetę? Może kiełbasę popromienną, która świeci w ciemności? Powodzenia z takim myśleniem. Tak sobie myślę że kto ma zamiar przeżyć następny koniec świata to na sto procent przeżyje. Ja mam zamiar przeżyć i bronić Majów, bo ten kalendarz który odkrył jakiś gamoń to była na sto procent podróbka.
Dobrego dnia wszystkim, proszę nie wierzyć we wszystko co mówią, bo telewizja kłamie dla robienia sensacji, żeby ludziom się nie nudziło i żeby mieli temat numer jeden na pogaduszki i zamartwianie się, bo ludzie uwielbiają się martwić bzdurami.
Dużo uśmiechów i samych miłych chwil, Kuba.

śliczne. Jesli chodzi o koniec świata to ja już chyba z siedem przeżyłam. Ja myslę Kubusio ze nie ma się co przejmować takimi rzeczami, bo szkoda twoich młodych nerwów. Robisz cudowne rzeczy tym możesz się zajmowac i przejmować.;) Powiem ci w sekrecie ze ja tez ostatnio robiłam takie kwiatowe bombki ale z kwadratów 10x10cm - nawet mój 6 latek zrobił jedną postaram sie dzisiaj wstawić na swojego bloga.:)
OdpowiedzUsuńHej Kubusiu, oj cisną Was w tej czwartej klasie aż strach pomyśleć co będzie dalej... piękna kusudama zwałszcza pracowita bo z małych kawałków. W poprzednie wakacje robiłam z 3 koleżankami 6 szt przez 5 godzin do dekoracji korytarza szkolnego ale z kwadratów wyciętych z A4 jest co składać. Najbardziej mnie śmieszy reklama że majowie ze względu na wyprzedaż jakiegoś samochodu odłożyli koniec świata... :)Nie można dac się zwariować. Są ludzie którzy z domu nie wychodzą bez plecaka w którym mają zestaw na przetrwanie :) Miłego dnia
OdpowiedzUsuńSwój poprzedni wpis zatytułowałeś "Z czasem się nie wygra" To prawda, obowiązki gonią każdego z nas. Jesteś bardzo odpowiedzialny, bo potrafisz wybrać obowiązki a nie same przyjemności.
OdpowiedzUsuńTak trzymać Kubo!
Kula śliczna!
Świetna kusudama. Tak jak pisałeś najważniejsza jest nauka, a potem hobby. Zaś jeżeli chodzi o koniec świata, to nie warto się tym przejmować, bo po pierwsze: takich
OdpowiedzUsuń"końców świata" zapowiadano już wiele i jak na razie świat dalej istnieje, a po drugie: jeżeli będzie, to i tak nic na to nie poradzimy (żaden schron też nas nie uratuje), bo jak koniec, to koniec, więc nie martwmy się na zapas :-)Pozdrawiam danfi
Kubuś strasznie zazdroszczę Ci talentu! Wszystkie Twoje prace są cudowne! Chyba zrobię sobie jakoś w najbliższym czasie papierowy weekend :) Znam ból odkładania hobby na bok z powodu nauki, ale damy radę ;) Pozdrawiam Miśka :)
OdpowiedzUsuńKubusiu, piękną kusudamę zrobiłeś! Podziwiam! I takie malutkie kwadraciki... :)
OdpowiedzUsuńKoniec świata to kolejna bujda, dla ożywienia powszedności i wzbudzenia wrażenia. Nie wierz w to, rób swoje i będzie dobrze :D
Mój Michał tez ma grę na flecie, ale ich Pani od muzyki miała wypadek i teraz mają rzadko zastępstwa, więc i flet ucichł ;)
Pozdrowienia od nas wszystkich! Mamę też pozdrów serdecznie!
Kubusiu kusudama jest pzepiękna, bardzo je lubię - pozdrawiam Teśka
OdpowiedzUsuń