Trochę się wydarzyło przez ten ostatni tydzień różnych spraw. Na przykład mieliśmy występ z kółka recytatorskiego na Dzień Rodziny. To jest takie połączenie dwóch dni Dzień Mamy i Dzień Ojca tak po środku żeby było sprawiedliwie. Przygotowaliśmy wiersze i piosenki i było bardzo wesoło i przyjęcie się udało. Kwiaty ciastka i kawa i byli prawie wszyscy rodzice. Było bardzo fajnie.
A to ja na scenie. Zdjęcia są straszliwie złe, ale to dlatego, że na tej salce jest bardzo ciemno i jest światło w kolorze żółtym i czerwonym.

No jak wszyscy pewnie widzą mam też mały kłopot.

No właśnie. Mam skręconą rękę, bo się przewróciłem i mi tak spuchło, że byłem taki przestraszony, że co ja sobie zrobiłem, że myślałem że zemdleję. Jak przyszedłem do domu to moja mama aż się zrobiła blada i pojechaliśmy natychmiastowo do chirurga. Ale z tą moją ręką a nie z tą bladością. Zrobili mi zdjęcie kościotrupowe mojej ręki. Jeszcze nigdy nie widziałem mojej ręki tak bez skóry i mnie to zaciekawiło i trochę też obrzydzało. Potem siedziałem w kolejce do jedynego Pana chirurga w tym szpitalu. Chyba wszyscy inni wyjechali do Meksyku albo gdzieś gdzie nie leje deszcz przez cały dzień. A ja byłem już taki osłabiony tym czekaniem, że marzyłem o powrocie do domu. Już mnie nie bolała nawet ta moja ręka i była jak beczka taka gruba i taka zielono fioletowo żółta, a moja mama mi wtedy powiedziała, że to od tego światła w poczekalni, ale ja wiem że nie chciała mnie martwić za bardzo. Ja nawet przez chwilę pomyślałem że może będą mi chcieli ją amputować i pomyślałem, że się nie zgodzę i ucieknę, ale potem się okazało że nie trzeba było mieć amputacji. Jak już przyszła moja kolej to Pan chirurg chciał wreszcie zobaczyć to moje zdjęcie kościotrupowe i długo coś tak patrzył i się drapał w brodę. Potem ten Pan chirurg to miał chyba wściekliznę. Albo zwyczajnie nie lubi takich przypadków jak mój. Zrobił mi na początku pranie mózgu, że niby to on taki miły, a potem tak mi skręcił rękę, że aż mi łzy puściły a moja mama aż opuściła szczękę ze zdziwienia. Myślałem że mi już urwał rękę razem z całą połową pleców. A ten chirurg jeszcze powiedział żebym sobie popłakał i się nie wstydził, bo każdy płacze u niego więc jest przyzwyczajony. No to odpowiedziałem że to daje bardzo do myślenia. Nie wiem dlaczego to mu powiedziałem ale na wszelki przypadek nie patrzyłem mu w oczy jak to powiedziałem ale chyba krzywo na mnie popatrzył, ale ja byłem zwyczajnie bardzo już tym wszystkim wnerwiony. A chirurg powiedział, że to taki zawód i popatrzył tak jakoś w dal w zamyśleniu. aż miałem wrażenie że mi zaraz będzie chciał znowu coś prostować więc się szybko przestałem patrzeć. Potem pomyślałem, że chyba wcale nie chciał być chirurgiem i dlatego taki jest wścieknięty na ten swój zawód. Kto to wie może rodzice go zmuszali od dzieciństwa. No ale tak czy nie tak to i tak bez znieczulania mi tą rękę tak nastawił, że powiedziałem że już nigdy więcej nie chcę sobie nic skręcić. Ale powiedział, że jeszcze się zobaczymy i znowu mi dał jakieś papierki na następny kościotrupowy obraz ręki. Dobrze że nie było złamania bo normalnie chyba bym zwariował. Ale po tym nastawianiu to się czułem jakby była złamana i to w 10 miejscach i bolało jak 100 diabłów. Potem miałem jeszcze wizytę u Pani pielęgniarki która mi dała jakieś deski na rękę, że się czułem jak robot. A moja mama się zapytała że dobrze że to nie gips na same wakacje, a wtedy właśnie wchodził ten mój ulubiony Pan chirurg do tego gabinetu i powiedział, że gips to był w dawnych czasach a teraz jest postęp i się nie gipsuje ludzi. Jak wyszliśmy to jakaś Pani w poczekalni powiedziała że. Ojeju co ci dziewczynko się stało? Ja już miałem zwyczajnie tak dosyć że nawet nie powiedziałem, że nie jestem dziewczyną tylko sobie wzdechłem i koniec.
Dzisiaj też Mam spuchliznę ale już nie taką jak wtedy ale i tak nic nie mogę robić nawet się ubierać nie mogę sam. To jest jakaś katastrofa stulecia.
W szkole wszyscy się bardzo dziwili że ja sobie coś zrobiłem, bo ja jestem spokojny gość raczej i nie jestem z tych szaleńców co ciągle się obijają o ściany. No i taką miałem przygodę. Teraz czekam na wyzdrowienie bo już mnie powoli trafia coś w krew czy coś.
Miałem jeszcze napisać o występie na auli, bo kilka Pań mnie prosiło, o tym niebezpieczeństwie w internecie i popełniane przez dzieciaki błędy. No to powiem, że na całe moje szczęście nie było występu na tej auli bo dlatego, że nauczyciele mieli dużo roboty z tymi uczniami co się nie chcieli uczyć i trzeba ich było przepytywać żeby zdali a inni co się uczyli ale dostali na przykład 4 a chcieli 6 to też chcieli być pytani żeby mieć na świadectwie lepszą ocenę. My na świadectwach mamy tylko ocenę za religię, a inne oceny są takie ukryte z takim opisem że na przykład. Bardzo dobrze czytasz i liczysz i wtedy się domyślaj człowieku czy że jak bardzo dobrze to znaczy że to 6 czy tak bardzo dobrze to tak na 5 i człowiek ma zagadkę. Ale jak ktoś będzie miał opis na przykład. Bardzo dobrze czytasz i piszesz ale z matematyką to masz wielki kłopot. No to chyba tak na 3 wtedy? Nie znam się za bardzo na tych opisach na świadectwie i się już nie mogę doczekać żeby mieć jasne normalne oceny i człowiek wtedy wie o swojej nauce konkretnie, czy jest dobrze czy całkiem niezbyt.
A tak konkretnie to czekałem na te wakacje jak szaleniec, bo już te ostatnie dni to były jak jakieś tortury czy coś. Człowiek by pospał rano, ale nic z tego bo na 8 biegiem marsz! Planowaliśmy wycieczkę z klasą ale jakoś nie mogliśmy się zdecydować gdzie byśmy chcieli jechać i jak nasza Pani dała pomysł to zawsze mieliśmy podzielone zdanie, a jak ktoś wyskoczył z pomysłem to też jednym pasuje, a drugim nie bo już tam na przykład byli. No i myśleliśmy dalej i tak myśleliśmy prawie do końca, bo nasza klasa niestety myśli bardzo powoli. Wreszcie mieliśmy pomysł na tą wycieczkę i już wszyscy ucieszeni i już mieliśmy jechać, a tu deszcz jak nie zacznie lać i wielka burza, że wycieczka została odwołana. I klops!
Wczoraj w szkole też była mała imprezka, bo to już ostatni raz z naszą Panią i się nasza Pani popłakała, że ojeju już się rozstajemy i tak dalej, a ja powiedziałem że przecież my dalej będziemy w tej szkole tylko, że piętro wyżej i jak coś to będziemy się odwiedzali i się będziemy spotykać. A nasza Pani powiedziała, że to już nie będzie to samo. Ja myślę że trochę się ta nasza Pani obawia, że my pewnie zapomnimy o niej.
Na rozdaniu świadectw oczywiście było wesoło i odebrałem moje nagrody za naukę i sprawowanie. Same książki ale na szczęście ja lubię książki, a już zwłaszcza takie albumowe i o ciekawych rzeczach.

A z tej na przykład książki dowiedziałem się o takich sprawach o których nie miałem nawet bladego pojęcia.


Zdjęcia można kliknąć i wtedy da się przeczytać z przybliżenia.


Moja mama dostała podziękowanie od samego Dyrektora szkoły za różne pomoce i organizowanie nam różnych wyjść w roku szkolnym i powiedziała żebym tego nie pokazywał na blogu, ale ja myślę że to świetna sprawa, bo na przykład ile ludzi może pokazać takie podziękowanie od samego Dyrektora z pocałowaniem ręki i kwiatami?


Na zakończenie dostałem jeszcze jeden Dyplom za osiągnięcia naukowe, bo jeden dostałem za to że tylko chodziłem do trzeciej klasy, ale takie dyplomy to dostawali wszyscy.

Nie pokazałem w całości, bo zbyt dużo osobistych spraw tam jest napisanych. Ale najważniejsze jest to.

A na świadectwie miałem napisane przez naszą Panią, że na przykład Jakub chętnie czyta wybrane przez siebie książki. No tak bo jak miałem czytać lektury to była dla mnie tortura, bo na przykład taki Kubuś Puchatek to powinien być lekturą dla przedszkola a nie dla trzeciej klasy. I o tym powiedziałem kiedyś naszej Pani i wtedy Pani się zapytała. A co lubisz czytać? I powiedziałem kilka tytułów i Pani powiedziała, że to są książki wykraczające poza nauczanie i poza wiekowe jak na nasz wiek i dlatego Kubuś Puchatek tak mnie zamęczył, bo ja czytam książki bardziej poważne a dla rozrywki to biorę książki dla nastolatków. Albo też miałem napisane że jestem bardzo sumienny i zawsze się wywiązuję z umów, ale jestem wstydliwy. No pewnie że jestem, ale to chyba każdy jest jak ktoś go zawstydza że na przykład. Ojeju ale ty jesteś przystojniak czy coś.
Mam napisane jeszcze dużo różnych rzeczy że coś tam i coś tam, ale nie będę tak siebie sam chwalił bo to nie za bardzo wypada raczej, a przecież jestem raczej wstydliwy. No to kończę już na dzisiaj tą notkę i idę odpoczywać, bo pisałem tą notkę od wczoraj normalnie.
Jak ktoś spróbował pisać notkę jedną ręką to wie jak długo to zajmuje i jak już coś mi wpadło na myśl to zaraz zapomniałem zanim zapisałem. Bardzo mi wyszła długa ta notka ale już za nie tak długo znowu napiszę, o tym na przykład co zrobiłem wcześniej, bo teraz to niezbyt bardzo mogę coś robić niestety. Mam przygotowanych kilka rzeczy, które czekają w kolejce na pokazanie, więc mi do tego czasu ręka wyzdrowieje zanim mi się te rzeczy do pokazania skończą.
Dobrego dnia i dużo odpoczynku i samych miłych chwil i najweselszych wreszcie wakacji, Kuba.

Gratuluję wspaniałego świadectwa i życzę szybkiego powrotu do sprawności:)
OdpowiedzUsuńA notka dzisiaj jest bardzo wesoła, uśmiałam się niesamowicie, dobrze, że masz takie poczucie humoru, mimo niesprawnej ręki:)
Popłakałam się ze śmiechu... Wiem że zrobiłeś sobie krzywdę i nie powinnam się śmiać, ale opisałeś tę sytuację komicznie... Na pewno nie zdajesz sobie z tego sprawy, bo tekst napisałeś bardzo poważnie.
OdpowiedzUsuńKubusiu, gratuluję CI z całego serca i proszę nie zmieniaj się i bądź nadal tak mądrym i miłym chłopcem.
Ucałowania ślę dla CIEBIE i MAMY.
Gosia z Sandrą.
Gratulacje (dla Twojej Mamy też!)! no i życzę Ci szybkiego wyzdrowienia i wspaniałych wakacji :)))
OdpowiedzUsuńKubuś smutno mi z powodu Twojej ręki , ale cieszę się, że już masz wakacje :-) Pamiętam o serniku a wy ??? Kubuś uściskaj mamę, niech ręka szybko wraca do normalnego stanu. Kubuś czy zdążyłeś zrobić wszystkie babeczki przed wypadkiem ???
OdpowiedzUsuńUściski dla was.
Dzień dobry. Proszę Pani Asiu ja pamiętam o wszystkim. A babeczki będę jeszcze pokazywał, bo zrobiłem zdjęcia, tylko jakieś kiepskie mi się wydają i się zastanawiam.
UsuńDobrego dnia i dużo spokoju, Kuba.
Kubusiu część naisałam na forum, więc tu nie będę się powtarzała.
OdpowiedzUsuńBardzo mi przykro z powodu Twojej ręki :( namęczyłeś się u chirurga, współczuję! Życze szybkiego wyzdrowienia!
Gratuluje swiadectwa i nagród! W 4 klasie będziesz już miał w końcu oceny :-D
Czekam na pokaz babeczek!
Pozdrowienia dla ciebie i mamy!
Kuba, trzymam kciuki, żeby z ręką było lepiej. Gratuluję dobrego świadectwa i nagród. Odpocznij na wakacjach od szkoły i co najważniejsze: nie zmieniaj się :)
OdpowiedzUsuńMiłych wakacji życzę. Zaglądaj w czasie wakacji na bloga, dziel sie swoimi pomysłami i pracami. Pisz dużo, bo piszesz świetnie i czytając często zapominam,że jesteś dzieckiem.
OdpowiedzUsuńGratulacje dla Ciebie i dla Twojej Mamy! Mam nadzieję, że szybko wrócisz do zdrowia!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Życzę Ci szybkiego wyleczenia chorej ręki, żebyś mógł się w pełni cieszyć wakacjami, no i tworzyć nowe prace!
OdpowiedzUsuńNinka.
Kubo, jest mi strasznie przykro z powodu tej Twojej ręki, ponieważ wiem ile utrudnień powoduje to w czasie wakacji.... życzę Ci szybkiego i bezbolesnego powrotu do normalności, tzn. do posługiwania się obiema rączkami :)
OdpowiedzUsuńgratuluję ukończenia trzeciej klasy i tylu wyróżnień!!!
Twojej Mamie gratuluję całowania rąk przez samego dyrektora!!
i ogólnie udanych wakacji :D
Mam takie pytanie do ciebie: Jak to zrobiłeś że tyle osób odwiedza twój blog?I przy okazji życzę ci szczęśliwych wakacji!
OdpowiedzUsuńJa nic nie zrobiłem. Zwyczajnie pracowałem i pokazywałem na blogu moje prace. I to cały sekret.
OdpowiedzUsuńDziękuję za życzenia i też życzę bardzo wesołych wakacji i samych miłych chwil, Kuba.