Jak wróciłem wczoraj ze szkoły to normalnie byłem taki zmęczony, że się położyłem i zaspałem aż do rana, nawet nic nie jadłem. Moja mama mnie obudziła o 20:00 godzinie żebym się przebrał i umył, ale ja tego wcale nie pamiętam i jak rano się obudziłem to byłem zdziwiony, że jestem w piżamie. Dopadała mnie utrata pamięci czy coś. To chyba dlatego, że mój mózg już nie miał więcej wolnej pamięci i tego nie zapamiętałem. Ale za to jestem dzisiaj taki wyspany, że już nie wiem czy dzisiaj zasnę.
Dzisiaj chciałem jeszcze pokazać broszkę, którą uszyłem przed chwilą, bo ją się robi bardzo łatwo i szybko. To jest prezencik dla mojej mamy, bo już za kilka dni jest Dzień Mamy! Ale ja mojej mamie dam broszkę już dzisiaj, bo po co będę tyle czekał. I tak moja mama się domyśliła, że będę robił broszkę jak zobaczyła że wycinam kółeczka i tylko mnie poprosiła żebym bardzo uważał jak będę te kółeczka przypalał i dała mi pęsetę taką jak się wyrywa brwi, żebym nie trzymał palcami tych kółeczek. Tak oto wygląda gotowa broszka już przypięta.

Jak widać ja tą broszkę zeszyłem, ale można zrobić na klej. A teraz krótki opis dla tych co nie wiedzą, jak zrobić taką broszkę, ale niestety bez zdjęć, bo nie mogłem mojej mamy poprosić żeby robiła zdjęcia jak ją tworzę, bo wiadomo dlaczego, ale postaram się wszystko dokładnie opisać.

Wycinamy różne kółeczka z materiału, który się daje łatwo stopić nad świeczką. To musi być jakiś nylon czy coś. Potem zapalamy świeczkę i łapiemy te kółeczka pęsetą dla bezpieczeństwa i przytapiamy nad tą świeczką i te materiałowe kółeczka zeszywamy wszystkie razem i przyszywamy malutenieczką agrafkę z tyłu. Można dodać na środek jakieś koraliki i tak dalej, ale ja dodałem trochę brokatu i pomyślałem, że to zupełnie wystarczy. I koniec przepisu. Na zdjęciu ta różyczka jest taka jakby z siatki, ale to ten aparat tak ją pokazuje, a tak na prawdę to jest gładki materiał nylonowy, a nie siateczka. Mam ustawiony aparat na super macro i to chyba dlatego tak dokładnie pokazuje jak prawie mikroskop normalnie.
Bardzo udanej środy i całej reszty tygodnia i samych miłych chwil, Kuba.

Pękna broszka :) i bardzo się cieszę, że testy nie były tak trudne jak mogłyby się wydawać ;) tak to już jest... Pamiętam jak ja się bałam przed każdymi egzaminami, czy to w szkole, czy na studiach ;) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńgratuluję zdanych egzaminów :) Śliczny prezent dostanie mama, u Ciebie wygląda jak peonia :)
OdpowiedzUsuńDzień dobry. Bardzo dziękuję za odwiedziny. Właśnie moja mama też powiedziała że tak raczej peonia niż róża, ale ja się nie znam i myślałem że to róża jak dla mnie.
UsuńDobrego dnia i samych miłych chwil, Kuba.
Piękna broszka. Mój synek też się tak bał tych testów...
OdpowiedzUsuńOj u mnie Iga tez się bała. Tylko nie wiem po cóż tak Was straszyć. Z reguły to przynosi skutek odwrotny od zamierzonego. To był tylko sprawdzian a nie jak wmawiają dzieciom i rodzicom egzamin. I nie ma żadnego wpływu ani na oceny ani na promocję do następnej klasy. Mimo wszystko że sama uczę to mnie złość bierze na taką głupotę nauczycieli.
OdpowiedzUsuńCieszę się Kubo razem z Tobą, że już jesteś po i że jesteś zadowolony. Trzymam kciuki za dalszą edukację :))) Pozdrawiam serdecznie.
Dzień dobry. Proszę Pani Edytko to taki urok już tych nauczycieli. Muszą trochę postraszyć i pogrozić bo wtedy uczniowie ich się trochę boją i się biorą za naukę bo nikt nie chce nie zdać i tak dalej. Ja wiem że Pani tak nie straszy uczniów ale niektórzy nauczyciele muszą trochę postraszyć. Taki już jest ten świat że jest dobry glina i zły glina. Pozdrowienia dla Igi.
UsuńDobrego dnia i dużo uśmiechów, Kuba.
śliczna broszka, mama na stówę się ucieszy. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDzień dobry. Dziękuję za miły komentarz. Moja mama się ucieszyła ale stówy mi nie dała, bo to przecież miał być prezent. Zresztą ja bym nawet nie wiedział co kupić za stówę bo ja nie lubię tak za bardzo wydawać pieniędzy i mam kłopot z wybieraniem w sklepie jakiegoś prezentu.
UsuńDobrego dnia, Kuba
Ha ha Kopernik sol i papryka i jeszcze wybuch :):) niesamowity sen Kubus :)
OdpowiedzUsuńMilo, ze popisales, zagladam co dzien a tu nie ma nowego wpisu wiec radosc mialam wielka gdy dzis ukazal sie nowy wpis :):):)
Gratuluje zdanych egzaminow !!!!!
A rozyczka jak wszystkie Twoje wykonania - PIEKNA :)
Wszystkiego dobrego doa Ciebie i Mamy :)
B.
Piękny prezent! Świetnie, że testy nie sprawiły Ci problemu i masz ten etap za sobą!
OdpowiedzUsuńKubusiu,już dawno się tak nie uśmiałam! Opis Twojego snu po prostu rozłożył mnie na łopatki :D
OdpowiedzUsuńA co do nauki,to na pewno wiedza,którą zdobyłeś nie pójdzie na marne.Ciesz się więc z tego i nie żałuj.
Broszka śliczna!
Pozdrowienia dla Ciebie i mamy.
Dzień dobry. Proszę Pani Agnieszko a ten sen to był jak prawdziwy i widziałem tego Kopernika jak żywego i chociaż wiem że on już nie żyje to normalnie nie miałem tej wiedzy jak mi się wtedy śnił. Trochę się boję że mi się przyśnił umarły ale ten Kopernik był całkiem żywy to chyba nie będzie tak źle. Prawda? Pozdrowienia dla Zosi i Igora!
UsuńDużo uśmiechów dla całej rodzinki i dla Grafitka, Kuba.
Cieszę się, że jesteś już po testach; sama pamiętam, jaka ulga ogarnia, kiedy już jest po egzaminie (jakimkolwiek!). Często zdarzało mi się odsypiać ten stres.
OdpowiedzUsuńBroszka jest śliczna! Mama z pewnością będzie zachwycona (ja bym była)!
Ninka.
Witaj Kuba!
OdpowiedzUsuńNatrafiłam na Twojego bloga dopiero wczoraj... i bardzo żałuję, że tak późno! Wiem, że dostajesz mnóstwo komentarzy i komplementów, ale są one jak najbardziej zasłużone! Masz niesamowity talent! I dzięki Tobie i Twojemu przepisowi na broszkę-kwiatka, nauczyłam się ją robić i ja! Bardzo Ci dziękuję!
Ponadto było mi tak ciężko oderwać się od Twojego bloga, że aż wydrukowałam sobie Twoje wpisy,żebym mogła sobie je czytać w drodze do pracy! Pewnie dziwie wyglądałam w autobusie uśmiechając się od ucha do ucha! :)Bardzo podoba mi się Twój styl. Prostota ( w najlepszym tego słowa znaczeniu) języka i pisanie sercem to olbrzymie atuty! Wielu pisarzy uczy się pisać w taki sposób, a i tak z różnym skutkiem... Tobie natomiast przychodzi to tak lekko! Masz Charakter Kuba! Podziwiam Twój talent!
Ciepło pozdrawiam Ciebie i Twoją Mamę, która z pewnością jest równie fascynującą i utalentowaną Osobą. Na pewno jest dumna, że ma Taki Skarb!
Do zobaczenia! ;-)
Myśka
Dzień dobry. Dziękuję za miłe słowa i za odwiedziny. Ja nie dostaję aż tak za dużo komentarzy chwalących. Więc jest mi miło jak dostaję jeszcze jeden na przykład od Pani. Ja nawet nie wiedziałem że piszę śmiesznie ja normalnie piszę tak zwyczajnie co myślę w tej chwili i jakoś tak samo wychodzi. Jak można się uśmiechnąć jak się czyta to dobrze. Gorzej jak by się człowiek krzywił i zesmutniał jak czyta moje notki. Cieszę się że przydał się przepis na broszkę. Zapraszam częściej bo mam dużo różnych przepisów może jeszcze coś się kiedyś przyda.
UsuńDobrego dnia i samych miłych chwil, Kuba.
juz dawno podziwiam Twoje prace , a rózyczka jest cudna!
OdpowiedzUsuńTa broszka jest prześliczna. Muszę poszukać takiego materiału i też sobie zrobić. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńKuba - jak się ma wszystko w głowie poukładane, to egzaminy nie są straszne ;) Gratulacje!
OdpowiedzUsuńTwój sen mnie rozłożył na łopatki ;)
Broszka ślicznościowa :)
Super różyczka:))
OdpowiedzUsuńCzy Ty wiesz ,że teraz takie kwiaty są bardzo modne,moja 14 letnia wnuczka właśnie kupiła sobie jako broszki i jako spinki do włosów.Więc mamusia dzięki Tobie modnisią się zrobiła,ale ma szczęście - gruzinowa
OdpowiedzUsuńZajrzałam przez przypadek i ugrzęzłam na dobre ;))), cudowne rzeczy tworzysz!
OdpowiedzUsuń