Z tego wszystkiego normalnie zapomniałem podziękować Pani Asi nauczycielce z Trójmiasta bo mi też bardzo pomogła i napisała pod tym adresem co się stało w tej strasznej przygodzie asiscrapki.blogspot.com/2011/11/podosc-ludzka.html To jak ktoś ma czas i chęć to może sobie jeszcze przeczytać. Pani mojej Asi635 też muszę podziękować ale to już podziękuję jak się za nie tak długo zobaczymy i Pani Agnieszce Agasz z którą też już się umówiliśmy razem z moją mamą bo mieszkamy całkiem nie tak daleko i Pani Lenusi i Pani Dorotce i Pani Baabci którą moja mama zna od kilku już lat i ja też poznałem. I dziękuję też Paniom które mnie znają i nawet widziały mnie na własne oczy i wszystkim Paniom które też znam z blogów i z tego że do mnie piszą listy i tym Paniom których jeszcze nie znałem ale już poznaję tylko powoli. Wszystkich odwiedzę też powoli bo ja tak się cieszę że muszę normalnie wszystkim podziękować za to że są dobre i miłe. I dziękuję za tak dużo komentarzy ja jeszcze nigdy w życiu tyle nie miałem dobrych słów. Ja biegłem wczoraj ze szkoły żeby zobaczyć jeszcze raz mój blog bo się bałem że może znowu zniknie ale nie. Był cały i zdrowy na szczęście i tyle mi dał znowu radości bo miałem tyle komentarzy do wstawienia i tak bardzo dużo do mnie przyszło nowych osób z miłymi słowami że się czuję jakby to były już Święta normalnie. Dziękuję za to wszystko to jest dla mnie największe wyróżnienie świata i największa nagroda za to że ja pokazuję moje przepisy dla Pań żeby wszyscy byli bardzo szczęśliwi że też mogą robić takie różne rzeczy i to samoręcznie. Fajnie że można się czegoś nauczyć z mojego bloga ale ja nauczycielem nie zostanę raczej bo nauczyciel to ma dopiero urwanie głowy i końskie zdrowie. Ja wolę być kucharzem i mi się to nie zmieni bo to jest moje drugie hobby. A jak już będę starszy że będę miał tak ze dwie cyfry w latach to będę miał blog o gotowaniu i tam też będę wymyślał różne dania. Ale to w przyszłości więc dam jeszcze znać. I mam jeszcze wiadomość że ja zrobiłem straszliwą gafę i muszę przeprosić bo Pan Dyrektor od blogów jest kobietą i nazywa się Lisa Ding. Już się poprawiłem i bardzo Panią Lisę przepraszam ale ja nie wiedziałem. Pani Dyrektorka od naszych blogów jest bardzo miła i dobra. Proszę pamiętać też że jest kobietą na 100 procent. Ja już to wiem.
Dzisiaj też chciałbym pokazać moje zadanie ze szkoły które miałem kilka dni temu. Trzeba było uszyć słonia i mieliśmy na to przepis w wycinance. Ja przy tym słoniku to się namęczyłem ale musiałem go zrobić. Zdjęcia robiłem mu sam dlatego są takie sobie ale jak będę trenował z aparatem no to wiadomo. Bardzo lubię robić zdjęcia ale to już opowiem kiedyś indziej.


Mojego słonika przypłaciłem krwią. Nie wiedziałem że palcu jest tyle krwi. Jak się kujłem w palec tak okropnie to bolało jeszcze za 3 dni. Ale szyje się go bardzo łatwo. A teraz pokazuję przepis z książki to nie jest mój własny przepis to jest z książki szkolnej do 3 klasy pod tytułem Odkrywam siebie i Świat.

Tutaj jest zdjęcie zasad jak się kliknie to lepiej widać bo będzie większe.

A tutaj jest wyjaśnienie jak to uszyć.

Teraz zdjęcie szablonu.

A ja ułatwiłem sobie i zrobiłem mój szablon łatwiej to się podzielę tym sposobem bo jest mniej szycia. Proszę zobaczyć.

Wszyscy z mojej klasy przynieśli słonie i każdy był inny to było niesamowite że z tego samego przepisu są te słoniki. Jedna znajoma z ławki obok zrobiła słonika bardzo podobnego do mojego tylko miał inne oczy trochę inaczej przyszyte uszy i miał jakieś kwiatki przy ogonie. Śmialiśmy się że mój słoń swoje kwiatki zjadł żeby go odróżnić. Myślę że słonik może być miłym prezentem dla kogoś kogo lubimy. To zachęcam bo jak wszystkie dzieciaki z mojej klasy uszyły słonia to myślę że każdy uszyje. Tylko proszę uważać na igłę ona potrafi człowiekowi zmylić czujność. Mi zmyliła.
Dobrego dnia i samych miłych chwil Kuba.
Kubusiu przeczytałam na innych blogach o tym co Cię spotkało i bardzo cieszę się, że odzyskałeś bloga:-) Jesteś niezwykłym chłopcem i tworzysz naprawdę śliczne rzeczy:-) Pomysł na domek z poprzedniego posta chyba sama odgapię...;-)
OdpowiedzUsuńKubuś oby nigdy więcej igła nie zmyliła Twojej czujności :-) Słoń rewelacyjny :-)
OdpowiedzUsuńNajważniejsze, ze wszystko dobrze się skończyło, z Twoim blogiem i Pani dyrektor okazała się bardzo wyrozumiała,dzięki temu możemy oglądać Twoje prace i cieszyć się nimi razem z Tobą :-)
Kubuś miłego dnia i dużo słonka - u mnie pięknie świeci, wtedy świat też jest piękniejszy :-)
Super!!! Udało się odzyskać bloga!!! To teraz zasypany zostaniesz gratulacjami:)
OdpowiedzUsuńGratuluje i ja:)
Bardzo się cieszę, że odzyskałeś swojego bloga:) Wcześniej o nim nie wiedziałam, teraz czytam o Twoich cudach i podziwiam:) Mam nadzieję, że już więcej taka straszna przygoda Cię nie spotka i ciągle będziesz nam pokazywał nowe przepisy na różne cudeńka:) Trzymam również kciuki za bloga kulinarnego:) Życzę Ci wszystkiego najlepszego i pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńP.s. Słonik jest bardzo fajny, myślę że zrobię takiego dla brata:)
Witaj Kubusiu... słonik wyszedł Ci pięknie. Mam nadzieję, że zaprzyjaźnisz się z igłą i już nie będzie Ci sprawiać kłopotów:)
OdpowiedzUsuńa ja już nie mogę doczekać się bloga o gotowaniu:) na pewno coś przygotuję według Twojego pomysłu; jeśli gotowanie kochasz tak bardzo jak papierki to będziesz WIELKIM kucharzem:)
buziaczki dla Ciebie:*
Kubusiu - Ty Jesteś normalnie wszechstronnie uzdolniony!!! :) Słonik przepiękny :) Bardzo fajny Ci wyszedł. :)
OdpowiedzUsuńA na igłę to trzeba uważać. Mi też się zdaża czasami ukłuć :)
Miłego dnia :)
Dzień dobry. Ja już muszę iść do szkoły za chwilę. Bardzo mi miło za te odwiedziny i miłe słowa. A słoń jest łatwy to zachęcam mi tylko przy trąbie się coś pokręciło ale naprawiłem i wyszedł. Ja już zaraz wychodzę to bardzo miłego dnia wszystkim i się bardzo cieszę że mój blog już jest.
OdpowiedzUsuńDobrego dnia Kuba.
Jesteś niesamowicie kreatywnym chłopcem o czym świadczy fakt, że tak sprytnie uprościłeś sobie pracę tworząc pojedynczy szablon na ciałko słonia. A słonik, choć okupiony krwią ;) , jest śliczniutki :)
OdpowiedzUsuńŚlicznego słonia uszyłeś i zaproponowałeś świetny pomysł na prezent.
OdpowiedzUsuńDzięki za szablon, na pewno się przyda.
Wita Kubusiu :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że mogę podglądać tak utalentowanego chłopca.
Moja córeczka próbuje odgapić ten śliczny domek z poprzedniego posta.. nie wiem czy jej się to uda?!
A słoniki są przepiękne !!!
czy jest coś czego Ty nie robisz?!
OdpowiedzUsuńszyjesz, gotujesz, bawisz się papierem... i tworzysz cuda!
niesamowity jesteś ;)
miłego dnia!
Kubusiu ... świetny słonik! Pokaże wzór mojej córce Klaudii, pewnie też będzie chciała sobie takiego uszyć:-) A na igłę następnym razem uważaj, bo z nią żartów nie ma :-) Uściski!!!
OdpowiedzUsuńWitaj Kubusiu.Mój syn w zeszłym roku szkolnym też szył takiego słonika.Potem widziałam słonie,które uszyły inne dzieci z jego klasy i to prawda,każdy był inny :)
OdpowiedzUsuńMiałeś świetny pomysł z tym ułatwieniem sobie pracy:) Sam na to wpadłeś czy mama pomogła?;)
A co do igły to ja zawsze się pokłuję przy szyciu ręcznym,bo używa bardzo cieniutkiej i ostrej igły,ale mówi się się,że jak przy szyciu ukujesz się w palec to,że co robisz się spodoba,więc nawet się cieszę jak się ukłuję :) W Twoim przypadku też się to sprawdziło,bo Twój słonik bardzo mi się podoba:)
Miłego dnia Słoneczko :)
słonik jest uroczy :) nie zrażaj się pokłutymi paluszkami :)
OdpowiedzUsuńŚliczny i sympatyczny ten Twój słonik!
OdpowiedzUsuńTeraz będziesz miał tyle odwiedzających i komentarzy, że okaże się, że "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło". :-)
Kubusiu, słonik jest piękny :) Co do Twojego gotowania, to polecam Ci taki program jak "Mali kucharze" (nie jestem pewna na jakim kanale leci), choć może już go znasz :) Jest to zagraniczny program o kucharzeniu przez młodych ludzi, takich jak Ty właśnie :) Pozdrawiam Cię ciepło :)
OdpowiedzUsuńKubusiu ale fajna wyszła Ci słonikowa przytulanka, ależ Ty jesteś wszechstronnie uzdolniony, bardzo starannie i dokładnie zszyłeś słonika, i tym sposobem jeszcze go upiększyłeś podziwiam Cię Kubusiu - Teśka
OdpowiedzUsuńWitaj Kuba :-)))
OdpowiedzUsuńsłoń wyszedł super i pewnie dostałeś za niego najlepszą ocenę skoro to byłą praca domowa :-D
Może i trudny nie jest ale ja z igłą jakoś się mijamy i chyba będziemy mijać jeszcze długo...no cóż nie każdy musi kochać igłę i nici :-)))))
Pozdrawiam słonecznie, bo u mnie słonko od rana i miłego popołudnia życzę Tobie i Mamie
Dorti
p.s. żeby nie było, guziki przyszywać umiem :-D
piękny ten słoń, jago muszę koniecznie spróbować zrobić. i obiecuję że na igłę będę uważać - dzięki za ostrzeżenie ;-)
OdpowiedzUsuńWitam Cię Kubusiu :)
OdpowiedzUsuńPierwszy raz czytam Twojego bloga i bardzo mi się tu podoba. Bardzo się cieszę, że masz spowrotem Twoje ukochane miejsce - pamiętaj że tylko niektórzy ludzie zapominają, że trzeba być miłym, reszta jest z natury dobra:)
Robisz piękne rzeczy i bardzo dokładnie opisujesz instrukcje ich wykonania.Z moją 10-cio letnią córką będziemy tu zaglądać i uczyć się od Ciebie tych niepowtarzalnych upominków.
Mam też syna Kubusia, ale on jest starszy dużo od Ciebie i nie robi kartek i tych cudów z papieru, tylko z drutu robi sobie kolczugę i inne rycerskie rzeczy. I też lubi gotować :)
A słonik cudowny !!
pozdrawiam Cię serdecznie
Wspaniale, że Ty i Twój blog wróciliście.
OdpowiedzUsuńSłonik jest cudowny! :)
OdpowiedzUsuńMiłego dnia Kubanku...no i czekam na Twoje kolejne przepisy ;)buziaczki xxx
Ale jesteś pomysłowy.
OdpowiedzUsuńTeż sobie słonia uszyję, bardzo mi się podoba;-)
Kubusiu super słonika uszyłeś! Prześliczny jest :-)
OdpowiedzUsuńŚliczny słoń :) Teraz to już skradłeś mi serce ;) mój mąż jest kucharzem z zawodu i z zamiłowania, uczył się gotowania odkąd pamięta u boku swojej babci :) Pozdrawiam, Asia
OdpowiedzUsuńKubus, słoń na szczeście, na dalsze Twoje działanie i istnienie bloga. Twoj słon jest lepszy od tego z przepisu!! i juz zapewne mieszka gdzies na poleczce i sie usmiecha machajac wesola swoja trąbą :)
OdpowiedzUsuńale was fajnych rzeczy ucza w szkole :) takiego słonika to i ja chyba zrobię - ostatnio zrobiłam kilka małych zawieszek filcowych , ale przepisu na słonia nigdzie nie znalazłam . słoń uszyty bardzo profesjonalnie jak dla mnie :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)
Kuba juz sama nie wiem co bardziej lubię, Twoje prace, czy Twoje pisanie i proszę Cię, nie śpiesz się za bardzo do tych "dwóch cyferek w latach"
OdpowiedzUsuńKubusiu!!! :)
OdpowiedzUsuńStrrrrasznie się cieszę, że wróciłeś :) Pisałam kilka słów i u Magdy Matraszek, i apel do bloggera, bo się przejęłam Twoją historią. Bądź z nami i już nam nie znikaj :) Jesteś naszym Rodzynkiem i będziemy dbać o Ciebie :)
A takie słonie szyły u mnie dziewczynki z 3a (pracuję w szkole podstawowej), ale im nie wyszły takie ładne, tylko lepiej im nie mówmy, żeby im nie było przykro ;) Pozdrawiam!!!
Słonik śliczny!!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie po Wyróżnienie :)
Fajnie ci ten słoń wyszedł, Kubo :)
OdpowiedzUsuńI tak milutko wygląda, fajny przytulanek z niego wyszedł ;)
Kubusiu, dzięki pomysłowi z szablonem słonik wyszedł ładniejszy niż w książce. Grzbiet ma elegancko zszyty !!!
OdpowiedzUsuńa jak Ci się znudzi w tym wydaniu to możesz mu dać muchę i wówczas będzie to zupełnie inny słonik
pozdrowienia dla mamy i babci
Słonik wyszedł slodziutki :)
OdpowiedzUsuńKubusiu, słonik wyszedł cudny i chyba rzeczywiście na szczęście.Życzę Ci tego szczęścia bardzo dużo i żeby już nigdy nie spotkała Cię taka przykra przygoda. Ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło i bardzo wiele nowych osób dowiedziało się o Tobie, bo naprawdę jesteś wspaniałym chłopcem i w pełni zasłużyłeś sobie na te wszystkie miłe komentarze.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
Witaj Kubusiu :* pięknego słonika uszyłeś!! Ja, jak byłam w Twoim wieku (czyli dość dawno temu :P), miałam za zadanie uszyć poduszeczkę na szpilki i miała ona być w kształcie serca... Taki mam talent do szycia, że zamiast serca wyszedł mi kwadrat, ale co tam ;)))
OdpowiedzUsuńWitaj Kubusiu :) Cieszę się, że odzyskałeś bloga! Czasami mam okazję i zaglądam tu do Ciebie, a dziś dodaję do obserwowanych (mam nadzieje, że nie masz nic przeciwko). Śliczny jest Twój słonik! Pozdrawiam! :)
OdpowiedzUsuńSłoń na szczęście ;) a ja dołączam się do osób które cieszą się z powrotu Twojego bloga!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Karina
Witaj Kubusiu.
OdpowiedzUsuńSuper wyszedł Ci ten słonik .Ja też kiedyś takiego dzieciakom robiłam ale 1 z cieniutkiej skórki a drugiego z kolorowego materiału takiego jak na pościel dziecinną,gdzieś tam leżą schowane na strychu,bo moje dzieciaki nie wyrzuciły żadnej zabawki szytej przez mamę.Ale formę sobie pożyczyłam i jeszcze takiego uszyję.
Pozdrawiam Cię.
Wiesz, wydaje mi się, że lubisz papierowe kwiatki, więc pomyślałam, że podrzucę Ci pomysł na takie, których chyba na Twoim blogu jeszcze nie było(ale nie widziałam jeszcze wszystkiego i mogę się mylić). To kwiatki origami, ale takie nie do końca prawdziwe, bo trzeba je kleić. Są bardzo proste i na pewno Ci się udadzą, a z 12 takich kwiatuszków można zrobić kulę, która nazywa się kusudama. Przesyłam Ci linka z gotową instrukcją http://www.tipy.pl/artykul_2224,jak-zrobic-kwiat-z-papieru.html Mam nadzieję, że Ci się spodobają:)Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBardzo śliczny słonik, super go wykonałeś.
OdpowiedzUsuńPodziwiam twą pomysłowość.
Kubusiu, słonik jest fantastyczny:) Pięknie go zszyłeś:) CZekam na Twój blog o gotowaniu, bo lubię czytać nowe przepisy i przyrządzać według nich potrawy:) Pozdrawiam Cię:)
OdpowiedzUsuńKubuniu, zrobiłeś pięknego słonika :) Pewnie fajnie wyglądało całe stado :) Uważaj na igłę następnym razem. :) pozdrawiam serdecznie ;)
OdpowiedzUsuńtego slonika to chyba sobie na szczescie uszyles;ciesze sie ze jestes z powrotem i ze nasze protesty odniosly skutek.
OdpowiedzUsuńWitaj nazad zdolny imienniku mego syna;ja sie od ciebie ucze bo ja raczej "haftujaca" jestem a papierem zabawiam sie tak przy okazji
Witaj Kubusiu,
OdpowiedzUsuńbardzo się cieszę, że odzyskałeś bloga, masz fantastyczne pomysły i pięknie je realizujesz, chętnie do Ciebie zaglądam
pozdrawiam
mz
słoń jest prześliczny! i gratuluję powrotu do blogowego świata :o)
OdpowiedzUsuńKubusiu jestes niesamowity. Bardzo lubie czytac to co piszesz. Szkoda, ze nie mieszkam blizej bo tez moglbys mnie odwiedzic.
OdpowiedzUsuńSłonik świetny ! A palcem się nie przejmuj - do wesela sie zagoi ;-) (o ile już się nie zagoił) danfi
OdpowiedzUsuńSłoń fajny. Pierwsza krew za Tobą, pewnie nie ostatnia. Ja też mniej więcej w tym wieku co Ty uczyłam się szyć. Nie zawsze wychodziło prosto, ale to nic, bo farjdy przy tym było dużo.
OdpowiedzUsuńKto wie, może kiedyś uszyjesz coś większego.
Podziwiam Cię za takie multum talentów: a to scrap, a to haftowanie, to znów mówisz, że lubisz gotować. Tylko pozazdrościć i życzyć wytrwałości.
Pozdrawiam serdecznie
Kubusiu,
OdpowiedzUsuńja dopiero dzisiaj dowiedziałam się o wszystkim (nie zaglądałam do blogowego świata przez jakiś czas, bo teraz mam mnóstwo pracy)... ale dziś już wiem: o zablokowaniu bloga, o całej akcji na rzecz jego odzyskania, o tym jak blog wrócił i o tym jak pięknie napisałeś podziękowania dla Pani Dyrektor od blogów i Wszystkich, którzy Ciebie i Twoją Mamę wsparli :-)))
Przeczytałam dziś dokładnie to wszystko, co do literki... i jestem ogromnie poruszona... było mi przykro, gdy czytałam te smutne rzeczy, a potem wielce się ucieszyłam i wzruszyłam, gdy ta cała historia zakończyła się szczęśliwie... to wspaniałe, że tylu Ludzi zjednoczyło się, by pomóc... ale nie ma się co dziwić, wiesz?... jesteś przecież naprawdę mądrym, wielce zdolnym, a do tego miłym, kulturalnym i życzliwym człowiekiem... inspirujesz i zaciekawiasz... i myślę, że dla wielu z nas jesteś wzorem... a na dodatek szalenie Cię lubimy... tak po prostu! :))
żałuję, że nie było mnie z Tobą i Twoją Mamą w tych trudnych dla Was chwilach, ale cieszę się, że już minęły... i że Twój Kawałek Świata jest znów na swoim miejscu :))
Pozdrów Mamę ode mnie, dobrze?
a dzisiejszy wpis?
słonik jest fantastyczny! Twoja opowieść przeurocza!
wiesz, że ja nie jestem specjalistką od papieru tak jak Ty, za to zaprzyjaźniona jestem z tkaninami i na szyciu się znam... więc przyjmij proszę komplement od szyjącej ciotki dalekiej - słonik jest świetnie uszyty!....
a na igiełki uważaj - one rzeczywiście potrafią zmylić czujność człowieka i kłujnąć boleśnie... wiem coś o tym :)))
dobrej nocy, miłych snów Kubusiu (bo w tej chwili śpisz z pewnością) i dobrego dnia! (gdy się już obudzisz)... buziaki :-*
Fajny ten Twój słonik:))) Gratuluję powrotu bloga i ciepło pozdrawiam!!!
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że znowu jesteś!!! Słonik jest bardzo fajny. Moja Babcia mówiła, że jak się ukłujesz podczas szycia, to rzecz, którą szyjesz będzie się wszystkim podobać. No i czy nie miała racji?!
OdpowiedzUsuńP.s.
Podziwiam Cię za to,że nie wyłączyłeś możliwości anonimowego komentowania.
Też od babci słyszałam te słowa:).
OdpowiedzUsuńSłonik prześliczny, z przepisu na pewno skorzystam. Uszyję takiego słoniczka dla mojego synka:).
buziaki.Magda.
Kubusiu słonik jest piękny, wyszedł Ci fantastycznie :)
OdpowiedzUsuńFajnego dnia Ci życzę :)
dobrze, ze jestes juz z nami :))))
OdpowiedzUsuńPotrzeba matką wynalazków, a czasami super pomysły powstają po prostu z lenistwa hihihi. Słonik est super :))
OdpowiedzUsuń..witaj Kubusiu :)
OdpowiedzUsuń..bardzo sie ciesze,ze Twoj blog zostal Ci oddany:))
..jestes bardzo dzielnym i inteligentnym chlopcem :)
..i w dodatku bardzo zdolnym :)
...usciski i calusy z dalekiego Paryza :)))
a slonik jest rewelacyjny :)))
Kubusiu,bardzo się cieszę,że odzykałeś bloga,jesteś przystojnym młodym i bardzo zdolnym człowiekiem,wcześniej nie znałam Twojego bloga ale od dziś będę go śledziła z uwagą,masz niesamowite pomysły i oby Ci ich nie zabrakło,trzymam za Ciebie kciuki i serdecznie pozdrawiam Dorota
OdpowiedzUsuńKuba bardzo ,ale to bardzo się cieszę że dostałeś z powrotem swojego bloga!
OdpowiedzUsuńfajnie że już jesteś :)
Słonik bardzo uroczy !
Pozdrawiam ciepło Ciebie i Twoją Mamę :)
Strasznie się cieszę, że odzyskałeś bloga :)
OdpowiedzUsuńSłonik jest śliczny i zapewne wiele osób spróbuje też takiego uszyć.
Witaj ponownie w sieci :)
Pozdrowienia dla Ciebie i Mamy :*
Hah...Dobrze, że już jesteś Kubuś ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię i całą Twą rodzinkę :)
Świetna wiadomość,że można znowu cieszyć oko Twoimi pracami.Mam nadzieję że to się nigdy nie zmieni.Słonik jest cudowny i oby od dzisiaj zawsze przynosił Ci dużo szczęścia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kuba! Poprzez inne blogi poznałam Twoją straszną historię. Bardzo dobrze się stało, że Twój blog został przywrócony, bo tak naprawdę to dopiero teraz tu sobie buszuję i normalnie...jestem w szoku! Jesteś niesamowicie zdolnym, kreatywnym i pracowitym chłopakiem. Muszę koniecznie pokazać Twoje prace i Twój blog mojej córce :) Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Twoją mamę :)
OdpowiedzUsuńgenialny słonik :)
OdpowiedzUsuńbuziaki
Witaj Kubusiu,kilka dnia leżałam w szpitalu i nie zaglądałam na blogi,a tu się dowiaduję,że takie straszne i przykre przeżycia miałeś.Nie mogę zrozumieć jak można coś takiego komuś zrobić,na szczęście blogowa społeczność stanęła za Tobą murem i nie pozwoliła,aby wyrządzono Ci większą krzywdę.Nie wyobrażam sobie,żebym nie mogła zajrzeć do Ciebie,pouczyć się,poczytać jak mądrze piszesz,dobrze się się to tak skończyło,choć na pewno przykrości miałeś bardzo dużo,ale z drugiej strony potwierdziło się jaki jesteś lubiany[bardzo zasłużenie]i że możesz liczyć na pomoc wszystkich.A Twoja postawa wobec tych którzy zrobili Ci tyle krzywdy zasługuje na najwyższy szacunek,nie wiem czy umiałabym być taka wyrozumiała.Pozdrawiam Cię serdecznie,a dla Twojej Mamy przesyłam serdeczne uściski i wyrazy podziwu za wspaniałe metody wychowawcze
OdpowiedzUsuńsłonik cudo i.... nie napiszę więcej, bo szkoda słów, lepiej podziwiać , podziwiać i podziwiać
OdpowiedzUsuńuwielbiam tak zaklęte życzliwości dla kogoś od kogoś - nie wyrzucam zmaltretowanych skrawków nawet; potrafię z najmniejszego wspomnienia, koloru choćby, przenieść pamięć do nowego 'słonika' - byle był kontynuacją;
OdpowiedzUsuńprowokujesz do sięgnięcia po igłę